WAŻNE
TERAZ

Przewrót w Krakowie. Kogo wystawi PiS? Wassermann mówi "nie"

pis (strona 249 z 380)

Ultimatum dla Kaczyńskiego. Magdalena Sroka tłumaczy
3:11

Ultimatum dla Kaczyńskiego. Magdalena Sroka tłumaczy

Wicepremier i minister rozwoju Jarosław Gowin nie opuszcza jeszcze koalicji rządzącej. Taka decyzja zapadła w sobotę na Zarządzie Krajowym partii Porozumienie. Gowin i jego formacja postawili jednak PiS ultimatum. Dotyczy ono przede wszystkim rozwiązań podatkowych związanych z Polskim Ładem i ustawy "Lex TVN". Do kiedy PiS ma czas na realizację tych warunków? - Do tego należy dołożyć zabezpieczenie samorządów, które w wyniku Polskiego Ładu również stracą. Ich budżety, ich finanse nie będą już tak bezpieczne jak do tej pory. Dlatego ultimatum postawione PiS, abyśmy takich zmian dokonali w zapisach ustaw, aby nie uderzać drastyczną podwyżką opodatkowania dla przedsiębiorców, a z drugiej strony zabezpieczyć samorządy i co najmniej przyjąć naszą propozycję jeśli chodzi o ustawę "Lex TVN" - komentowała Magdalena Sroka (Porozumienie, KP PiS) w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Podejrzewam, że podczas najbliższego posiedzenia Sejmu będziemy procedować ustawę "Lex TVN", a na wrześniowych posiedzeniach będziemy zajmować się kwestiami podatkowymi i ustawami Polskiego Ładu. Myślę więc, że wrzesień jest datą, o którą pan pyta, ponieważ nie da się jej dokładnie określić - dodała w rozmowie z Patrykiem Michalskim. - Kroki podejmowane ostatnio przez PiS trochę nas zadziwiają. Nie do końca rozumiemy kierunki, w których nasi koalicjanci idą. Uzasadnienia podejmowanych działań są równie kuriozalne, dlatego ostre nasze oświadczenie w postaci ultimatum, z którego się nie wycofamy - podkreśliła Sroka.
Natalia Durman Natalia Durman
Awaryjny pomysł PiS na "Lex TVN". Były sędzia TK: "Tak się nie uchwala prawa"
3:47

Awaryjny pomysł PiS na "Lex TVN". Były sędzia TK: "Tak się nie uchwala prawa"

Jak ustaliła Wirtualna Polska, jeśli projekt nowej ustawy medialnej zwanej "Lex TVN" zostanie odrzucony przez parlament, to posłowie PiS mogą złożyć do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie konstytucyjności obecnych przepisów, co mogłoby otworzyć furtkę do przeforsowania późniejszych zmian.W programie "Newsroom WP" komentował to były sędzia TK Wojciech Hremeliński. Jego zdaniem, taki zabieg wydłuży jedynie proces legislacyjny. - Trybunał (Konstytucyjny – przyp. red.) nie zastąpi tutaj Sejmu, nie zamieni przepisu i nie powie, że ten przepis jest niezgodny z Konstytucją, ale w zamian za to my tutaj wstawiamy taki przepis. Trybunał jest tylko negatywnym ustawodawcą, może tylko jakiś przepis uchylić, stwierdzić, że przepis jest niekonstytucyjny (…), ale sprawa musi wrócić do Sejmu, żeby Sejm w miejsce tego przepisu, który zniknie, wstawił nowy lub go poprawił - tłumaczył gość programu "Newsroom WP". Hermeliński dodał, że z punktu widzenia rządzących takie zabiegi mogą się opłacać, ale stoją w sprzeczności z procesem uchwalania przepisów w państwie. - To nie ma nic wspólnego z uchwalaniem prawa tak, jak to powinno być przeprowadzane. Nie może to być na zasadzie straży pożarnej, że kiedy władze uznają, że jakiś podmiot trzeba utrącić czy odebrać jakieś uprawnienia, to zmieniamy jak najszybciej ustawę, by tą ustawą punktowo trafić w ten podmiot. Tak się nie uchwala prawa - powiedział.
"Lex TVN". PiS chce coś ukryć? "Igrzyska, które mają odwrócić uwagę”
4:00

"Lex TVN". PiS chce coś ukryć? "Igrzyska, które mają odwrócić uwagę”

- Różne rzeczy można zarzucać PiS, ale na razie chaosu, jeśli chodzi o uprawianie politycznej gry, ja tam nie widzę - stwierdził w programie "Newsroom" w WP prof. Sławomir Sowiński z UKSW, pytany o forsowaną przez PiS tzw. lex TVN. - Ja tam widzę bardzo zaskakujący i rzeczywiście, bardzo niepokojący projekt znacznego ograniczenia pluralizmu medialnego. Być może jest to element jakiejś gry ze Stanami Zjednoczonymi, bo tam na stole są różne kwestie, począwszy od sprawy związanej z odszkodowaniami, przez kwestie związane z inwestycjami militarnymi czy zakupem broni, po kwestie związane z ważną stacją telewizyjną. Być może to są - ta władza nas do tego przyzwyczaiła - takie igrzyska, które mają odwrócić uwagę od pewnego niepokoju związanego nie z chlebem, bo go nie brakuje w Polsce, ale ze służbą zdrowia czy z przeciągającymi się negocjacjami z Komisją Europejską w sprawie Krajowego Planu Odbudowy. A być może, choć wciąż nie chcę w to wierzyć, to jest jakiś pomysł, by podporządkować sobie wielką stację opozycyjną - dodał prof. Sowiński. Jego zdaniem byłoby to jednak szkodliwe dla PiS, bo wśród wyborców tej partii jest wiele osób, które pamiętają czasy komunizmu. - Miałem nadzieję, że to jest pewnego rodzaju wrzutka ustawowa, ale to jest gra coraz bardziej kosztowna - stwierdził gość programu "Newsroom". - Zaczynam w tym dostrzegać pewien element desperacji politycznej, chciałbym się mylić - dodał.
Violetta Baran Violetta Baran
Donald Tusk z rządowymi ekspertami ds. COVID-19. "Zręczny krok"
3:37

Donald Tusk z rządowymi ekspertami ds. COVID-19. "Zręczny krok"

Donald Tusk w czwartek pokazał się w gronie ekspertów z Rady Medycznej ds. COVID-19. Czy jego powrót do polskiej polityki przynosi już pozytywne efekty? O to m.in. pytany był prof. Sławomir Sowiński z UKSW w programie "Newsroom" WP. - Myślę, że po pierwsze na całościową ocenę powrotu Donalda Tuska przyjdzie jeszcze czas. Dzisiaj jesteśmy świadkami takiego bardzo zręcznego rozpoczęcia drugiego etapu tego powrotu - uważa gość. - Przez pierwszy miesiąc ewidentnie widzieliśmy, że premier Donald Tusk próbował przywrócić sterowność w Platformie Obywatelskiej, przejąć tę władzę w Platformie i po drugie, ewidentnie kierował się już do takiego elektoratu zmobilizowanego, który czeka na silnego, sprawnego przywódcę. (...) Dzisiaj rzeczywiście mamy pewien nowy krok - dodał. Zdaniem eksperta, jest to "dość przemyślane i dość zręczne wejście na pole dyskusji i sporu emocji, związanych z COVID-19". - Bardzo zręczny krok - ocenił specjalista. Dodał również, że to pole, na które "wchodzi premier Tusk" jest "bardzo niewygodne dla premiera Morawieckiego i dla PiS-u". - Dlatego, że jak obserwujemy mapę szczepień, to ona jest odwrotnie proporcjonalna do mapy poparcia politycznego dla Prawa i Sprawiedliwości. Cześć elektoratu PiS ma wyraźny dystans wobec akcji szczepień i teraz PiS jest w pewnym (...) rozdarciu między opiniami swoich ekspertów i opiniami części elektoratu - wyjaśniał. - Więc PiS nie może podejmować wyrazistych kroków, natomiast opozycja może - uznał prof. Sowiński. Wracając do tematu samego Donalda Tuska i jego powrotu stwierdził zaś, że to "już nie walka o uporządkowanie szeregów opozycji, tylko walka o elektorat, który jest otwarty, niezdecydowany, który do tej porty na partie opozycyjne nie był skłonny głosować".