WAŻNE
TERAZ

Wójt, działki i zmiana planów. Kto o nich wiedział, ten nieźle zarobi

pis (strona 241 z 380)

Duży spadek PiS. Są 3 powody. Ekspert wyjaśnia
5:42

Duży spadek PiS. Są 3 powody. Ekspert wyjaśnia

Gdyby wybory do Sejmu odbywały się w najbliższą niedzielę, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 30,6 proc. poparcia - wynika z najnowszego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski. Na drugim miejscu znalazłaby się Koalicja Obywatelska z poparciem 21,7 proc. O szczegółach badania mówił w programie "Newsroom" WP szef IBRiS Marcin Duma. - W zasadzie powodów do zadowolenia nie ma nikt na polskiej scenie politycznej. Na pewno są ugrupowania, które są na mocnej przecenie. Na pewno takim ugrupowaniem jest PiS, które jeszcze chwilę temu w sondażach notowało poziom 37 proc., a dziś jest 7 punktów niżej. To bardzo duża strata - podkreślił. - Jeśli chodzi o KO, to nie ma tam dramatycznych zmian, które byłyby dużym sygnałem ostrzegawczym, aczkolwiek jeśli weźmiemy pod uwagę sondaże po powrocie Donalda Tuska do polskiej polityki, to rzeczywiście KO od tego momentu, od tego swojego najwyższego punktu notowań, też wyraźnie straciła - dodał. Ekspert zwrócił uwagę, że nikt nie jest beneficjentem utraty PiS. - Bariera między elektoratem chcącym głosować na opozycję i tym, który był bardziej skłonny głosować na PiS, jest nieprzenikalna. Nie jest tak, że ci, którzy odchodzą od PiS, są gotowi głosować na jakąkolwiek partię opozycyjną - wyjaśnił. Pytany, co rozpoczęło spadek PiS-u, Duma wskazał, że "mamy tu trzy elementy: inflacja, pandemia, aborcja - dokładnie w takiej kolejności".
Natalia Durman Natalia Durman
Wiceminister przyznaje: w PiS jest spór. Chodzi o kontrowersyjną ustawę
4:31

Wiceminister przyznaje: w PiS jest spór. Chodzi o kontrowersyjną ustawę

Grupa posłów PiS zgłosiła projekt ustawy umożliwiającej sprawdzenie przez pracodawcę, czy pracownik jest zaszczepiony. Wywołał on niemałe kontrowersje. Konfederacja twierdzi, że to "segregacja". Co na to wiceminister infrastruktury Marcin Horała z PiS? - Faktem jest, że to jest segregacja. To wynika z definicji tego słowa. Jeśli dzielimy ludzi na jakieś grupy, to jest to segregacja. Pytanie, czy jest to segregacja usprawiedliwiona okolicznościami i sytuacją. Moim zdaniem, choć przyznaję, że jest tu spór w klubie PiS-u, tak. Godzimy się na to, że np. ludzie, którzy pracują w określonych miejscach i zawodach, muszą mieć tzw. książeczkę sanepidu i przechodzić różnego rodzaju badania - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Przecież nie mówimy o tym, że pracodawca miałby prawo zwalniać z pracy kogoś, kto się nie zaszczepił, tylko mógłby kierować takie osoby do prac, które nie są kontaktowe - podkreślił. Pytany, czy popiera projekt, odparł, że "zasadniczo tak". Zaznaczył jednak, że "dostrzega, że jest to bardzo wrażliwy temat". - Gdyby ten projekt w takim kształcie, w jakim jest, czyli bez represji, informacyjnie, z możliwością przesuwania, był głosowany, poparłbym go, ale po bardzo dużym namyśle - wyjaśnił. Horała pytany był również o słowa senatora PiS Marka Martynowskiego. Powiedział on, że według jego informacji niektórzy posłowie wycofują swoje podpisy pod projektem ustawy. - Słyszałem o tym z mediów. Ja akurat nie złożyłem, ale nie dlatego, tylko dlatego, że się nie złożyło. Jak się zbiera podpisy, jak jest już ich wystarczająca liczba, to się kończy je zbierać. Gdybym akurat był wtedy w Sejmie w miejscu, gdzie zbierano, to pewnie bym podpisał - zadeklarował. Wiceminister odniósł się również do głośnego wpisu posłanki klubu PiS Anny Marii Siarkowskiej ws. ustawy. - Rozumiem, ale się nie zgadzam z tą postawą. Mamy tu do czynienia z pewnym konfliktem wartości. Warto szanować wszystkie strony tej dyskusji - stwierdził Horała.
Natalia Durman Natalia Durman