pis (strona 216 z 380)

Śmiech Kaczyńskiego. "Zaatakował kobiety, bo się ich boi, bo nie poznał żadnej oprócz własnej matki"
5:16

Śmiech Kaczyńskiego. "Zaatakował kobiety, bo się ich boi, bo nie poznał żadnej oprócz własnej matki"

Jarosław Kaczyński stwierdził w miniony weekend, że młode kobiety nie rodzą dzieci, bo "dają w szyję". Prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że młode kobiety znacznie łatwiej wpadają w alkoholizm niż mężczyźni. Michał Wróblewski pytał o jego słowa Izabelę Leszczynę z Platformy Obywatelskiej. - Jarosław Kaczyński właściwie nigdy nie robił na mnie wrażenia. Nigdy nie uważałam, że jest człowiekiem wizjonerem. Po raz kolejny przekonałam się, że Kaczyński musi atakować wszystko, czego nie rozumie i czego się boi. W ostatni weekend zaatakował kobiety, bo myślę, że żadnej oprócz własnej matki nie poznał. Kaczyński boi się kobiet i właściwie to ma rację, bo kobiety odsuną go od władzy. Zapewniam pana Kaczyńskiego: to kobiety zagłosują za partiami demokratycznymi, które pozwolą nam żyć - powiedziała posłanka PO w programie "Tłit". - Wiedzę o tym, że w Polsce rodzi się bardzo mało dzieci, a odkąd PiS przejął władzę, to rodzi się ich coraz mniej, a od wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej Polaków rodzi się mniej niż umiera. Ze względu na dramatycznie demograficzną sytuację w Polsce nie ma bezrobocia. Nie dlatego, że panowie Morawiecki z Glapińskim coś robią. Ktoś panu prezesowi podsunął prawdziwe dane GUS-u, że rodzi się mało dzieci, a prezes wyciągnął złe wnioski, bo w ogóle jest nielogiczny w wypowiedziach. Myślę, że prezes zaatakował kobiety, by usprawiedliwić kompletne fiasko polityki, którą nazywają "prorodzinną", bo jest 500 plus, a dzieci nie ma - dodała Izabela Leszczyna. - Trzeba prowadzić prawdziwą politykę prorodzinną, która polega na tym, co PO zaczęła, gdy rządziliśmy. To były długie urlopy rodzicielskie, przedszkole za złotówkę i wybudowanie ogromnej liczby przedszkoli i żłobków. Trzeba budować infrastrukturę, która pomaga rodzicom wychowywać dzieci. Trzeba kobietom ułatwić życie, czyli łączenie wychowywania dzieci z pracą zawodową. Po to jest państwo, żeby młodym rodzicom pomóc. Druga rzecz to mieszkania - oceniła posłanka PO.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Szydło oskarża Morawieckiego? "Poszli do polityki dla pieniędzy i kłócą się"
5:14

Szydło oskarża Morawieckiego? "Poszli do polityki dla pieniędzy i kłócą się"

Szefostwo PZU wpłaciło ponad 200 tys. zł na rzecz PiS, a osoby na kierowniczych stanowiskach m.in. w Orlenie, wpłacili duże sumy na kampanie wyborcze Beaty Szydło i Joanny Kopcińskiej. W programie "Tłit" Michał Wróblewski pytał posłankę Izabelę Leszczynę, czy za rządów Platformy Obywatelskiej była podobna praktyka. - Mam za sobą cztery kampanie, dwie, gdy byliśmy partią rządzącą. Nigdy nie otrzymałam żadnych pieniędzy od pracowników spółek Skarbu Państwa. Jestem przekonana, że premier Donald Tusk, Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna i Borys Budka nigdy nie pozwoliliby na coś takiego. Kiedy my rządziliśmy, to na czele spółek Skarbu Państwa stali kompetentni prezesi najczęściej z rynku - powiedziała Izabela Leszczyna w programie "Tłit". Była premier Beata Szydło, odnosząc się do publikacji na swój temat, stwierdziła na Twitterze, że medialny atak na nią mógł być inspirowany przez jej przeciwników. Dodała, że kwestia wpłat dotyczy wielu innych polityków. Sugestia może dotyczyć otoczenia premiera Mateusza Morawieckiego. - Dziękuję, że mi pan przytoczył to oświadczenie, bo pani Szydło była łaskawa zablokować mnie na Twitterze, więc nie widzę jej oświadczeń. Zablokował mnie także pan minister Buda i pan minister Błaszczak. Jest oczywiste, że to nie jest kwestia tylko Ziobry. Oni wszyscy poszli do polityki dla pieniędzy i dla realizowania własnych prywatnych interesów. To grupa ludzi, których nie łączy nic. Kłócą się ze sobą i jedynym spoiwem jest Kaczyński, którego wszyscy się boją - dodała posłanka PO. Michał Wróblewski dopytywał o publikację "Gazety Wyborczej", według której władze partii wydały polecenia szefom państwowych spółek, by dokonywali określonych wpłat. - Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne. To rozumienie państwa przez Kaczyńskiego. Kaczyński rozumuje tak, że skoro dzięki mnie - bo PiS to Kaczyński - ktoś zarabia duże pieniądze, to musi się z nami podzielić, bo utrzymanie się PiS przy władzy jest w jego prywatnym interesie - oceniła posłanka PO. Michał Wróblewski dopytywał o scenariusz w przypadku powrotu PO do władzy. Padła deklaracja. - (Takie procedery - red.) nie miały miejsca i nigdy nie będą miały miejsca. My naprawdę traktujemy państwo poważnie jako własność wszystkich obywateli, by obywatelom żyło się godnie - zapowiedziała Izabela Leszczyna.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Wielkie pieniądze dla Szydło. Słowa ministra zadziwiają
4:39

Wielkie pieniądze dla Szydło. Słowa ministra zadziwiają

"Gazeta Wyborcza" ujawnia, że szefowie państwowych spółek dostali partyjne polecenie, by wpłacać na rzecz Prawa i Sprawiedliwości konkretne kwoty. Wcześniej tygodnik "Polityka" opisał spore przelewy szefostwa PZU (w tym byłego szefa CBA) na rzecz partii, a TVN24 opisała serię wpłat szefów państwowych spółek na fundusze wyborcze Beaty Szydło i Joanny Kopcińskiej. Mateusz Ratajczak pytał o to w programie "Newsroom" WP ministra Janusza Cieszyńskiego. - Nic na ten temat nie słyszałem, natomiast słyszałem bardzo dobrze, jak to działało za poprzednich rządów. Prezesi spółek mieli płacić wysokim urzędnikom Platformy Obywatelskiej. Nie wiem nic o Donaldzie Tusku, ale wiem, że Sławomir Nowak otrzymywał takie pieniądze, przynajmniej tak mówiła prokuratura - powiedział Janusz Cieszyński. Na stwierdzenie prowadzącego program, że PiS zapowiadał, iż będzie lepiej, a nie tak samo, odpowiedział: - Jest lepiej. "Gazeta Wyborcza" dzisiaj kłamie. Nasi poprzednicy praktykowali to w dużo gorszym wymiarze - powiedział Janusz Cieszyński. Mateusz Ratajczak dopytywał o spore wpłaty na rzecz kampanii Beaty Szydło przez szefów m.in. Orlenu i PGNiG. - To, że ktoś wpłaca pieniądze na kampanię wyborczą, to normalna sytuacja. Ja też wpłacałem pieniądze na kampanię wyborczą. Z własnej woli. Trzeba zapytać tych osób. Moim zdaniem to normalny demokratyczny mechanizm. W Polsce są jasne zasady, w innych krajach są dużo bardziej liberalne. W USA kampanie kosztują dużo więcej niż w Polsce, bo są nieograniczone kwoty. W tym, że ktoś wpłaca pieniądze na kampanie wyborcze, nie ma nic złego. Jak były wybory parlamentarne, to wpłaciłem 2 tys. zł na kampanię PiS - mówił Janusz Cieszyński. Dopytywany o wpłaty Ernesta Bejdy, byłego szefa CBA, pracującego obecnie w PZU, odpowiedział: - Wpłaca osoba, która pracuje w spółce, a wcześniej pewnie też pełniła inne funkcje. Nie ma tu w mojej ocenie nic złego. To nie była wpłata na kampanię wyborczą, tylko wpłata na konto partii. Najlepiej zadawać pytania tym osobom. Nie dziwi mnie to, że ktoś nie chce się wypowiadać dla tej stacji (TVN24 - red.) - stwierdził minister.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki