pegasus (strona 25 z 29)

Afera mailowa i prośba do TVP o atak na sędziego. Polityk PO: widzimy czarno na białym
2
7:45

Afera mailowa i prośba do TVP o atak na sędziego. Polityk PO: widzimy czarno na białym

W najnowszym wycieku mailu ujawniono prośbę, którą doradca premiera miał skierować do szefostwa TVP. Chodziło o "ładne zaatakowanie" sędziego, który wydał niekorzystny wyrok dla Mateusza Morawieckiego. Jeszcze tego samego dnia w mediach prorządowych pojawiły się materiały z "zamówioną" narracją. W programie "Newsroom" WP europoseł PO postawił tezę, że maile mogły wyciec przy pomocy Pegasusa. - Myślę, że ta władza monitorowała też swoich ludzi. To, że ten rząd ma pod kontrolą media publiczne i że idzie tam partyjny przekaz, to chyba nikogo nie dziwi. To, że tak ręcznie sterują "Wiadomościami" i są gotowi atakować wymiar sprawiedliwości za wydawane wyroki jest potwierdzeniem tego, o czym opozycja mówi od lat o tzw. reformach Ziobry i trendzie tego reżimu. Chcą mieć pod kontrolą wymiar sprawiedliwości, żeby zapewnić bezkarność swoim i żeby Kurski mógł bezkarnie zarażać. Chwila moment, to jest telewizja publiczna. Ona jest finansowana z moich i państwa podatków. Teraz widzimy czarno na białym - mówił Radosław Sikorski. - Przypominam, że ta sama ekipa, Kamiński z Wąsikiem, nie tylko inwigilowała, ale zmyślała dowody na członka rządu PiS-LPR-Samoobrona, wicepremiera Andrzeja Leppera. Za to zostali skazani. Pegasus tworzy znacznie łatwiejsze warunki do inwigilowania i tworzenia dowodów. To nie jest narzędzie inwigilacji, to narzędzie kontroli - dodał.
Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"
5:16

Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"

- Michał Woś [wiceminister sprawiedliwości] podpisał się pod decyzją o zakupie tego urządzenia [systemu Pegasus]. Więc on będzie się śmiał i udawał, że czuje się świetnie, do momentu aż stanie na sali sądowej. Wtedy przestanie się śmiać - komentował Leszek Miller, były premier, w programie “Newsroom” żarty Wosia z afery związanej z użyciem Pegasusa przez polskie służby. Były lider lewicy ocenił, że za zakup Pegasusa odpowiada grupa ludzi na szczytach władzy. - Premier mógł się tą sprawą zainteresować, gdyby był dostatecznie wnikliwy, dlaczego takie systemy jak Pegasus kupuje akurat Centralne Biuro Antykorupcyjne, które ma zupełnie inne zadania niż szpiegowanie działaczy opozycji. Widocznie Biuro cieszy się największym zaufaniem pana Ziobry i spółki - stwierdził. Miller ocenił też, że Jarosław Kaczyński z pewnością, wbrew swoim zapewnieniom, nie wyjaśni kontrowersji wokół Pegasusa. - PiS, podejmując jakiekolwiek zadanie, analizuje, czy przybliży ich ono do trzeciej kadencji, czy nie. PiS nie zrobi nic, co osłabi ich szanse w wyborach w 2023 roku. Dyskusja wokół Pegasusa, nie mówiąc o powołaniu sejmowej komisji śledczej w tej sprawie, na pewno im szkodzi. To oczywiste, że nie będą działać przeciwko sobie - wyjaśniał. Były premier stwierdził, że inwigilacja przy zastosowaniu Pegasusa z pewnością nie kończyła się na Ewie Wrzosek, Krzysztofie Brejzie i Romanie Giertychu. - Nie po to wydali 25 milionów złotych, żeby śledzić trzy osoby. Lista musi być z pewnością dłuższa - stwierdził.
Wrzucił zdjęcie Pegasusa. Minister tłumaczy
2
5:25

Wrzucił zdjęcie Pegasusa. Minister tłumaczy

"To Pegasus, który kupiłem. W latach 90-tych" - napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. Do wpisu dołączył zdjęcie konsoli do gier Pegasus, popularnej w Polsce właśnie w latach 90-tych. Tweet Wosia to reakcja na poniedziałkową publikację "Gazety Wyborczej". Dziennik napisał, że Pegasus został niezgodnie z prawem zakupiony ze środków Funduszu Sprawiedliwości dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Woś określił te doniesienia mianem "kapiszonu" i "odgrzewanego kotleta". Co na to minister w KPRM Michał Wójcik z Solidarnej Polski? - To, co napisał pan minister Woś, jest prawdą. To są informacje, które były znane już 4 lata temu, kiedy odpowiadam na interpelację jednego z parlamentarzystów i dokładnie opisuję to, co państwo mogliście przeczytać w "Wyborczej" w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin - to, co opozycja sygnalizuje od kilkudziesięciu godzin. To wszystko było omawiane - było omawiane na komisjach finansów publicznych, było omawiane w detalach, więc trudno mówić, że to są jakieś rewelacje - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Nie mam informacji, jakiego sprzętu używają służby specjalnie, nie mogę mieć takiej informacji. Natomiast wiem na pewno, że działania podejmowane przez nas, przekazanie 25 mln z Funduszu Sprawiedliwości do CBA, było legalne - podkreślił Wójcik. - Jeżeli sprzęt jest stosowany przez służby, to po to, by wykrywać przestępstwa. Żeby cokolwiek można było zastosować, jakikolwiek sprzęt, musi to być zgodne z przepisami, z procedurą karną. Jestem pewien w 100 proc., że w żadnym z przypadków, kiedy podsłuch był zakładany, nie zrobiono tego w sposób łamiący przepisy prawa - oznajmił minister.
Natalia Durman Natalia Durman
Kulisy zakupu Pegasusa. "To pokazuje, w jak wielkim strachu jest Ziobro"
2
7:30

Kulisy zakupu Pegasusa. "To pokazuje, w jak wielkim strachu jest Ziobro"

"Gazeta Wyborcza" opisuje kulisy przeprowadzenia transakcji zakupu przez Polskę izraelskiego systemu do inwigilacji Pegasus. Z ustaleń "GW" wynika, że posłowie nie wiedzieli, że przez "zaopiniowanie wniosku ministra sprawiedliwości w sprawie zmian w planie finansowym Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 rok" wyrażają zgodę na zakup Pegasusa przez CBA. Według "Wyborczej" zakup z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości był niezgodny z prawem, bo CBA może być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. Co na to wiceszef Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz? - Nie liczyłem na to, że Zbigniew Ziobro mógłby postępować w tej sprawie zgodnie z prawem. Jestem absolutnie przekonany o tym, że prawo było de facto łamane na każdym kroku - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. W ocenie Arłukowicza materiał "Wyborczej" pokazuje, "w jak wielkim strachu jest Zbigniew Ziobro". - On wysługuje się w całym tym procesie nielegalnego używania Pegasusa swoim wiceministrem, młodym człowiekiem, który podpisał się pod dokumentami, za które kiedyś będzie musiał odpowiedzieć (chodzi o wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia - red.) - wskazał. - Nie mam najmniejszej wątpliwości, że Pegasus po pierwsze był kupowany po to, żeby inwigilować opozycję, ale jestem też przekonany, że Pegasus był używany do tego, żeby inwigilować członków koalicji rządzącej - mówił Arłukowicz. - Kilka miesięcy temu rozmawiałem z pewnym ważnym politykiem PiS, który powiedział mi: wy się nie bójcie o siebie, my się boimy o sobie. Oni śledzą nas, nie was - zdradził wiceszef PO.
Natalia Durman Natalia Durman