migracja (strona 9 z 13)

Propozycja dla prezesa PiS. Ekspert o "paranoi"
WIDEO

Propozycja dla prezesa PiS. Ekspert o "paranoi"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński chce referendum ws. relokacji migrantów w Unii Europejskiej, choć opozycja mówi o zgodzie w tej kwestii, a eksperci wskazują, że głosowanie nic nie zmieni, a będzie kosztować. Nie wiadomo jeszcze, kiedy miałoby się odbyć referendum, ani jakie padnie w nim pytanie. - Nie, nie. Nie dam się wkręcić. Referendum jest matriksem na potrzeby wewnętrzne I polityczne, bo nie rozwiązuje problemu - stwierdził prof. Maciej Duszczyk, pytany o treść ewentualnego pytania. Ekspert ds. migracji i polityki integracyjnej ocenił, że problem relokacji nie istnieje, bo jest najmniej istotnym elementem nowego podejścia UE do tego zagadnienia. Analityk z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego ostatecznie zgodził się na sformułowanie pytania na podstawie faktycznych zapisów unijnego paktu. - Pytanie, żeby było prawdziwe, powinno brzmieć tak: "Czy jeśli sytuacja w Polsce poprawi się na tyle, że będziemy w stanie przyjąć dodatkową liczbę uchodźców, którzy trafili do innych państw UE, jeśli Komisja Europejska stwierdzi, że Polska nie jest już pod presją migracyjną, a my sprawdzimy, że te osoby nie stanowią zagrożenia dla państwa polskiego, to zgadzasz się na przyjęcie kobiet z dziećmi, które uciekają przed bombami?" - powiedział prof. Duszczyk. - Pokazuję paranoję tego zabiegu, z którym mamy do czynienia - zastrzegł. - Nie jestem politykiem, od lat zajmuje się badaniem migracji. Czy to chodzi o przykrycie porażki "lex Tusk" czy sprawy kobiety, która umarła w szpitalu? - zastanawiał się nasz gość. Więcej w materiale wideo.
Adam Janczewski Adam Janczewski
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski
"Zwariowali. Musi być duży strach". Prof. Duszczyk obnaża plan PiS
WIDEO

"Zwariowali. Musi być duży strach". Prof. Duszczyk obnaża plan PiS

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział w Sejmie, że sprawa relokacji migrantów w UE "musi być przedmiotem referendum". - Relokacja jest najmniej istotnym elementem w nowym podejściu Komisji Europejskiej do migracji - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Maciej Duszczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, pytany o zasadność referendum. Jak wyjaśnił, to właśnie dlatego we wpisie w mediach społecznościowych skomentował działania rządu PiS w tej sprawie stwierdzeniem: Zwariowali. Musi być duży strach przed utratą władzy”. Ekspert ds. migracji i polityki integracyjnej stwierdził, że w pakcie są inne zapisy, wprost niekorzystne dla naszego kraju, na których rząd powinien się skupić. Zdaniem prof. Duszczyka na podstawie przyjętego w ubiegłym tygodniu paktu, do Polski nie przyjedzie w ramach relokacji żadna osoba, bo wykluczają to procedury stosowane przez polskie służby. Ekspert podkreślił również, że nie można porównywać obecnej sytuacji migracyjnej w Polsce do tej z 2015 r. Ekspert wskazał, że zmieniła się polityka migracyjna państwa, a pracownicy ściągani są z wielu egzotycznych państw (m.in. na słynną już inwestycję pod Płockiem). - Próbuje się nas wepchnąć w dyskusję sprzed ośmiu lat w kompletnie innej sytuacji - ocenił prof. Maciej Duszczyk.
Adam Janczewski Adam Janczewski
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski
Najszybsza migracja w historii ludzkości. Tajemniczy najeźdźcy ze Wschodu
WIDEO

Najszybsza migracja w historii ludzkości. Tajemniczy najeźdźcy ze Wschodu

Naukowcom udało się zrekonstruować najszybszą długodystansową migrację w historii ludzkości. W 567 lub 568 roku n.e. horda bojowników konnych pojawiła się ze wschodu, wypierając grupy germańskie z terenu Basenu Karpackiego na południowym wschodzie Europy. Byli to potężni konni wojownicy znani jako Awarowie. Przebywali na zdobytych przez siebie terenach przez ponad 200 lat, do momentu wpadnięcia w ręce Franków pod koniec VIII w. - W ciągu kilku lat przebyli ponad 5000 km z Mongolii po Kaukaz, a po kolejnych 10 latach osiedlili się na terenie dzisiejszych Węgier – podkreślił Choongwon Jeong, genetyk populacji z Seoul National University. - To najszybsza długodystansowa migracja w historii ludzkości, jaką do tej pory możemy zrekonstruować. Dowody genetyczne i relacje historyczne potwierdzają, że miejscem narodzin Awarów był Rouran: pierwsza konfederacja wczesnych plemion mongolskich rządzona przez chana. Do dalekiej podróży na drugi koniec świata skłoniła ich konieczność ucieczki przed tureckimi działaniami wojennymi. Osiedlili się w Kotlinie Karpackiej. Z bizantyjskich zapisów wiemy, że ich działania budziły strach i nienawiść. Oddział ten nie pozostawił po sobie żadnych pisemnych zapisów, jednak dzięki odnalezionym szczątkom możliwe będzie poznanie ich prawdziwej przeszłości. Gdy VIII wiek dobiegł końca, zagrożenie ze strony Awarów już nie istniało. Niegdyś okrutni mongolscy jeźdźcy odwrócili się i ponownie uciekli, a ich słynna linia krwi zniknęła w ciemnościach Europy tak szybko, jak się pojawiła.