koronawirus (strona 179 z 380)

Koronawirus w Polsce.  Prognozy epidemiczne z Torunia? Komentarz ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego
WIDEO

Koronawirus w Polsce. Prognozy epidemiczne z Torunia? Komentarz ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego

Prof. Krzysztof Simon członek Rady Medycznej przy premierze, zapytany w czwartek w programie "Newsroom" w WP o to, jaka będzie sytuacja epidemiczna na Wielkanoc, odparł z przekąsem: "Nie wiem, proszę zwrócić się do Torunia, tam, gdzie udzielają takich informacji". - Czy to oznacza, że o. Tadeusz Rydzyk nadal ma taki wpływ na polityków, zwłaszcza tych ze Zjednoczonej Prawicy? - zapytała gościa programu ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego prowadząca "Newsroom" Agnieszka Kopacz. - Ja już wielokrotnie pisałem na temat o. Rydzyka w różnych książkach. Przede wszystkim doceniam to, że on wszedł w pustkę, bo przecież episkopat nie powołał swojego radia, telewizji, dziennika. Taki grzech zaniechania. W to miejsce wszedł o. Rydzyk, mający na pewno ogromną siłę przebicia. Natomiast jego związek z polityką jest rzeczywiście bardzo rażący - stwierdził ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. - To było przecież nie raz, także w poprzednich latach. Ja pamiętam wystąpienia pana Romana Giertycha, który był wtedy na czele LPR, pamiętam polityków Platformy Obywatelskiej. Wielu polityków się tam garnęło, bo był mikrofon i w miliony idący rząd słuchaczy. Myślę, że to bardzo źle, że tego typu media wiążą się mocno z polityką. W ogóle zblatowanie Kościoła z politykami jest złe, niezależnie czy to są politycy prawicowi, czy nie. To negatywne zjawisko. Trzeba jednak też powiedzieć, że gdy mówiliśmy o pedofilii, to te media, zwane ogólnie toruńskimi, przy całym szacunku dla nich, preferują tak zwane teorie spiskowe. Mówią o zamachu na Kościół, o tym, że była jakaś prowokacja pod hasłem lustracja, teraz jest prowokacja pod hasłem pedofilia. Ja myślę, że to jest skrajność i jeżeli politycy ulegają tej presji, to jest bardzo źle. Szkoda tylko, że część mediów, część środowisk, rzeczywiście chce oczyszczenia Kościoła, a część utwierdza wiernych, że to jest spisek, że to jest zamach, a to jest amunicja dla sił lewicowych, które wykorzystują tę słabość - ocenił ks. Isakowicz-Zaleski.
Violetta Baran Violetta Baran
Nowe obostrzenia w województwie pomorskim. "To cios dla przesiębiorców"
WIDEO

Nowe obostrzenia w województwie pomorskim. "To cios dla przesiębiorców"

Koronawirus w Polsce nabrał tempa. Do kraju dotarła trzecia fala pandemii COVID-19. Rząd zadecydował o wprowadzeniu tych samych obostrzeń w województwie pomorskim, jakie obowiązują aktualnie na Warmii i Mazurach. Od najbliższej soboty 5 marca w województwie pomorskim znów zamknięte zostaną m.in. hotele, centra handlowe, galerie sztuki, kina, teatry, a także baseny, sauny, korty oraz inne obiekty sportowe, które do tej pory były otwarte. Od 13 do 20 marca uczniowie klas I-III szkół podstawowych w województwie pomorskim będą uczyć się w trybie hybrydowym. Do tej pory kształcili się oni stacjonarnie. - Byliśmy świadomi, że zostaniemy objęci dodatkowymi obostrzeniami, bo obserwujemy statystyki - skomentowała decyzję rządu o restrykcjach w województwie pomorskim wiceprezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim. - Czekam jednak na wytyczne dotyczące edukacji hybrydowej. Minister zdrowia powiedział podczas konferencji, że część dzieci będzie uczyć się w szkole, a część w domu. Tylko jak wybierać uczniów, którzy mają się uczyć w szkole i tych, którzy mają mieć edukację zdalną? Czekamy na dalsze informacje - wyjaśniała Czarzyńska-Jachim. Wiceprezydent Sopotu odniosła się też do rezerwacji w hotelach i turystyki, z której żyje Sopot. - Mamy tydzień, aby odwołać rezerwacje, to duży cios dla branży, która nie miała i nadal nie ma dobrego czasu. Przyjazdy turystów do Sopotu były dla wielu przedsiębiorców ratunkiem. Rząd zapowiedział jednak, że z tygodnia na tydzień będzie podejmował decyzję o luzowaniu obostrzeń. Tydzień niepewności będzie jednak ciężki, m.in dla obsługi hotelowej. Mamy trudną sytuację pandemiczną i rozumiem, że obostrzenia muszą być wprowadzone, pytanie tylko, czy te restrykcje będą skuteczne - mówiła wiceprezydent Sopotu. Ministerstwo Zdrowia podało w piątek najnowszy raport o stanie epidemicznym w kraju. Przybyło 15 829 zakażonych. Zmarły 263 osoby.
Nowe obostrzenia w kolejnym regionie. "Cieszy mnie, że wprowadzono regionalizację"
WIDEO

Nowe obostrzenia w kolejnym regionie. "Cieszy mnie, że wprowadzono regionalizację"

Adam Niedzielski poinformował o przedłużeniu obostrzeń w woj. warmińsko-mazurskim do 20 marca oraz o wprowadzeniu podobnych restrykcji w regionie pomorskim. Czy zatrzyma to falę zakażeń na tych terenach? Jak stwierdził w programie "Newsroom" WP prof. Robert Flisiak, odpowiedź na to pytanie będziemy mogli poznać dopiero bliżej tego terminu. – Natomiast cieszy mnie to, że – po długim czasie, gdy apelowałem o to - wreszcie wprowadzono regionalizację. W przeciwnym wypadku zapewne musiałaby zapaść decyzja o takich działaniach na terenie całego kraju – ocenił ekspert. Prof. Flisiak odniósł się także do kwestii rosnącej liczby zakażeń na Warmii i Mazurach oraz na Pomorzu. – Dla mnie powód jest oczywisty. Wtedy, kiedy dominowały zakażenia w Polsce południowej, na północy było ich bardzo mało. Województwo warmińsko-mazurskie przez długi czas było rejonem, w których tych zakażeń było mało, w woj. pomorskim wzrosty zakażeń zaczęły pojawiać się dopiero wczesną jesienią – zauważył ekspert. Jak dodał, "w tej chwili widzimy tego efekt". - Na południu populacja jest w wyższym odsetku uodporniona w sposób naturalny poprzez kontakt z zakażeniem. Pamiętamy, ilu górników było badanych, ile wyników dodatnich tam było. Dlatego w tej chwili na Śląsku jest obserwowanych stosunku mało zachorowań, natomiast w tych województwach, gdzie nie doszło do uodpornienia naturalnego, jest taki efekt odbicia – stwierdził.