Trwa ładowanie...
d1zm4u6
"Niewykluczone, że cała Polska ponownie zamknie się kleszczach lockdownu"

"Niewykluczone, że cała Polska ponownie zamknie się kleszczach lockdownu"

Szef MZ zapowiedział w piątek na konferencji prasowej, że w województwie pomorskim zostaną wprowadzone te same obostrzenia, które obowiązują obecnie w województwie warmińsko-mazurskim.- Nie dziwi fakt, że kolejne województwo wchodzi w strefę lockdownową. Należy to traktować nie tyle jako karę, co jako motywację dla mieszkanców, żeby poprzez stosowanie restrykcji, mogli bezpiecznie wyjść z tej strefy za być może kilka tygodni i cieszyć się ponownie otwartymi centrami handlowymi - mówił w programie Newsroom WP dr Tomasz Karauda ze Szpitala Uniwersyteckiego im. Norberta Barlickiego w Łodzi. Karauda pozytywnie ocenił fakt regionalizacji obostrzeń. Dzięki temu – jak wskazał - inne regiony nie ponoszą konsekwencji gorszej sytuacji epidemiologicznej na Pomorzu. W ocenie doktora, w kolejnych tygodniach możemy się spodziewać powrotu surowych obostrzeń w kolejnych województwach. "Przy tym tempie rozprzestrzeniania się wirusa niewykluczony jest scenariusz, że cała Polska znowu zamknie się w kleszczach lockdownu" – powiedział.Zdaniem eksperta, za wzrost liczby zachorowań odpowiada brytyjski wariant koronawirusa, którym łatwiej przenosi się na kolejne osoby.

Panie doktorze, mamy kolejne obostRozwiń

Transkrypcja:

Panie doktorze, mamy kolejne obostrzenia. Już nie tylko województwo warmińsko-mazurskie, ale także województwo pomorskie jest tym terenem, który został objęty obostrzeniami. Czy to rzeczywiście ta szalejąca mutacja brytyjska czy też wirus brytyjski jest winny temu, że coraz więcej tych regionów może być zamykanych? Fakt, że nie sekwencjonujemy jeszcze wirusa w takiej ilości jakiej byśmy chcieli, ale już nawet na tym poziomie możemy zauważyć, że ten wariant brytyjski odpowiada za co czwarte zakażenie, tak, według słów ministra Niedzielskiego. Więc będziemy prawdopodobnie obserwować znaczny wzrost liczby zachorowań, bo tym charakteryzuje się ta brytyjska wersja, że ona przenosi się między jednym człowiekiem a drugim znacznie gwałtowniej i mniej cząstek wirusa wystarczy, żeby zakazić kolejną osobę. Nie dziwi fakt, że kolejne województwo wchodzi w tę strefę lockdownową. Należy to traktować nie tyle jako karę, co jako motywację dla mieszkańców, żeby poprzez stosowanie restrykcji, tej zasady D.D.M., bezpiecznie wyjść z tej strefy za być może kilka tygodni i cieszyć się ponownie otwartymi różnymi formami usług czy centrami handlowymi. Pamiętajmy, że w tej zasadzie D.D.M. dochodzi jeszcze zasada W., która wiąże się z rosnącymi temperaturami, zbliżającą się wiosną - a więc "W" jak wietrzenie. Jeżeli mamy takie możliwości, pogoda w danym regionie jest lepsza, to szczególnie w zamkniętych pomieszczeniach czy w szkołach, czy w centrach handlowych, wszędzie tam, gdzie są duże skupiska ludzi, tam okna powinny być otwarte i powinno być aktywne wietrzenie tych miejsc. Wydaje się, że w świetle tych nowych obostrzeń i zaleceń Rada Medyczna wraz z Ministerstwem Zdrowia funkcjonuje w sposób, który budzi zaufanie. Te decyzje są odpowiedzialne i w mojej opinii zrozumiałe. Oczywiście zobaczymy jak to będzie się przekładało na liczby, natomiast podoba mi się decyzja o regionalizacji, tak żeby południe Polski czy centrum Polski nie płaciło za sytuację gorszą epidemiologiczną na Pomorzu. Panie doktorze, czy przez te różne mutacje wirusa, które docierają do Polski, cała Polska może być niebawem czerwona i rzeczywiście kolejne regiony będą zamykane, bo ten wirus po prostu się rozpanoszy niekontrolowany? Niestety wiele na to wskazuje, że z każdym tygodniem coraz więcej województw będzie zamykanych - być może część tych regionów w wyniku lockdownu będzie z czasem otwieranych i ta sytuacja będzie cały czas dynamiczna, ale w tym tempie rozprzestrzeniania się wirusa niewykluczony jest scenariusz, że cała Polska znowu zamknie się w kleszczach lockdownu. Oby ta sytuacja nie nastąpiła. Natomiast jesteśmy przygotowani pod kątem szpitali tymczasowych - i to jest kolejna słuszna decyzja, żeby oddzielić troszeczkę szpitalne leczenie osób zakażonych COVID-19 od innych pacjentów, którzy wciąż wymagają pomocy z powodu zaostrzenia swoich chorób przewlekłych, chorób nowotworowych i tak dalej. Bo w przeszłości, w czasie drugiej fali wyłączyliśmy szpitale, które funkcjonowały, żeby zamieniać je w covidowe, co ograniczało możliwość dostępu ludzi, którzy nie chorowali na COVID-19, żeby dostali się do szpitali. Więc przeniesienie tego ciężaru odpowiedzialności na szpitale tymczasowe jest znowu słuszną decyzją.
d1zm4u6
d1zm4u6
Więcej tematów