Komentarz Internauty: Cena wojny?
Z poparciem ONZ czy bez, Bush pod rękę z Rice, Powellem i innymi członkami administracji idzie na wojnę. Na razie powoli, ale jednak zdecydowanie, a od dawna wiemy, że najdogodniejszą porą ataku są bezksiężycowe noce pierwszych dwóch tygodni marca. Trudno się oprzeć wrażeniu, że Bushowi nawet nie jest szczególnie potrzebny Blair. Amerykański prezydent maszeruje na wojnę za wszelką cenę.