Kim Dzong Un (strona 18 z 33)

Kim Dzong Un "rozczytany" przez eksperta z Polski. Co zrobi Korea Północna?
WIDEO

Kim Dzong Un "rozczytany" przez eksperta z Polski. Co zrobi Korea Północna?

Dawno niewidziany przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un zabrał publicznie głos. Dyktator za pośrednictwem mediów przekazał, że należy podjąć przygotowania "zarówno do dialogu, jak i konfrontacji" z USA. Oskarżył również prezydenta Joe Bidena o prowadzenie "wrogiej polityki". - Jest to odpowiedź sugerująca, że Koreańczycy nie odrzucają możliwości rozmów ze Stanami Zjednoczonymi, ale równocześnie nie zamierzają rezygnować z tego, co zazwyczaj robią. Zawsze jest ta deklaracja, że Korea Północna jest gotowa zareagować militarnie. (...) Raczej chcą prężyć muskuły, testować potencjał nuklearny, nie wykluczają tej możliwości, ale jest jakaś koncyliacyjna postawa - ocenił w programie "Newsroom WP" dr Oskar Pietrewicz, analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała również, czy Kim Dzong Un przyjmie do kraju zagraniczne szczepionki. - Bardzo trudne pytanie. Z jednej strony można powiedzieć, że Korea Północna przez kilkanaście, kilkadziesiąt lat przyjmowała pomoc pod różnymi postaciami: żywność, medykamenty. Nigdy jednak oficjalnie nie przyznawała się do tego. Natomiast od początku pandemii władze Korei Północnej jednoznacznie deklarują, że nie zamierzają przyjmować żadnej pomocy szczepionkowej. Przede wszystkim jest to odpowiedź na propozycje z Seulu. (...) Jest w tym pewna hipokryzja, bo Korea znajduje się m.in. w programie COVAX - ocenił dr Pietrewicz.
Kim Dzong Un zamknął Koreę Północną. Na głucho
WIDEO

Kim Dzong Un zamknął Koreę Północną. Na głucho

Informacje na temat pandemii COVID-19 w Korei Północnej są bardzo szczątkowe. Jakiekolwiek strzępki, które przedostają się do światowych mediów trudno nazwać całkowicie wiarygodnymi. Co zatem wiemy na temat prawdziwej skali pandemii koronawirusa w Korei Północnej? - Z jednej strony można powiedzieć, że nie wiemy jaka jest sytuacja dlatego, że nie mamy informatorów stamtąd. Nie ma tam właściwie już europejskich dyplomatów. Pozostały placówki dyplomatyczne niewielu państw, w tym Rosji (…) - zauważa gość "Newsroom" WP dr Oskar Pietrewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Rosjanie informują o sytuacji w Korei Północnej, że nie jest łatwa, ale też nie jest tragiczna. A jeśli chodzi o skalę epidemii, mamy tylko oficjalne informacje przekazywane do WHO. Ofiar epidemii w Korei Północnej nie ma, ale nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy to jest prawda i w jakim stopniu ta epidemia dotknęła Koreę Północną – stwierdził analityk PISM. - Jedna rzecz, która działała od początku epidemii na korzyść Korei Północnej to błyskawiczne zamknięcie granic. To jest kraj odcięty bardziej niż zawsze. I druga rzecz – w Korei Północnej nie ma możliwości swobodnego poruszania się z miasta do miasta, więc transmisja wirusa jest dużo bardziej ograniczona, niż w przypadku normalnych państw – twierdzi dr Pietrewicz. - Więc tutaj Korea Płn. można powiedzieć, ma takie uwarunkowania utrudniające transmisję wirusa, ale szczerze mówiąc wątpię, żeby nie było tam przypadków zarażeń. Kontakty przygraniczne między Koreą Płn. a Chinami są bardzo regularne. Teraz są ograniczone, ale jednak występują. I dodam tylko na koniec jedną rzecz – Korea Północna jest przykładem państwa, które dużo bardziej cierpi z powodu restrykcji jakie nałożyła sama na siebie (…), niż z powodu samej choroby. Więc jest to bardzo skrajny przypadek. Korea Płn. od końca stycznia zeszłego roku pozostaje zamknięta – powiedział gość WP dr Oskar Pietrewicz.