joanna scheuring-wielgus (strona 2 z 15)

Rewolucja w mediach publicznych. "PiS daje nam argumenty do dalszych działań"
WIDEO

Rewolucja w mediach publicznych. "PiS daje nam argumenty do dalszych działań"

Czy według pani mogłoby dojść do takiej sytuacji, że referendarz w KRS mógłby uznać, iż prezesem TVP jest Michał Adamczyk? Mieliśmy przecież kuriozalną sytuację, kiedy były prezes TVP z nadania PiS, mówię o prezesie Matyszkowiczu, podpisał rezygnację. Później był pełniący obowiązki prezesa były minister w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego Maciej Łopiński, za chwile było powołanie Michała Adamczyka, a jeszcze wcześniej prezes TVP Tomasz Sygut. To ile my mamy tych prezesów i który zostałby uznany przez sąd? - pytał Patryk Michalski gościa programu "Tłit" - wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Joannę Scheuring-Wielgus. - Jedynym prawidłowym jest oczywiście Tomasz Sygut - odparła bez chwili wahania wiceminister. - PiS swoimi działaniami, wyborami jednego i drugiego prezesa, okupacją budynków publicznych, mówię o PAP-ie czy TVP, daje nam, czyli ministerstwu kultury i osobom, które przejęły władzę, argumenty do kolejnych działań, kolejnych posunięć, jeśli chodzi o odbudowanie mediów publicznych. Oczywiście może być tak, że referendarz, który będzie podejmował decyzję, może podjąć taką samą decyzję jak ten, który wpisał do KRS Jacka Kurskiego jako prezesa TVP. Może machnąć ręką i powiedzieć sobie "ok, jest jakaś Rada Mediów Narodowych, nie wchodzę w szczegóły i wpisuję Adamczyka do KRS". Może tak być, ale może też być tak, że będzie miał inne zdanie i wpisze w KRS Tomasza Syguta. Zobaczymy, co będzie. Na pewno z tą decyzją będzie trzeba się pogodzić i później podejmować kolejne kroki - dodała. Prowadzący program zwrócił uwagę, że teraz będzie to miało trochę mniejsze znaczenie, ponieważ TVP będzie rządził likwidator. - Kto nim został? - dopytywał Michalski. - Dowiecie się państwo w odpowiednim czasie - odparła wiceminister. Nie chciała komentować doniesień, że może nim zostać Daniel Gorgosz, p.o. dyrektora biura spraw korporacyjnych. - A może pani potwierdzić, że nie zostanie nim Tomasz Sygut?- naciskał prowadzący program. - Nic nie mogę powiedzieć - odparła wiceminister Joanna Scheuring-Wielgus.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Fundusz Kościelny do likwidacji? "Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa"
WIDEO

Fundusz Kościelny do likwidacji? "Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa"

- Premier Donald Tusk zapowiedział powołanie zespołu międzyresortowego w sprawie Funduszu Kościelnego. Decyzje, które zapewne zostaną podjęte - trudno je przewidywać jeden do jednego - ale raczej zmierzają do tego, żeby ci ludzie, którzy wierzą, którzy chcą płacić podatek, mogli utrzymywać Kościół. Przynajmniej takie są pierwsze informacje na temat zmian. Co pani o tym sądzi? - pytał Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" w WP Joannę Scheuring-Wielgus, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego. - Uważam, że to bardzo dobry pomysł, że jest współpraca międzyresortowa. W wielu kwestiach musi być taka współpraca, żeby to, co z tej współpracy wyjdzie, było skonsultowane przez różne środowiska. Cieszę się, że oprócz Lewicy są również politycy innych opcji, którzy o Funduszu Kościelnym mówią w taki sposób, w jaki my mówiliśmy od wielu lat: że trzeba to uregulować, że trzeba się nad tym pochylić, że nie może być tak, że jest to odkładane z roku na rok. Mam nadzieję, że do 2025 roku te zasady, dobre dla nas wszystkich, wejdą w życie - stwierdziła wiceminister kultury. - A pani chciałaby, żeby doszło do likwidacji Funduszu? - dopytywał prowadzący program. - Nie może być tak, że 30 tys. osób w Polsce ma jakieś przywileje. Te 30 tys. to jest liczba umowna, mówię o duchownych, księżach, biskupach, którzy mają przywileje inne niż reszta społeczeństwa. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Żadem ksiądz czy biskup nie powinien być inaczej traktowany niż wszyscy, czyli powinien płacić podatki, powinien być traktowany jak każdy z nas. Jeżeli ktokolwiek będzie chciał wpłacać na Kościół, to super, to jest jego wolna wola i powinno być uregulowane, tak jest chyba, z tego co pamiętam w Niemczech - odparła Scheuring-Wielgus. - Ale za tą likwidacją Funduszu Kościelnego powinny też pójść inne działania, o których my, jako Lewica mówimy od dawna. Czyli np. likwidacja przywileju związanego z tym, że Kościół dostaje z 99-proc. bonifikatą nieruchomości albo grunty. Następna sprawa, kapelani w urzędach. Ja nie wiem np. dlaczego w Hufcach Pracy albo w skarbówce są kapelani? Nie wiem, po co? I oczywiści mają z tego tytułu wynagrodzenie. To są kwestie, które trzeba uregulować i my, jako Lewica, tego nie odpuścimy - stwierdziła wiceminister Scheuring-Wielgus. - W resorcie kultury też macie kapelana? - dopytywał prowadzący program. - O, to jest zaskakujące pytanie. Chyba nie - odparła, śmiejąc się wiceminister Joanna Scheuring-Wielgus.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran
Kontrola poselska? "Są już wnioski o uchylenie immunitetów"
WIDEO

Kontrola poselska? "Są już wnioski o uchylenie immunitetów"

- Jakich działań spodziewa się pani wobec posłów, którzy pojawiają się w siedzibie PAP? Tam dochodzi naprawdę do gorszących scen, do przepychanek. Posłowie mają mandat, ale pojawia się pytanie, w jaki sposób go realizują. Czy to jest wykonywanie mandatu i kontroli poselskiej? - z takimi pytaniami Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" WP, zwrócił się do swojego gościa, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Joanny Scheuring-Wielgus. - To nie jest wykonywanie mandatu posła i senatora. To nie jest wykonywanie kontroli poselskiej. Ja brałam przez osiem lat udział w wielu kontrolach poselskich. Kontrola poselska to nie jest okupacja miejsca, do którego idzie się, żeby je kontrolować. Kontrola poselska to nie jest kontrolowanie ludzi. Widziałam, co robił pan poseł Jacek Ozdoba. Kontrola poselska to nie jest atakowanie pracowników placówki, którą idziemy kontrolować, co zrobił pan poseł Ryszard Terlecki z jednym z pracowników PAP. To, co robi PiS, zresztą sąd będzie to sprawdzał, bo wiem, że wpłynęły wnioski o odebranie immunitetów kilku posłom, to jest wkroczenie i zachowanie się w sposób nie fair - odparła wiceminister. Na pytanie, kto takie wnioski złożył, odparła, że nie wie, ale "bardzo dobrze, że tak się dzieje". - Kolejna sprawa to europosłowie. Nie wiem, dlaczego okupują PAP. Nie wiem, dlaczego powołują się na wykonywanie mandatu posła, który ich nie obowiązuje. Jeżeli oni chcą coś kontrolować, to niech kontrolują instytucje europejskie, tutaj nie mają prawa do tego - stwierdziła. Zwróciła także uwagę na fakt, że posłowie PiS wprowadzają osoby, które nie powinny się tam znaleźć. - Na przykład pan poseł Dariusz Matecki wprowadził pana Roberta Bąkiewicza. Uważam, że złamał prawo - dodała. Dopytywana, czy spodziewa się, że parlamentarzyści poniosą jakieś konsekwencje, odparła: "oczywiście, że tak". - Uważam, że wszystkie te osoby złamały prawo. Nie może być tak, że posłowie jakiejkolwiek partii okupują miejsce pracy, w tym przypadku PAP, i zachowują się tak, jak się zachowują. To nie jest kontrola poselska - podkreśliła wiceminister Scheuring-Wielgus.
Patryk Michalski Patryk Michalski
"Szambo". Wiceminister szczera do bólu. Słowa padły na żywo
WIDEO

"Szambo". Wiceminister szczera do bólu. Słowa padły na żywo

- Minister Bartłomiej Sienkiewicz realizuje plan, który był odpowiedzią na to, jak poradzić sobie z sytuacją w mediach publicznych. Prezydent Andrzej Duda w zasadzie położył na tacy pewne rozwiązanie, można powiedzieć, że sam doprowadził do tego, że minister kultury taką decyzję podjął już teraz. Zwrócę uwagę, że prezydent gra w jakąś grę. Słucha tego, co mówi Jarosław Kaczyński i nagle wyskakuje ze swoimi decyzjami, mówię tutaj o ustawie okołobudżetowej, którą zawetował - stwierdziła w programie "Tłit" WP wiceminister kultury Joanna Scheuring-Wielgus. - Prezydent odnosi się do 3 mld zł, które miały być przeznaczone na TVP, ale zapomina o jednej bardzo ważnej rzeczy, że te 3 mld zostały wpisane do budżetu przez jego kolegów, przez PiS - dodała. Prowadzący program Patryk Michalski zwrócił uwagę, że minister realizuje chyba teraz plan B. Dodał, że według prezydenckiego ministra Marcina Mastalerka, pierwszy plan nie poszedł dobrze, ponoć istniały obawy, czy sąd wpisze nowego prezesa do KRS. - Jaki jest plan działania z TVP, nie wie nikt z PiS. Zna go tylko bardzo ścisłe grono z ministerstwa kultury, a osobą odpowiedzialną za wszystkie działania jest minister Sienkiewicz i realizuje je zgodnie z tym, co zostało ustalone - odpowiedziała wiceminister kultury. Zapewniła też, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Prowadzący przytoczył opinię Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która uznała, że sposób rozpoczęcia zmian w mediach publicznych budzi poważne wątpliwości prawne. - Zgadzam się z tym, co pisze Helsińska Fundacja i bardzo doceniam, że to napisała. Ona też pisze o przyczynach tego stanu, który teraz mamy. Powiem kolokwialnie: jak wchodzi się do szamba, żeby je wyczyścić, to nie wchodzi się do niego w białym garniturze, tylko w ubraniu roboczym - stwierdziła. - Grzechem pierworodnym w mediach publicznych był grzech popełniony w 2015 roku, czyli mała ustawa medialna, którą PiS wprowadziło, a która doprowadziła do takiej sytuacji, że to minister skarbu mianował pięć osób do KRRiT - tłumaczyła. - Wszystkie decyzje, które były podejmowane od 2015 roku, w tym powstanie Rady Mediów Narodowych, to są wszystko rzeczy, które wydarzyły się w sposób bezprawny - dodała. - Przez ten grzech pierworodny PiS powstała pewna luka prawna, która dała ministrowi Sienkiewiczowi możliwość, żeby zrobił to, co zrobił 19 grudnia - stwierdziła. Czyli cel uświęca środki? - dopytywał prowadzący program. - Czasami trzeba tak powiedzieć - odparła wiceminister Scheuring-Wielgus.
Patryk Michalski Patryk Michalski