Jarosław Kaczyński (strona 139 z 380)

Kaczyński zapewnia, że węgla starczy dla wszystkich. "Jemu i rządowi nie zabraknie"
WIDEO

Kaczyński zapewnia, że węgla starczy dla wszystkich. "Jemu i rządowi nie zabraknie"

Jarosław Kaczyński w ostatnim wywiadzie zapewniał, że węgla nikomu w Polsce nie zabraknie. - Myślę, że mówił o "swoich". Myślę, że jemu nie zabraknie, rządowi nie zabraknie, Kancelarii Premiera. Budżet wzrósł o kilkaset procent w porównaniu do tego, co było – powiedział w programie „Tłit” WP Borys Budka, przewodniczący klubu parlamentarnego PO. Pytany o to, czym sam ogrzewa dom, odparł: - Ogrzewam dom gazem, więc mnie żadna pomoc rządowa nie będzie dotyczyć, ale również nie będzie ona dotyczyć osób, które ogrzewaj chociażby olejem opałowym czy też mają ogrzewanie elektryczne, bo posłowie PiS-u odrzucili poprawkę Koalicji Obywatelskiej, który wyrównywała wszystkie gospodarstwa domowe – wskazywał. Dopytywany, czy winnym wypadku skorzystałby z oferowanej przez rząd dopłaty, odpowiedział twierdząco. - Oczywiście. To byłby automat. Ludzie, którzy mają ogrzewanie węglowe, z tego korzystają. Tylko z pewnością już dawno bym wymienił piec na ekologiczny – zauważył. - (…) Kiedy cała Koalicja Obywatelska, całą opozycja głosuje za dobrymi poprawkami, To Jarosław Kaczyński i za nim cały klub PiS-u jest przeciwko. Woli z tych 14 mln gospodarstw domowych wykluczać ponad 10 mln gospodarstw, dając dopłatę tylko tym, którzy mają węgiel – komentował gość WP. - Dzisiaj ludzie, którzy wymienili piece, którzy spłacają kredyty za nowe piece, czują się podwójnie oszukani. No z jednej strony raty kredytu im wzrosły, a z drugiej państwo mówi: wam nie pomożemy – dodawał.
Dostaniemy pieniądze z KPO? "Kaczyński położył na tym krzyżyk"
WIDEO

Dostaniemy pieniądze z KPO? "Kaczyński położył na tym krzyżyk"

Unia Europejska dąży do ograniczenia zużycia gazu ziemnego od 1 sierpnia do 31 marca 2023 o 5 proc. Polski rząd się z tym nie zgadza. – Przez 7 lat PiS zablokowało wszystkie poważne inwestycje w odnawialne źródła energii. Proszę sobie wyobrazić, co by było w naszym kraju, gdyby skrupulatnie i sumiennie przez 7 lat inwestowano w farmy fotowoltaiczne, farmy wiatrowe, farmy wiatrowe na Bałtyku, dawano ludziom dodatkowe możliwości ubiegania się o dotacje, niskooprocentowane pożyczki? Dzisiaj bylibyśmy w innej sytuacji – mówił w programie "Tłit" WP Tomasz Trela z Nowej Lewicy. – Rozumiem, że PiS znowu podjęło taką decyzję, że będą stroszyć piórka na potrzeby polityki wewnętrznej, czyli w Polsce będą mówić, że nigdy się na to nie zgodzą, a pojadą do UE – tak jak to mają w zwyczaju – tam jak potulne baranki powiedzą: skoro jest taka decyzja, to my się z nią nie zgadzamy, ale specjalnie jej blokować nie będziemy – kontynuował. Jak twierdzi Trela, przez postawę PiS "jesteśmy brzydkim kaczątkiem w UE". – Ze względu na harcownika Ziobrę, ze względu na słowa Morawieckiego, który mówi jedno w Brukseli, a w Polsce zupełnie co innego – dodawał. – W UE jesteśmy pod drzwiami, niewpuszczeni do tego najważniejszego stolika, żeby negocjować, pertraktować i wydobywać jak największe pieniądze dla Polski – wskazywał. Jako przykład podał brak funduszy z KPO. – Gdzie my mamy te pieniądze? Nie mamy ich – zauważył. Pytany o to, czy je dostaniemy, stwierdził: - Na pewno te pieniądze dostaniemy, tylko dostaniemy je wtedy, kiedy dzisiejsza opozycja wygra wybory – mówił Trela. (…) – Żaden Ziobro i żaden Kaczyński tych pieniędzy nam nie zabierze – przekonywał. Pytany o możliwą reakcję PiS na ostatnią wypowiedź szefowej KE ws. gwarancji otrzymania środków z KPO odparł, że jego zdaniem "niestety będzie okopywanie się obozu władzy i twarde nie". – Dlatego, że Kaczyński dokonał wyboru. Dla niego ważniejszy jest Zbigniew Ziobro niż rozwój Polski, dla niego ważniejszy jest Zbigniew Ziobro i stabilizacja koalicji niż pieniądze dla Polski – podkreślił. – Myślę, że Kaczyński położył na tym krzyżyk. Dlatego pójdzie do wyborów z narracją, że UE jest zła, a my – jako obóz zjednoczonej, popękanej prawicy – jesteśmy gwarantem suwerenności i polskości – ocenił gość WP.