izabela leszczyna (strona 5 z 8)

Śmiech Kaczyńskiego. "Zaatakował kobiety, bo się ich boi, bo nie poznał żadnej oprócz własnej matki"
WIDEO

Śmiech Kaczyńskiego. "Zaatakował kobiety, bo się ich boi, bo nie poznał żadnej oprócz własnej matki"

Jarosław Kaczyński stwierdził w miniony weekend, że młode kobiety nie rodzą dzieci, bo "dają w szyję". Prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że młode kobiety znacznie łatwiej wpadają w alkoholizm niż mężczyźni. Michał Wróblewski pytał o jego słowa Izabelę Leszczynę z Platformy Obywatelskiej. - Jarosław Kaczyński właściwie nigdy nie robił na mnie wrażenia. Nigdy nie uważałam, że jest człowiekiem wizjonerem. Po raz kolejny przekonałam się, że Kaczyński musi atakować wszystko, czego nie rozumie i czego się boi. W ostatni weekend zaatakował kobiety, bo myślę, że żadnej oprócz własnej matki nie poznał. Kaczyński boi się kobiet i właściwie to ma rację, bo kobiety odsuną go od władzy. Zapewniam pana Kaczyńskiego: to kobiety zagłosują za partiami demokratycznymi, które pozwolą nam żyć - powiedziała posłanka PO w programie "Tłit". - Wiedzę o tym, że w Polsce rodzi się bardzo mało dzieci, a odkąd PiS przejął władzę, to rodzi się ich coraz mniej, a od wyroku Trybunału Julii Przyłębskiej Polaków rodzi się mniej niż umiera. Ze względu na dramatycznie demograficzną sytuację w Polsce nie ma bezrobocia. Nie dlatego, że panowie Morawiecki z Glapińskim coś robią. Ktoś panu prezesowi podsunął prawdziwe dane GUS-u, że rodzi się mało dzieci, a prezes wyciągnął złe wnioski, bo w ogóle jest nielogiczny w wypowiedziach. Myślę, że prezes zaatakował kobiety, by usprawiedliwić kompletne fiasko polityki, którą nazywają "prorodzinną", bo jest 500 plus, a dzieci nie ma - dodała Izabela Leszczyna. - Trzeba prowadzić prawdziwą politykę prorodzinną, która polega na tym, co PO zaczęła, gdy rządziliśmy. To były długie urlopy rodzicielskie, przedszkole za złotówkę i wybudowanie ogromnej liczby przedszkoli i żłobków. Trzeba budować infrastrukturę, która pomaga rodzicom wychowywać dzieci. Trzeba kobietom ułatwić życie, czyli łączenie wychowywania dzieci z pracą zawodową. Po to jest państwo, żeby młodym rodzicom pomóc. Druga rzecz to mieszkania - oceniła posłanka PO.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Szydło oskarża Morawieckiego? "Poszli do polityki dla pieniędzy i kłócą się"
WIDEO

Szydło oskarża Morawieckiego? "Poszli do polityki dla pieniędzy i kłócą się"

Szefostwo PZU wpłaciło ponad 200 tys. zł na rzecz PiS, a osoby na kierowniczych stanowiskach m.in. w Orlenie, wpłacili duże sumy na kampanie wyborcze Beaty Szydło i Joanny Kopcińskiej. W programie "Tłit" Michał Wróblewski pytał posłankę Izabelę Leszczynę, czy za rządów Platformy Obywatelskiej była podobna praktyka. - Mam za sobą cztery kampanie, dwie, gdy byliśmy partią rządzącą. Nigdy nie otrzymałam żadnych pieniędzy od pracowników spółek Skarbu Państwa. Jestem przekonana, że premier Donald Tusk, Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna i Borys Budka nigdy nie pozwoliliby na coś takiego. Kiedy my rządziliśmy, to na czele spółek Skarbu Państwa stali kompetentni prezesi najczęściej z rynku - powiedziała Izabela Leszczyna w programie "Tłit". Była premier Beata Szydło, odnosząc się do publikacji na swój temat, stwierdziła na Twitterze, że medialny atak na nią mógł być inspirowany przez jej przeciwników. Dodała, że kwestia wpłat dotyczy wielu innych polityków. Sugestia może dotyczyć otoczenia premiera Mateusza Morawieckiego. - Dziękuję, że mi pan przytoczył to oświadczenie, bo pani Szydło była łaskawa zablokować mnie na Twitterze, więc nie widzę jej oświadczeń. Zablokował mnie także pan minister Buda i pan minister Błaszczak. Jest oczywiste, że to nie jest kwestia tylko Ziobry. Oni wszyscy poszli do polityki dla pieniędzy i dla realizowania własnych prywatnych interesów. To grupa ludzi, których nie łączy nic. Kłócą się ze sobą i jedynym spoiwem jest Kaczyński, którego wszyscy się boją - dodała posłanka PO. Michał Wróblewski dopytywał o publikację "Gazety Wyborczej", według której władze partii wydały polecenia szefom państwowych spółek, by dokonywali określonych wpłat. - Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne. To rozumienie państwa przez Kaczyńskiego. Kaczyński rozumuje tak, że skoro dzięki mnie - bo PiS to Kaczyński - ktoś zarabia duże pieniądze, to musi się z nami podzielić, bo utrzymanie się PiS przy władzy jest w jego prywatnym interesie - oceniła posłanka PO. Michał Wróblewski dopytywał o scenariusz w przypadku powrotu PO do władzy. Padła deklaracja. - (Takie procedery - red.) nie miały miejsca i nigdy nie będą miały miejsca. My naprawdę traktujemy państwo poważnie jako własność wszystkich obywateli, by obywatelom żyło się godnie - zapowiedziała Izabela Leszczyna.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Reparacje wojenne od Niemiec? Leszczyna: panie Morawiecki bierz pan to, co leży na stole
WIDEO

Reparacje wojenne od Niemiec? Leszczyna: panie Morawiecki bierz pan to, co leży na stole

Czy Platforma Obywatelska będzie wspierać PiS w staraniach o reparacje wojenne od Niemiec? - z takim pytaniem Michał Wróblewski, prowadzący program "Tłit" w WP zwrócił się do swojego gościa posłanki PO Izabeli Leszczyny. Przypomniał też słowa Donalda Tuska, który napisał na swoim profilu na Twitterze, że "nikt nas nie będzie dzielił w sprawie reparacji". "Zamiast cynicznej kampanii politycznej oczekujemy precyzyjnego harmonogramu prac dyplomatycznych". - O takich rzeczach mówi się w zaciszu gabinetów i przedstawia się argumenty - odparła Izabela Leszczyna. - Nie mówi się o tym w taki sposób, że Niemcy są naszym jedynym wrogiem, a zapominamy o tym, że Poczdam ustalił, że reparacje dla Polski to miało być 15 proc. tego, co odzyska ZSRR. Powtórzę za premierem Tuskiem: jeśliby umieli to zrobić, gdyby przedstawili harmonogram dyplomatycznych działań, a nie konferencje pod publiczkę dla własnego elektoratu, puszczane na okrągło w TVP Info, to tak, oczywiście. Przecież to, o czym opowiadał Morawiecki czy Mularczyk, to była jakaś tam kolejna lekcja historii, którą my przerobiliśmy w podstawówce. Nawet w PRL-u się wszyscy o tym uczyliśmy. Tak, wszyscy wiemy, że Niemcy wyrządzili Polakom ogromną szkodę, niepowetowane straty, niedające się w ogóle przeliczyć - mówiła. - Jeśli są jakiekolwiek szanse, żeby jakieś reparacje dla Polski były, to działania PiS nas od tego oddalają, a nie przybliżają - oceniła posłanka PO. - Ja powtórzę jeszcze raz: panie Morawiecki bierz pan to, co leży na stole. Bierz pan 270 mld zł. 270 mld zł mamy na stole, do wzięcia - stwierdziła Izabela Leszczyna, przypominając o pieniądzach z Krajowego Planu Odbudowy.
Violetta Baran Violetta Baran
Kaczyński ruszył w trasę po Polsce. Posłanka PO: opowiada same bzdury
WIDEO

Kaczyński ruszył w trasę po Polsce. Posłanka PO: opowiada same bzdury

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powrócił do spotkań z wyborcami w Polsce. "Obecnie decyduje się czy w Polsce będą rządzić Polacy czy ludzie Berlina" - powiedział podczas jednego ze swoich wystąpień. - Nie dajmy się wciągać w te gierki Kaczyńskiego, które stosuje przed każdymi wyborami. Raz straszy uchodźcami, raz osobami LGBT, dzisiaj straszy nas Niemcami. Na miły Bóg, mamy XXI wiek, w Polsce jest tysiąc problemów, które wygenerował ten rząd, jest tysiąc innych problemów, które zostały wygenerowane przez otoczenie bardzo niebezpieczne i zmienne, rząd sobie z tym kompletnie nie radzi i twierdzi, że wszystkiemu winni są Niemcy, a właściwie to Platforma Obywatelska, bo stawia znak równości między moją partią a naszym zachodnim sąsiadem - stwierdziła w programie "Tłit" posłanka Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej. - To jest jakaś paranoja - oceniła. Jej zdaniem na tych spotkaniach Kaczyński "opowiada same bzdury". Przyznała, że śledzi wystąpienia prezesa PiS. - Jestem politykiem, to jest niestety mój obowiązek - dodała. - Dowiedziałam się od Kaczyńskiego, że jest tak samo fatalnym meteorologiem, jak jego kolega Adam Glapiński makroekonomistą - mówiła. - Opowiadał o tym, że nie wiadomo, kiedy przyjdzie zima, może już na początku listopada, kiedy pójdziemy na groby, a może przyjdzie trochę później, no i żeby się nie martwić, że jak ktoś potrzebuje 3 tony węgla, a może kupić tylko jedną, to potem sobie dokupi, a w ogóle, to możemy palić czym chcemy - relacjonowała posłanka PO. - Oni jeżdżą i oszukują ludzi. Powiedzieć dzisiaj palcie czym chcecie, to nie tylko jest ten "chrust plus", tylko to jest powiedzieć: właściwie mamy w nosie, że co roku w naszym kraju umiera 45 tysięcy osób z powodu smogu, może umrzeć nawet dwa razy tyle, bo jak będziecie palić paliwem gorszej jakości czy Bóg wie czym, może śmieciami, to przecież jest oczywiste, jakie będą skutki - stwierdziła. Odniosła się też do zachowania posłanki PiS Anny Paluch, która prowadziła spotkanie z Kaczyńskim w Nowym Targu. Paluch zaintonowała na koniec "Sto lat" na dwie melodie oraz katolicką pieśń "Życzymy, życzymy". - Nie może poseł Rzeczpospolitej Polskiej zachowywać się jak prymuska-komsomołka na spotkaniu z Breżniewem. Jesteśmy demokratycznym krajem, to jest żenujące - oceniła Izabela Leszczyna.
Violetta Baran Violetta Baran
Wskazała prosty pomysł na obniżenie inflacji. "Bezboleśnie"
WIDEO

Wskazała prosty pomysł na obniżenie inflacji. "Bezboleśnie"

- Jeśli mamy indeksowane obligacje poziomem inflacji, to nie patrzymy z przerażaniem, że nasze oszczędności topnieją - wyjaśniła w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Izabela Leszczyna. Posłanka Platformy Obywatelskiej dodała również, że obligacje wyemitowane przez Skarb Państwa, które posiada m.in. Mateusz Morawiecki, służą temu, że "minister finansów ściąga pieniądze i natychmiast je wydaje". - Nie zmniejsza się popyt. Jest tak sam dużo pieniędzy na rynku, a to powoduje inflację. Natomiast Narodowy Bank Polski ściąga pieniądze i ich nie wydaje, czyli to, co ekonomiści nazywają "luzowaniem ilościowym" i to miało miejsce przez poprzednie lata. Dzisiaj jest konieczne działanie w drugą stronę, czyli zacieśnianie ilościowe - wskazała rozmówczyni Patrycjusza Wyżgi. - Natomiast ściąganie przez Skarb Państwa pieniędzy od ludzi nie ma nic wspólnego z zacieśnianiem. Rynkowi jest wszystko jedno, czy na nim są wydawane pieniądze przez ministra finansów, czy ludzi - dodała posłanka. - Tymczasem nasz Bank Centralny stosuje tylko jeden instrument: podnosi stopy. Cierpią ludzie, którzy mają kredyty, a tymczasem mamy prosty mechanizm, który bezboleśnie powoduje obniżenie inflacji - wskazała polityk. - Dlaczego Glapiński go nie stosuje? Bo Glapiński gra z PiS-em, Glapiński robi to, czego chce Morawiecki, a Morawieckiemu jest na razie na rękę inflacja, nie tylko dlatego że zarabia na swoich obligacjach. Przede wszystkim dlatego, że wpływa mu dużo pieniędzy do budżetu i nie ma tak dużego problemu z deficytem, z brakiem pieniądza budżetowego, gdyby miał, jakby był uczciwy i budżet nie przewidywałby inflacji na poziomie 3,3 proc. - dodała Izabela Leszczyna.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska