imigranci (strona 8 z 53)

Konferencja Kamińskiego ws. imigrantów. Nowacka: "Propaganda i wołanie o nieszczęście"
2:51

Konferencja Kamińskiego ws. imigrantów. Nowacka: "Propaganda i wołanie o nieszczęście"

- Od tego mamy służby, żeby zapobiegały przedostaniu się do Polski niebezpiecznych osób - powiedziała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Barbara Nowacka z Koalicji Obywatelskiej i dodała, że nie od tego jest minister obrony narodowej i szef MSWiA. Według polityk burzą oni spokój społeczny. - Oni nie są od tego, aby nas straszyć, tylko bronić - podkreśliła rozmówczyni Patrycjusza Wyżgi. Nowacka odniosła się także do niepokojących zdjęć, które zostały przedstawione na poniedziałkowej konferencji prasowej przez ministra Mariusza Kamińskiego. - Potem się okazuje, że karta sim została znaleziona gdzieś na szlaku. Nie wiadomo czyje to były zdjęcia, a puszczając materiały pedofilskie, okazało się, że pomylono krowę z koniem - wskazała Barbara Nowacka. - To pokazuje kompletny upadek służb. Nawet nie zweryfikują tego, co pokazują. Nie sprawdzili źródła. Okazuje się, że pokazali stary pornograficzny zoofilski film i próbują nam powiedzieć, że bohaterem tego filmu jest jeden z ludzi, którzy czekają na przejście na granicy - wskazała polityk. - To jest propaganda i wołanie o nieszczęście - zaznaczyła Barbara Nowacka. - Rozpętując kampanię nienawiści, jaką zrobili panowie Błaszczak i Kamiński, narażają dzisiaj bezpieczeństwo tych ludzi - powiedziała posłanka i stwierdziła, że "pan Kamiński nie raz już celowo manipulował". - On od prawdy jest daleko. Powinien być odwołany - zaznaczyła.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
"To nie trzyma się kupy". Owsiak o ekstremalnych warunkach na granicy
5:04

"To nie trzyma się kupy". Owsiak o ekstremalnych warunkach na granicy

Sytuacja związana z kryzysem na granicy polsko-białoruskiej staje się coraz trudniejsza. Koczuje tam w ekstremalnych warunkach grupa kilkudziesięciu uchodźców. Imigranci nie mogą wrócić na Białoruś, nie mogą też przekroczyć polskiej granicy. - To jest wstrząsające wydarzenie. Na naszych oczach dzieją się rzeczy, które w normalnym świecie, w takim naszym, poukładanym jak najbardziej, nie mają miejsca. Widzimy, że kolejną dobę i kolejny dzień ludzie w warunkach absolutnie ekstremalnych, to już tak trzeba nazwać, koczują na tym kawałku ziemi – skomentował w programie "Newsroom" WP Jerzy Owsiak. Dodał też, że jego zdaniem eskalacja systemowych działań wokół tej sytuacji jest niezrozumiała. - Tam jest chyba 35 osób, a obok nich cała armia ludzi umundurowanych. Tak naprawdę do końca nie wiemy kim oni są, bo ci żołnierze są bez żadnych oznaczeń, nie mają żadnych nazwisk (na mundurach), samochody nie mają tablic rejestracyjnych. To jest trochę kuriozalne, bo chciałoby się, żeby ktokolwiek w ich imieniu także rozmawiał z dziennikarzami, którzy mają prawo tam być i którzy mają prawo dociekać – podkreślił Owsiak. - Abstrahując od wszystkich sytuacji (…), no to widzimy, że na naszych oczach te wszystkie standardy nie trzymają się kupy. (W pierwszych dniach) lokalna społeczność mogła dostarczyć tam jedzenie i dopiero z każdym dniem cała ta sytuacja wyglądała tak, jak by ktoś te standardy pisał na gorąco – stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską Jerzy Owsiak.