Trwa ładowanie...
dphnnar
Temat

gen. stanisław koziej

Obrona powietrzna. Gen. Koziej: drony stały się jednym z głównych środków rażenia
18-01-2023 14:58

Obrona powietrzna. Gen. Koziej: drony stały się jednym z głównych środków rażenia

Tomasz Siemoniak, były minister obrony w rządzie PO-PSL, ocenił, że Polska powinna inwestować w obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową. - Zgadzam się. Co do tego nie ma sporu w Polsce - ocenił w programie "Newsroom" WP gen. prof. Stanisław Koziej. - Wszyscy dostrzegają, że priorytetem dla polskiej armii musi być obrona powietrzna, w tym zwłaszcza obrona przeciwrakietowa. Rakiety są głównym środkiem rażenia. Ktoś, kto nie ma zdolności zestrzelenia rakiet, nie ma szans we współczesnej wojnie. Przypomnijmy także o obronie przeciwdronowej. Myślę, że coraz częściej musimy się posługiwać również tym pojęciem. Drony stają się, a właściwie już się stały, jednym z głównych środków rażenia na współczesnym polu walki. Przeskok generacyjny w wykorzystywanych środkach jest konieczny. Jeżeli chodzi o obronę przeciwdronową, to jest nie tylko zwalczanie kinetyczne, ale też zakłócanie elektroniczne - dodał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

"Już uciekają". Plany Szojgu spełzną na niczym?
18-01-2023 14:39

"Już uciekają". Plany Szojgu spełzną na niczym?

Siergiej Szojgu zapowiedział powiększenie armii do 1,5 mln żołnierzy. - Rosja już kilka takich reform przeprowadzała i zapowiadała. Raczej bez większego powodzenia. Obawiać się trzeba, bo to oznacza, że Rosja jednak myśli strategicznie o dalszej konfrontacji z Zachodem i dostosowaniu swojego potencjału wojskowego do drugiej zimnej wojny, którą wypowiedziała Zachodowi i zamierza ją prowadzić - komentował w programie "Newsroom" WP gen. prof. Stanisław Koziej. - Nie bardzo chce mi się wierzyć, że Rosja zdoła w ciągu czterech lat zwiększyć prawie o połowę liczebność armii i uzbrojenie. W Rosji dominuje podejście ilościowe. Nie wiem, czy to im się uda, bo do tego potrzeba zdolności ekonomicznych. Gospodarka rosyjska musi to udźwignąć. Dziwię się, że w elitach rosyjskich nie ma refleksji, bo to podobna ścieżka do tej, na którą wszedł Związek Radziecki. Wyścig zbrojeń zdusił Związek Radziecki. Myślę, że Rosję czeka podobny los, czyli załamania się społeczno-gospodarczego. Młodzi Rosjanie nie będą chętni. Już teraz widzimy, jak uciekają po ogłoszeniu częściowej mobilizacji - dodał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Gen. Koziej: nastały czasy drugiej zimnej wojny
18-01-2023 14:26

Gen. Koziej: nastały czasy drugiej zimnej wojny

Rosjanie budują wielką armię. W programie "Newsroom" WP gen. prof. Stanisław Koziej podzielił się swoją opinią na temat rosyjskich zbrojeń. - Nastały czasy drugiej zimnej wojny. To już musimy jasno i otwarcie mówić i nie bawić się w maskujące określenia. Widać, że konfrontacja polityczna między Rosją i Zachodem nabrała takiej zawziętości na wszystkich liniach aż do linii wojskowej, że wiele rozwiązań z czasów pierwszej zimnej wojny z XX wieku będzie powracało także teraz, w tym również te duże armie - komentował gen. prof. Stanisław Koziej. - Nie tylko Rosja to robi. Robią to też inne państwa, które obawiają się konfrontacji zbrojnej. Najlepszym przykładem jesteśmy my. Także w Polsce chcemy rozbudowywać armię. Musimy, bo takie warunki bezpieczeństwa są narzucane. Miejmy nadzieję, że Rosja nie wytrzyma tej konfrontacji neo-zimnowojennej i nastąpi odprężenie jak w pierwszej zimnej wojnie, gdy obie strony doszły do wniosku, że te wysiłki wojskowe szkodzą wszystkim. Związek Radziecki już nie zdążył skorzystać z tej fazy odprężenia i w końcu upadł. Jeżeli Rosja się nie zreflektuje, to czeka ją podobny los - dodał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Kampania zimowo-wiosenna. "Rozstrzygające starcie"
03-01-2023 14:58

Kampania zimowo-wiosenna. "Rozstrzygające starcie"

Według amerykańskich mediów Putin nie ma pomysłu na wojnę, a rosyjskie elity tracą w niego wiarę. - Jak do tej pory nie widać tego pomysłu. Wszystkie operacje rosyjskie zakończyły się niepowodzeniem. Ciągłe porażki większych akcji, nieudane ataki w Donbasie. Jest duży znak zapytania, czy zmobilizowane siły, które osiągają gotowość bojową, będą mogły być użyte według zamysłu operacyjnego. Jeżeli będą używane jak do tej pory, to nie wrócę Rosji sukcesów na froncie - komentował w programie "Newsroom" WP gen. Stanisław Koziej. - Jest ryzyko, że dowództwo rosyjskie przygotuje potężną operację zaczepną. Ukraina musi się z tym liczyć. Takie uderzenie byłoby niebezpieczne dla Ukrainy, gdyby jej celem było okrążenie głównych sił ukraińskich w Donbasie. Mam nadzieję, że Ukraińcy biorą to ryzyko pod uwagę. Kampania zimowo-wiosenna zapowiada się jako bardzo poważne i rozstrzygające starcie militarne. Kto w tym półroczu wygra na polu bitwy, będzie miał szansę zakończenia wojny bardziej na swoich warunkach. Liczę, że armia ukraińska, która jakościowo przewyższa armię rosyjską, będzie górą i w wyniku wygrania kampanii zimowo-wiosennej w Rosji zacznie się wewnętrzne załamanie polityczne - dodał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Duńskie doniesienia o Putinie. "Mogą być celowo wypuszczane przez Rosjan"
03-01-2023 14:29

Duńskie doniesienia o Putinie. "Mogą być celowo wypuszczane przez Rosjan"

Agent duńskiego wywiadu twierdzi, że Władimir Putin podjął decyzję o ataku na Ukrainę pod wpływem leków hormonalnych. - Podchodzę z ostrożnością do takich informacji. To raczej spekulacje. Doniesienia o zdrowiu Putina pojawiają się co jakiś czas, ale nie budowałbym na nich ocen i analiz, choć niewykluczone, że jakieś ziarno prawdy w nich jest. Być może w drugiej połowie roku dowiemy się, że Putin jest chory, że pojawia się jego następca, który będzie miał możliwość nowego politycznego otwarcia. To byłoby optymistyczne. Takie informacje mogą być celowo wypuszczane przez stronę rosyjską, aby przygotować opinię publiczną do ewentualnej zmiany politycznej, gdyby była konieczna w przyszłości - komentował w programie "Newsroom" WP gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

dphnnar
Biden popełnia błąd ws. Ukrainy? Generał wskazuje
17-12-2022 13:44

Biden popełnia błąd ws. Ukrainy? Generał wskazuje

Gen. prof. Stanisław Koziej w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski przypomniał, że Ukraina wciąż jest bombardowana. - W związku z tym musi w jakiś adekwatny sposób odpowiadać - wskazał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Słusznie Ukraina domaga się środków dalekiego zasięgu, którymi mogłaby reagować - dodał wojskowy. W opinii generała Zachód nie powinien obawiać się eskalacji w przypadku przekazania tego typu broni Ukraińcom. - To jest błąd ze strony Zachodu i prezydenta Joe Bidena, że kierują się kalkulacją dotyczącą tego, że ataki byłyby pretekstem dla Władimira Putina do eskalacji wojny. Putin nie potrzebuje pretekstów - wyjaśnił gość WP. Były szef BBN dodał, że Rosjanie mają już świadomość, że nie są w stanie pokonać armii ukraińskiej na froncie, dlatego atakują ludność cywilną, aby złamać całą wolę narodu. Ekspert dodał również, że wiosną do walk dołączą kolejni żołnierze z Rosji. Zdaniem generała może to być 200-300 tys. osób. Rozmówca Mateusza Ratajczaka wskazał, że rezerwowa armia, która dołączy do wojny, będzie dysponować przestarzałym sprzętem. - Ta armia będzie coraz gorsza jakościowo. Ja jej nie wróżę sukcesu, jak armia ukraińska będzie ciągle dozbrajana - podkreślił. - W sensie wojskowym Rosja nie ma dużych szans na wygranie wojny konwencjonalnej z Ukrainą. Już raczej w swoich kalkulacjach liczy, jak doprowadzić do przerwania wojny i jej zakończenia i trzymania tego, co zdobyła (...). Te cele, o których się wspomina, że są one aktualne, one są już tylko propagandowe - podkreślił gen. Koziej. - Łatwiej będzie bronić Rosji terytoria, które opanowała, niż zdobywać nowe - oświadczył i dodał, że teraz centrum wojny tworzy się w Zaporożu.

Putin naciska na Łukaszenkę? "Białoruś jest ubezwłasnowolniona"
16-12-2022 14:12

Putin naciska na Łukaszenkę? "Białoruś jest ubezwłasnowolniona"

Aleksander Łukaszenka sprawdza zdolności bojowe armii. Czy możliwe jest zaangażowanie Białorusi w wojnę w Ukrainie? Mateusz Ratajczak pytał o to w programie "Newsroom WP" gen. prof. Stanisława Kozieja, byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Moim zdaniem to się staje realne coraz bardziej, aczkolwiek to ogromny dylemat, przed którym stoi Putin. Ta operacja jest ryzykowna politycznie i wojskowo - ocenił gen. prof. Stanisław Koziej. - Władze białoruskie nie są zainteresowane wejściem do tej wojny. Istnieją poważne oceny, że społeczeństwo białoruskie mogłoby tu rozpocząć bunt, a nawet nie ma pewności, czy cała armia białoruska byłaby gotowa i nie byłoby tu buntu. Putin jest tu decydentem. Łukaszenka nie ma żadnego wpływu na zachowanie armii białoruskiej, która jest zupełnie zintegrowana z armią rosyjską. Targuje się jak może, bo nie jest w jego interesie, by Białoruś dołączyła do wojny. To będzie groziło jego odsunięciem od władzy, albo przez ludzi albo przez Putina. Białoruś jest ubezwłasnowolniona - dodał były szef BBN.
Co dalej z szefem policji? Były szef BBN nie ma wątpliwości
16-12-2022 09:41

Co dalej z szefem policji? Były szef BBN nie ma wątpliwości

Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. prof. Stanisław Koziej był zaskoczony incydentem w Komendzie Głównej Policji. Komendant Jarosław Szymczyk trafił do szpitala po strzale z granatnika w jego gabinecie. Broń otrzymał w prezencie od policji ukraińskiej. - Jako człowiek w mundurze jestem zażenowany takim wypadkiem. Sama broń jednak nie strzela. Musiała być tu ingerencja człowieka. Słyszymy, że to pan generał sam strzelał. O Jezus! Pierwsza i generalna zasada, jak masz broń w ręku, to zobacz czy nie jest naładowana! Na szczęście w nikogo nie wycelował, tylko chyba w jakieś drzwi - komentował gen. prof. Stanisław Koziej w programie "Newsroom WP". Czy gen. Jarosław Szymczyk powinien odejść ze stanowiska? - Oczywiście. Nie wyobrażam sobie, żeby po takim zdarzeniu mógł pełnić tę funkcję. Sam powinien natychmiast podać się do dymisji - ocenił gen. Koziej.

Putin się przeliczy? Rosjanie mają problem
24-11-2022 16:30

Putin się przeliczy? Rosjanie mają problem

Ostatnie zmasowane ataki rakietowe na Ukrainę w coraz większym stopniu uszczuplają zapasy broni w rosyjskich magazynach. Gen. prof. Stanisław Koziej powiedział w programie "Newsroom" WP, że według danych szacunkowych Rosja zużyła połowę swoich zasobów, zwłaszcza rakiety dalekiego zasięgu. - Rosja nie może wystrzelić wszystkich swoich rakiet. Musi zachować rezerwy strategiczne - mówił były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Wydaje się, że Rosji już długo na takie zmasowane ataki tej amunicji nie wystarczy - dodał gen. Koziej, komentując najnowsze dane strat Rosjan prezentowane przez armię Ukrainy. Wskazał również, że Putin liczy na dostawy broni z Iranu i Korei Północnej. Więcej w materiale wideo, a najnowsze doniesienia związane z wojną w Ukrainie w serwisie WP Wiadomości.
Nagła zmiana decyzji Błaszczaka. "Ideologia partyjna wyżej niż bezpieczeństwo"
24-11-2022 09:26

Nagła zmiana decyzji Błaszczaka. "Ideologia partyjna wyżej niż bezpieczeństwo"

Minister obrony Mariusz Błaszczak zwrócił się do Niemiec, by przekazały wyrzutnie rakiet Patriot Ukrainie. To z jego strony nagła zmiana decyzji po tym, jak przyjął ofertę pomocy ze strony Niemiec po tragedii w Przewodowie. O komentarz do sytuacji Agnieszka Kopacz-Domańska pytała w programie "Newsroom WP" gen. Stanisława Kozieja, byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jego zdaniem to niezrozumiały ruch. - Na pierwszą decyzję ministra obrony - który z radością przyjął zamiar Niemców dostarczenia na nasze terytorium baterii Patriot - zareagowałem pozytywnie. Uznałem, że to może być początek odwilży w relacjach polsko-niemieckich. Na drugi dzień bomba w odwrotną stronę. Jakby ktoś podłożył minę pod tę całą inicjatywę niemiecką i pierwszą decyzję polską. Ktoś podłożył po prostu minę! To decyzja zupełnie niezrozumiała i propozycja nie do zrealizowania. Ukraińcy nie mają przygotowanych żołnierzy do obsługiwania tych baterii. Nawet gdyby poszły tam jako sam sprzęt, to tygodniami i miesiącami trwałoby przygotowywanie. Zauważmy jak długo w Polsce przygotowujemy do osiągnięcia zdolności operacyjnych te Patrioty, które już do Polski przyszły. Sama idea dostarczenia Ukrainie tego typu środków obrony jest jak najbardziej zasadna, ale to powinna być decyzja strategiczna w przewidywaniu, że to będzie skuteczne za jakiś czas, a nie reagowanie na bieżące sytuacje. To powinna być decyzja wypracowywana i podejmowana w gremium NATO. To dziecinada, a nie poważna polityka w dziedzinie bezpieczeństwa - mówił gen. Koziej. Kto mógł podłożyć tę "minę", o której mówił były szef BBN? - Pojawiają się spekulacje. Nie jest wielką tajemnicą, że to skutek pewnej ideologii partyjnej. Prezes (PiS - red.) dał wywiad Polskiej Agencji Prasowej, w którym taką koncepcję opisał. Podejrzewam, że to nacisk na ministra obrony narodowej, który w pewnym momencie pomyślał strategicznie, tak jak minister obrony powinien pomyśleć, i został skontrowany przez ideologów partyjnych. To bardzo złe, że ideologia partyjna jest wyżej postawiona niż strategiczne interesy bezpieczeństwa państwa. To bardzo zły sygnał psujący relacje polsko-niemieckie w dziedzinie bezpieczeństwa - stwierdził gen. Koziej. Co może stać się z wyrzutniami oferowanymi przez Niemcy? - Obawiam, że presja partyjna na doktrynę antyniemiecką i antyunijną niestety zwycięży i te Patrioty niemieckie nie znajdą się w Polsce, co będzie ze szkodą. Pora najwyższa by odciąć tę pępowinę partyjną od spraw bezpieczeństwa państwa - ocenił były szef BBN.

dphnnar
Seria telefonów do Polski. Generał o koniecznej reakcji
16-11-2022 01:49

Seria telefonów do Polski. Generał o koniecznej reakcji

Do Polski spływają kolejne deklaracje wsparcia ze strony sojuszników, głównie unijnych i natowskich. To wszystko w związku ze śmiercią dwóch osób we wsi Przewodowo w województwie lubelskim. MSZ wskazało w komunikacie, że spadł tam "pocisk produkcji rosyjskiej". Były szef BBN gen. Stanisław Koziej w specjalnym wydaniu programu "Newsroom" Wirtualnej Polski podkreślił, że Polska powinna wykorzystać tę sytuację do lobbowania na rzecz zwiększenia swojego bezpieczeństwa w ramach obrony NATO. - Te konsultacje międzynarodowe są jak najbardziej zasadne i zrozumiałe. Oni chcą przede wszystkim rozmawiać z polskimi przedstawicielami, żeby dowiedzieć się, niejako z pierwszej ręki, co właściwie się stało, o co tu chodzi, jakie jest wydarzenie. A Polska, mam nadzieję, chce namówić sojuszników do jakichś działań, które zapobiegłyby takim, nawet przypadkowym, zdarzeniom. Ja od wielu miesięcy proponowałem, aby ustanowić wzdłuż granicy NATO, nad terytorium Ukrainy, strefę obrony przeciwrakietowej wysuniętą poza granicę NATO. Powiadomilibyśmy Rosję, że dla bezpieczeństwa granic ustanawiamy taką obronę i będziemy zestrzeliwać wszelkie rakiety, które będą leciały w stronę granicy NATO nad terytorium Ukrainy - mówił gen. Koziej.

Co może zrobić Polska? Były szef BBN nie ma wątpliwości
15-11-2022 23:25

Co może zrobić Polska? Były szef BBN nie ma wątpliwości

- Nie sądzę, żeby to była już sytuacja, żebyśmy mogli stawiać wniosek o artykuł 5. NATO - powiedział w programie specjalnym Wirtualnej Polski gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Wyjaśnił, że byłoby to uzasadnione, gdybyśmy udowodnili, że to był celowy i świadomy atak ze strony Rosji. - Jeśli był to błąd techniczny, to mogą przeprosić, tłumaczyć się "wypadkiem przy pracy". Niestety, tak ta wojna wygląda - powiedział. - Musielibyśmy udowodnić sojusznikom, że to była agresja na nasze terytorium. Inaczej nie uzyskalibyśmy zgody na uruchomienie artykułu 5. - dodał Koziej. Podkreślił jednak, że jest to ewidentny powód dla artykułu 4. - Musimy podjąć w Sojuszu kroki zabezpieczające nas przed ewentualnymi tego typu zdarzeniami wojennymi, które mogą skutkować eskalacją. Moim zdaniem, propozycja konsultacji w formule ambasadorów w Brukseli jest jak najbardziej wskazana - powiedział w programie.

Te dwa miejsca są dla Rosji kluczowe. "Decydujące dla losów wojny"
07-11-2022 14:26

Te dwa miejsca są dla Rosji kluczowe. "Decydujące dla losów wojny"

Na obszarze dolnego Dniepru mogą mieć miejsce wydarzenia kluczowe dla dalszych walk Ukrainy z Rosją. Tak uważa gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który mówił o swoich przewidywaniach w programie "Newsroom" WP w rozmowie z Mateuszem Ratajczakiem. - Myślę, że kluczowa sprawa to dolny Dniepr. To, co dzieje się nad dolnym Dnieprem, czyli w obszarze Chersonia i Nowej Kachowki, będzie miało decydujące znaczenie dla dalszych losów wojny. Tutaj bitwa toczy się o to, kto będzie miał przyczółek nad dolnym Dnieprem - ocenił gen. prof. Stanisław Koziej. - Jeżeli Rosja utrzyma przyczółek, tak jak ma dotychczas w rejonie Chersonia i Nowej Kachowki, to zachowa sobie jednocześnie szansę na ewentualne kontynuowanie ofensywy na kierunku południowym, być może na Odessę czy na Naddniestrze, gdyby chciała kontynuować wojnę na dużą skalę. Natomiast Ukraina jest zainteresowana przecięciem tego przyczółka, aby przeciąć nadzieje i marzenia Rosjan, ale zapewne chciałaby sama uchwycić taki przyczółek na wschodnim brzegu Dniepru, by stworzyć sobie w kampanii jesienno-zimowej szanse ofensywy bezpośrednio na Krym. To, moim zdaniem, obecnie decydujące miejsce zmagań wojennych: kto utrzyma lub zdobędzie przyczółek na dolnym Dnieprze, który decyduje o dalszych ofensywach na południowej Ukrainie, która jest z kolei najważniejszym teatrem działań wojennych w Ukrainie. Z informacji, które do nas docierają, widać, że Rosja przygotowuje Chersoń jako twierdzę. Ewakuuje część ludności cywilnej. Przygotowuje Chersoń do obrony. Wiadomo, że obrona miasta jest skuteczną formą prowadzenia działań defensywnych, a zdobywanie miasta jest bardzo trudne. Jednocześnie dla Rosji ważna jest Nowa Kachowka na północny wschód od Chersonia, tam gdzie jest zapora. Kto ma zaporę, ten kontroluje dolny Dniepr w większym stopniu niż Chersoń. Dla Rosji ważne jest utrzymanie tych dwóch punktów - stwierdził były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Spotkanie byłych szefów Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Gen. Koziej komentuje
07-11-2022 10:45

Spotkanie byłych szefów Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Gen. Koziej komentuje

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera zaprosił swoich poprzedników na spotkanie we wtorek. Zaproszenie przyjął m.in. gen. prof. Stanisław Koziej, szef BBN za czasów prezydenta Bronisława Komorowskiego. W rozmowie z Mateuszem Ratajczakiem w programie "Newsroom" WP mówił o swoich oczekiwaniach. - Bardzo się cieszę, że szef BBN-u podjął taką decyzję. Ja również organizowałem spotkania poprzedników w latach 2010-2015. Mam nadzieję, że to nie będzie jednorazowe spotkanie i szef BBN będzie chciał kontynuować takie spotkania. Liczę, że się zobaczymy, wypijemy kawę i spodziewam się dyskusji merytorycznych. Widzę potrzebę prac nad nowelizacją strategii bezpieczeństwa narodowego i stworzenia z BBN-u platformy spotkań i dyskusji ponadpartyjnych. Myślę, że to szef BBN-u będzie nas o coś pytał. Będzie pytał, jakie jest nasze zdanie na różne tematy. Nie idę tam po to, by pytać i egzaminować szefa BBN-u z jego zadań. Idę na spotkanie, licząc, że zaowocuje ono debatami strategicznymi z udziałem ekspertów z różnych poziomów, by ta platforma ponadpartyjna, merytoryczna zaistniała - stwierdził gen. prof. Stanisław Koziej.

Odetną Ukrainę od zaopatrzenia? Generał alarmuje
18-10-2022 20:47

Odetną Ukrainę od zaopatrzenia? Generał alarmuje

10 października Alaksander Łukaszenka ogłosił, że uzgodnił z Władimirem Putinem formowanie wspólnego zgrupowania wojsk "w związku z zaostrzeniem na zachodnich granicach Państwa Związkowego". Na Białoruś z Rosji ma przybyć m.in. około 170 czołgów. - Wcześniej słyszeliśmy, że ileś tam czołgów jest przewożonych okrężną drogą do Chersonia. To była trochę taka maskirowka, aby odciągnąć uwagę od tworzenia tego zgrupowania. Może to być dla Rosji kusząca opcja przecięcia linii transportowych, zaopatrzenia armii ukraińskiej w sprzęt zachodni, który płynie przez granicę polsko-ukraińską - powiedział w programie "Newsroom" WP były szef BBN, gen. Stanisław Koziej. Jak wskazał, "to może być jedna z opcji operacyjnych, które Rosja bierze pod uwagę". - Ale Putin nie jest pewny, jaki może być skutek na Białorusi po rozpoczęciu takiej operacji - podkreślił generał.
dphnnar
Poranek Wirtualnej Polski. Pasmo publicystyczne
18-10-2022 07:22

Poranek Wirtualnej Polski. Pasmo publicystyczne

Zapraszamy na poranne pasmo publicystyczne Wirtualnej Polski. Od poniedziałku do piątku o godz. 7.45 na stronie głównej WP. Zapraszamy na "Tłit" (godz. 7.45) i "Newsroom" (godz. 8.10).

Putin przed decyzją. Trzy opcje na stole
20-09-2022 11:54

Putin przed decyzją. Trzy opcje na stole

Kolejne porażki na froncie zmuszają Moskwę do zmiany wojskowej działalności. Jak podkreślił w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski gen. Stanisław Koziej, na Kremlu obecnie "gotuje się" i trwa wybieranie scenariusza na najbliższe tygodnie. - Mamy kontynuację wojny totalnej. W tej chwili Moskwa jest w fazie zastanawiania się. Na Kremlu powoli się przekonują, że formuła operacji specjalnej się wyczerpuje. Moskwa stoi przed dylematem decyzyjnym. Teraz chodzi o to, co powiedzieć swoim obywatelom, żeby mieć większą swobodę. A to Putin coś wspomniał o negocjacjach, a to próby samomobilizacji, bo brakuje wojska na froncie. Po stronie rosyjskiej się gotuje, zobaczymy, co wyjdzie z tej zupy. Są trzy możliwości - wskazał ekspert.

Scenariusz wojny na zimę. "Ukraina będzie skoczkiem szachowym"
20-09-2022 09:48

Scenariusz wojny na zimę. "Ukraina będzie skoczkiem szachowym"

Kolejne dni przynoszą trudniejszą sytuację Rosji na froncie w Ukrainie. Zdaniem generała Stanisława Kozieja, obecnie wiele zależy od decyzji Kremla i postawienia na jeden z wiodących scenariuszy - wśród których jest m.in. szeroka mobilizacja. To w opinii byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który był gościem programu "Newsroom" Wirtualnej Polski, zdecyduje o tym, jak będzie wyglądała zima na froncie. - Zima będzie zależała od tego, czy Rosja podejmie jakąś decyzję. Ukraina będzie mogła wciąż prowadzić swoją aktywność, jak ja sam określam, mianem takiego "skoczka szachowego". Tu skok, odebranie zajmowanego terytorium, przeczekanie i znowu skok w innym miejscu. Tak będzie jesienią i zimą, gdzie jest dobry czas do zaskakiwania, w czym specjalizują się Ukraińcy.

Pół roku wojny w Ukrainie. Gen. Stanisław Koziej o stratach Rosjan
25-08-2022 16:47

Pół roku wojny w Ukrainie. Gen. Stanisław Koziej o stratach Rosjan

Od szczytowego momentu inwazji (marzec) Rosja straciła w Ukrainie kontrolę nad obszarem większym od Danii, a przez ostatnie 40 dni zajęła tereny porównywalne z rozmiarami Andory. Tak podają amerykańscy analitycy. - To dobre podsumowanie tych sześciu miesięcy - ocenił w programie "Newsroom" gen. prof. Stanisław Koziej. - Jeśli idzie o działania ofensywne, to słynna bitwa donbaska (to, co zdobyli w niej Rosjanie - red.), to jedna setna terytorialnie w porównaniu z tym, co Rosjanie mieli w szczytowym okresie, gdy byli pod Kijowem. Rosja w Donbasie nie tylko powolutku zyskuje teren, ale robi to kosztem ogromnych strat atakując frontalnie, na dobrze przygotowaną obronę ukraińską. Rosja prowadzi ofensywę w stylu I wojny światowej, gdzie artyleria ostrzeliwuje, jak to się mówi w wojsku, na hektary - powierzchniowym ogniem. Rosja taką metodą się posługuje w dużym stopniu dlatego, że nie ma dobrej i precyzyjnej broni. Te środki precyzyjne, jakie Rosja rzekomo posiadała, są w niewielkiej liczbie, a środki precyzyjne dalekiego zasięgu musi trzymać na wypadek konfrontacji z Zachodem i Stanami Zjednoczonymi. To środki przenoszenia broni nuklearnej. Rosja nie może wykorzystywać swoich najnowocześniejszych środków - powiedział były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Kłamliwe tezy Szojgu. Gen. Koziej: "maskują swoje niepowodzenia"
25-08-2022 10:19

Kłamliwe tezy Szojgu. Gen. Koziej: "maskują swoje niepowodzenia"

Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu twierdzi, że działania Rosji w Ukrainie "idą zgodnie z planem". O to, czy naprawdę tak jest zapytaliśmy w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski gen. prof. Stanisława Kozieja. - Najwyraźniej nie idzie jednak. Z wypowiedzi Szojgu można wywnioskować, że Rosja wciąż nie rezygnuje ze swoich celów, czyli: wciągnięcia Ukrainy do swojej strefy wpływu i zajęcia oraz zabrania wschodniej i południowej części kraju - wskazał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Rosyjski minister stwierdził także, że Rosja celowo spowalnia tempo "operacji specjalnej" (tak określa się tam rosyjską inwazję - przyp. red.) w Ukrainie i była to świadoma decyzja. Zdaniem eksperta to teza "pod publiczkę międzynarodową". Rosja jest oskarżana, słusznie, o prowadzenie wojny totalnej, atakowania obiektów cywilnych, prześladowania, mordowania ludności cywilnej, więc chce ten obraz w świecie załagodzić - powiedział gen. Koziej. Zdaniem wojskowego taka narracja służy na użytek wewnętrzny Rosji, a także na potrzebny "pożytecznych idiotów Kremla, których nie brakuje na Zachodzie". - Będą oni mogli to wykorzystać w argumentacjach prorosyjskich - zaznaczył rozmówca Mateusza Ratajczaka. Koziej dodał, że ta teza jest też kłamliwa. - Rosja stara się jak tylko może zamaskować swoje niepowodzenia - podkreślił gość WP i sprecyzował, że dwie wielkie porażki Rosjan w wojnie w Ukrainie to klęska kijowska, która zmusiła Rosję do wycofania się z północnego frontu oraz niepowodzenie w bitwie donbaskiej.

dphnnar
Kryzys chińsko-tajwański. Gen. Koziej: "To bardzo prawdopodobny scenariusz"
09-08-2022 13:54

Kryzys chińsko-tajwański. Gen. Koziej: "To bardzo prawdopodobny scenariusz"

Agencja Reutera podała, że ok. 20 chińskich okrętów utrzymywało rano pozycje w cieśninie chińsko-tajwańskiej. Chińskie okręty miały wepchnąć się do strefy buforowej, a jednostki tajwańskie miały je monitorować. Zdaniem gen. Stanisława Kozieja kryzys chińsko-tajwański może być globalnie groźniejszy niż wojna w Ukrainie. - Tam jest ryzyko dojścia do bezpośredniego starcia dwóch mocarstw nuklearnych - ocenił w programie "Newsroom WP" były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - W Ukrainie jest inna sytuacja, bo ona nie ma broni nuklearnej. W stosunku do Tajwanu Amerykanie są bardziej zaangażowani. Flota amerykańska musi mieć swobodę działania. Konflikt zbrojny w tym regionie dotknąłby Amerykę bezpośrednio. Jest ogromne ryzyko, że tam może dojść do bezpośrednich starć zbrojnych między tymi dwoma mocarstwami. Zarówno Chiny, jak i USA starają się uniknąć takiego scenariusza. Być może będzie kontynuowany scenariusz najprostszy, czyli manewry. Władze chińskie pokazałyby swoim obywatelom, że są zdecydowane. To scenariusz pogrożenia palcem władzom w Tajpej, który jest realizowany. Drugi scenariusz to przedłużenie blokady, która z tych ćwiczeń wynika. Niewykluczone, że potrwają tygodniami do czasu zjazdu Komunistycznej Partii Chin i będzie potrzebny sygnał propagandowy, jak próba wymuszenia na władzach w Tajpej pokajania się. Chiny mogą uzyskać propagandowy urobek z tego kryzysu na użytek wewnętrzny. Niewykluczony jest wariant bardziej ryzykowny. Jeśli by to wymuszenie upokorzenia władz w Tajpej się nie powiodło, to (możliwe jest - red.) zajęcie kilku wysepek poza Tajwanem, które są we władaniu Tajpej, a są blisko Chin. (Chodzi o to - red.), by pokazać, że rozpoczął się proces reunifikacji Tajwanu do Chin. To bardzo prawdopodobny scenariusz - dodał.

Elektrownia w Zaporożu w rękach Rosjan. Gen. Koziej o szantażu nuklearnym
09-08-2022 12:51

Elektrownia w Zaporożu w rękach Rosjan. Gen. Koziej o szantażu nuklearnym

Największa europejska elektrownia atomowa w Zaporożu obecnie jest w rękach Rosjan. Jak twierdzi gen. Stanisław Koziej, jej zniszczenie mogłoby doprowadzić do katastrofy nuklearnej o ogromnych skutkach. - Mogą dotknąć obie strony, a także strony neutralne w tej wojnie. Każda ze stron, która podnosi ryzyko spowodowania takiej katastrofy, bierze na siebie dużą odpowiedzialność - powiedział gen. Koziej w programie "Newsroom WP". Patrycjusz Wyżga dopytywał, czy możliwe jest wysłanie tam misji specjalnej, np. w ramach ONZ. - Byłoby to idealne, ale nie wyobrażam sobie, by Rosja zgodziła się na takie rozwiązanie. Rosja ma w swoim władaniu teren tej elektrowni i wykorzystuje ryzyko do szantażowania wszystkich naokoło groźbą katastrofy nuklearnej. Rosja balansuje na krawędzi ryzyka katastrofy nuklearnej. Myślę, że robi to celowo z jeszcze jednego powodu. Chce zasygnalizować możliwość kolejnej eskalacji wojny w Ukrainie w wojnę z użyciem broni masowego rażenia. Rosja bierze pod uwagę opcję eskalacyjną, bo zaczyna tracić w Ukrainie grunt pod nogami - stwierdził były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Rosja chce referendów na zajętych terenach. "Ogromna zmiana strategiczna w prowadzeniu wojny"
09-08-2022 11:46

Rosja chce referendów na zajętych terenach. "Ogromna zmiana strategiczna w prowadzeniu wojny"

Wojna w Ukrainie trwa już ponad pięć miesięcy. Zdaniem gen. prof. Stanisława Kozieja, Rosja traci inicjatywę. - Ukraina zaczyna powoli narzucać charakter dalszego przebiegu tej wojny. Rosjanie zmuszeni są dosyłać dodatkowe wojska i jednostki na front południowy, w rejon Chersonia i Zaporoża i na wybrzeże azowskie, żeby uchronić się przed kontratakami ukraińskimi, tym bardziej, że chcą tam przeprowadzić referenda o przyłączeniu tych terenów do Rosji - stwierdził były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego w programie "Newsroom WP". Ewentualnym referendom stanowczo sprzeciwia się prezydent Wołodymyr Zełenski, który chce odzyskania ziem zajętych przez Rosjan. - Takie przeprowadzenie referendum i włączenie terenów do Rosji byłoby ogromną zmianą strategiczną w prowadzeniu wojny. Byłyby to w sposób formalny tereny Rosji. Wszelkie ataki ukraińskie na wojska okupacyjne w Donbasie i na południu, musiałyby być traktowane przez Rosjan jako ataki bezpośrednio na Rosję. Putin nie mógłby mówić rodakom, że prowadzi jakąś operację specjalną. Musiałby powiedzieć, że prowadzi wojnę. Nie wiem, czy nie jest to celowa i świadoma gra Putina, by przekształcić te tereny formalnie w tereny Rosji, by stworzyć sobie warunki do powszechnej mobilizacji - ocenił gen. Koziej.

Niespotykane straty Rosjan. "Putin szuka sposobu"
09-08-2022 10:55

Niespotykane straty Rosjan. "Putin szuka sposobu"

Rosjanie tracą siły. Coraz trudniej wysyłać im na front nawet 18-letnich niedoświadczonych rekrutów. Krążą pogłoski o wsparciu z Korei Północnej, która miałaby wysłać 100 tys. żołnierzy. - Nie bardzo wierzę, aby 100 tys. Koreańczyków zjawiło się w Ukrainie, ale nie wykluczam batalionu czy oddziału ochotników w zamian za pomoc dla Korei Północnej. To jest bardzo prawdopodobne. Większa armia północnokoreańska jest bardzo mało prawdopodobna. Kłopoty w uzupełnianiu strat wojennych w Rosji są bardzo wyraźne. Słyszymy, że Rosja ucieka się do werbowania na front nawet więźniów, czy też do oszukiwania ludzi nie za bardzo zorientowanych (w sytuacji - red.), to świadczy o tym, że straty wojenne są ogromne - stwierdził gen. prof. Stanisław Koziej w programie "Newsroom WP". - Słyszeliśmy, że to ok. 70-80 tys. żołnierzy, którzy zginęli bądź zostali ranni i wycofani z działań. To ok. 1/3 całej armii rosyjskiej zaangażowanej w Ukrainie. Przyjmuje się, że jeżeli jednostka wojskowa poniesie stratę w wysokości 20 proc., to jest traktowana jako obezwładniona. Jeżeli straty wynoszą ok. 40-60 proc. to taka jednostka jest zniszczona i w ogóle nie nadaje się do użycia. Jeżeli zmiany na poziomie strategicznym wynosi ok. 30 proc., a te dane są wiarygodne, to są to straty niespotykane. Uniemożliwiają armii rosyjskiej prowadzenie planowych i zorganizowanych operacji według własnego planu. Armia rosyjska musi myśleć o obronie swojego stanu, niż o zdobyczach. Stąd sądzę, że potrzeba przejścia do powszechnej mobilizacji jest koniecznością, na którą Putin szuka sposobu, by jednocześnie Rosjanie nie zbuntowali się przeciwko niemu - dodał wojskowy.

"Niezwykle skuteczne". Gen. Koziej o nowej broni
09-08-2022 10:20

"Niezwykle skuteczne". Gen. Koziej o nowej broni

Stany Zjednoczone ogłosiły 18. już pakiet wsparcia militarnego Ukrainy. Pomoc będzie warta 1 mld dolarów. Składają się na nią m.in. moździerze i Javeliny. Od początku wojny w Ukrainie USA przekazały Ukraińcom wsparcie militarne warte ok. 10 mld dolarów. Ukraińcy otrzymali m.in. pociski antyradarowe AGM-88 Harm, które mają zasięg 48 km. Czy mogą zmienić oblicze wojny? - To bardzo ważna informacja. Świadczy o tym, że Amerykanie zdejmują z siebie ograniczenia, które nakładali na swoje dostarczanie pomocy Ukrainie. Dostarczenie tego typu broni, która oślepia radary rosyjskie znajdujące się blisko linii frontu i tym samym utrudnia, a wręcz uniemożliwia skuteczne działanie sił powietrznych rosyjskich, jest dla Ukraińców bardzo ważne, bo Rosja ma przewagę w powietrzu - ocenił w programie "Newsroom WP" gen. prof. Stanisław Koziej. - Takie środki są niezwykle skuteczne. To bardzo pozytywny sygnał na poziomie polityczno-strategicznym. Świadczy o tym, że Stany Zjednoczone gotowe są zdejmować z siebie ograniczenia i wspierać armię ukraińską. Dziś głównym problemem staje się dostarczenie amunicji i rakiet, czyli środków typu zachodniego. Ukraina dostaje z Zachodu już nie ten poradziecki sprzęt, który również z Polski dostarczaliśmy Ukraińcom, tylko sprzęt produkowany na Zachodzie. Na to idą głównie środki amerykańskie - stwierdził były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

dphnnar
dphnnar
Więcej tematów