WAŻNE
TERAZ

RPP utrzymała stopy procentowe

gen. stanisław koziej (strona 3 z 3)

Gen. Koziej: białoruska armia ma wiązać ukraińskie odwody, by nie wysłano ich do Donbasu
WIDEO

Gen. Koziej: białoruska armia ma wiązać ukraińskie odwody, by nie wysłano ich do Donbasu

Gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, był gościem programu "Newsroom". Pytano go o przyczynę tak wzmożonej aktywności samolotów rozpoznawczych NATO wokół obwodu kaliningradzkiego. Ekspert stwierdził, że teren jest "wyspą Rosji w środku NATO". - To jest baza dla namierzania i wywiadu. Tam znajdują się także rosyjskie środki uderzeniowe, a także systemy obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej. To jest bardzo ważny obiekt strategiczny dla Rosji - wyjaśniał. Zaznaczył, że rola Kaliningradu jeszcze wzrośnie po wejściu Finlandii i Szwecji do Sojuszu. - Obwód musi być monitorowany. Trzeba wiedzieć, co tam się dzieje, aby Rosja wiedziała w każdej chwili, że gdyby chciała podjąć jakieś decyzje eskalacyjne, to jej terytorium, jakim jest Obwód Kaliningradzki, będzie także od razu w pierwszej chwili narażone na uderzenia odwetowe, na odpowiedź ze strony NATO - podkreślił. Następnie zapytano go, o motywy działań Łukaszenki, którzy niedawno wysłał swoje wojska na granice z Litwą, Polską i Ukrainą. Koziej tłumaczył, że Mińsk realizuje po prostu polecenie Moskwy. - W jakim celu to zrobił? Ano po to, aby ciągle stwarzać zagrożenia dla Ukrainy z północy. Żeby Ukraina nie mogła stamtąd zabrać jednostek wojskowych i musiała jednak trzymać w gotowości odwody na wypadek, gdyby z Białorusi ponownie wyszło uderzenie. Chodzi o to, by Kijów nie mógł większych sił skierować na front wschodni, czyli do Donbasu, gdzie toczą się główne walki - ocenił.
Jak to wygląda? Generał o tajemniczej operacji w Ukrainie
WIDEO

Jak to wygląda? Generał o tajemniczej operacji w Ukrainie

Gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski został zapytany przez prowadzącą Agnieszkę Kopacz m.in. o to, w jaki sposób transportowana jest broń wysyłana przez kraje z całego świata do Ukrainy. - To pewnie jest największa tajemnica całej tej operacji wspierającej - podkreślił wojskowy i wyjaśnił, że chodzi o to, aby ukryć sposoby transportu zaopatrzenia przed Rosją. Generał przypomniał też o tym, że okupanci bombardują tego typu cele. - Słyszymy pewnie tylko niewielką część tego, jakie rzeczywiście ataki rosyjskie na konwoje, węzły kolejowe, na bazy, składy broni i amunicji są wykonywane. Najlepszą metodą jest rozproszenie tego wsparcia - powiedział gen. Koziej i zaznaczył, że celem jest to, aby Rosja nie mogła jednym atakiem zniszczyć znacznej części zaopatrzenia. Gość WP wspomniał także o doktrynie Joe Bidena dot. tego, że żaden żołnierz NATO na terytorium Ukrainy się nie znajdzie. Według eksperta ta koncepcja ma jednak luki. - Innym sposobem nie zatrzyma się i nie złamie się tej eskalacyjnej metody prowadzenia wojny przez Rosję - wyjaśnił były szef BBN. Wojskowy odniósł się także do gróźb o użyciu broni atomowej, które padają ze strony putinowskiej Rosji. - NATO powinno powiedzieć, że wszelkie rakiety, które lecą w granice NATO, a mogą zawierać broń nuklearną, o czym przecież nie wiemy (...), będą od tego dnia zestrzeliwane - dodał generał Koziej. Jego zdaniem to powinien być "pierwszy krok w stronę postawienia bariery eskalacyjnej Putina".
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Bitwa o Donbas. Generał o możliwych scenariuszach i realnych szansach Ukraińców
WIDEO

Bitwa o Donbas. Generał o możliwych scenariuszach i realnych szansach Ukraińców

Sekretarz rady bezpieczeństwa Ukrainy (RBNiO) Ołeksij Daniłow ocenił, że bitwa o Donbas nie będzie ostatnią i decydującą walką w Ukrainie. - Wszystko zależy od tego, jaki będzie jej rezultat. Możemy wyobrazić tu sobie trzy możliwe scenariusze zakończenia tej bitwy - powiedział w programie WP Newsroom gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Najniższym szczeblem rosyjskich ambicji byłoby opanowanie całego terytorium Ługańskiej Republiki Ludowej. W tej chwili już 80 proc. jej terenów jest pod okupacją rosyjską. Być może Rosja chciałaby szybko "wyzwolić" ten obszar, by prezydent Putin mógł pochwalić się 9 maja sukcesem polityczno-strategicznym. Być może chciałby przyjąć jakąś defiladę w Ługańsku. To moim zdaniem realny cel, który Rosja mogłaby osiągnąć do 9 maja – tłumaczył ekspert. - Drugi scenariusz i wyższy szczebel ambicji rosyjskich, to z pewnością opanowanie całego Donbasu, a więc i Donieckiej Republiki Ludowej, która dzisiaj w małej części jest opanowana przez Rosjan. To ambitny cel, który Rosja zapewne chciałaby osiągnąć, jako minimum w tej bitwie – wyjaśniał generał. - Trzeci scenariusz to większe okrążenie wojsk ukraińskich we wschodniej części kraju i wyjście aż nad Dniepr, nad Zaporoże, żeby odciąć i okrążyć całą armię we wschodniej Ukrainie, rozbić ją i pokonać – dodał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Czy Ukraina ma szanse wygrać walkę o Donbas? Ukraina ma duże szanse nie przegrać bitwy w Donbasie. Ma też jakieś szanse odrzucenia wojsk rosyjskich, czyli pewnego zwycięstwa na tym obszarze. Rezultat tej bitwy zależy przede wszystkim od tego, czy Zachód zdąży i zdoła dostarczyć walczącej armii w Donbasie zaopatrzenie w broń i amunicję. Od tego, czy jednak Rosji uda się odizolować armię w zachodniej i środkowej Ukrainie, bombardując konwoje, transporty i węzły komunikacyjne. To w różnym stopniu będzie decydowało o bitwie w Donbasie, oprócz bezpośrednich starć wojska. Jeśli Rosji uda się izolacja tej strefy – Ukraina będzie miała ciężkie zadanie – podsumował gen. prof. Stanisław Koziej.
Furtka dla Rosjan? "Ukrainy i tak w najbliższych latach do NATO nie przyjmą”
WIDEO

Furtka dla Rosjan? "Ukrainy i tak w najbliższych latach do NATO nie przyjmą”

Dotkliwe sankcje nałożone przez Zachód, bohaterski opór Ukraińców, którego Kreml się nie spodziewał. Co może powstrzymać Putina? - Trudno mi powiedzieć, co mógłby Putin zaakceptować, by zakończyć tę wojnę, bez eskalowania jej dalej. Myślę, że trochę mogą to pokazywać nam te rozmowy rosyjsko-ukraińskie. Słyszymy pewne sygnały. Na przykład przewodniczący ukraińskiej delegacji daje takie sygnały, że być może, skoro Ukraina w ciągu najbliższych 5-10 lat i tak do NATO nie zostanie przyjęta, to może moglibyśmy powiedzieć, że nie będziemy członkami NATO, ale jeśli dostaniemy jakieś dodatkowe gwarancje, może jakiś specjalny status partnerstwa między Ukrainą i NATO, które bez członkostwa Ukrainy w NATO dawałyby jakieś większe gwarancje, niż ma do tej pory - stwierdził w programie specjalnym WP gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - W jego wypowiedzi pojawiła się też możliwość uzyskania gwarancji ze strony mocarstw: Stanów Zjednoczonych czy Chin, chociaż na tych gwarancjach Ukraina do tej pory bardzo mocno się przejechała - dodał. - Ja jednak oceniam, że Putin na tego typu porozumienia nie pójdzie dotąd, dopóki nie osiągnie tego, co do tej pory zamierzał, tego minimum, czyli nie zneutralizuje jakoś Kijowa i nie opanuje południowo-wschodniej części Ukrainy. Zauważmy, że ten front południowy na Ukrainie, który wyszedł z Krymu, prowadzi taką metodyczną operację zajmowania kolejnych terytoriów, to jest zupełnie inna operacja niż ta na północy, gdzie idzie o rozbicie armii ukraińskiej. Ja przypuszczam, że głównym celem Putina, który on chciałby osiągnąć, jest zajęcie tej południowo-wschodniej Ukrainy, złapanie tego pomostu między Rosją a Krymem, jako minimum z tej wojny, które chciałby uzyskać - dodał gen. prof. Stanisław Koziej.
Violetta Baran Violetta Baran