Dariusz Piontkowski

Dariusz Piontkowski to nauczyciel, polityk, poseł na Sejm VII, VIII i IX kadencji, w latach 2019 - 2020 minister edukacji i nauki. Obecnie sprawuje funkcję wiceminista edukacji w randze sekretarza stanu {:external}. Należy do partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość.

Dariusz Piontkowski. Życiorys

Dariusz Piontkowski urodził się 17 grudnia 1964 roku w Sielcu. Z wykształcenia jest magistrem historii. Ukończył Wydział Humanistyczny Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku. Potem kontynuował edukację na studiach menedżerskich w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Białymstoku. Skończył także kierunek zarządzania kadrami w administracji publicznej na tej samej uczelni oraz zarządzanie oświatą na Uniwersytecie w Białymstoku.

Po studiach został zatrudniony jako nauczyciel w Liceum Ogólnokształcącym im. Adama Mickiewicza w Białymstoku. Pracował tam przez ponad 20 lat.

Dariusz Piontkowski. Działalność polityczna

Działalność polityczną rozpoczął w 1990 roku w Porozumieniu Centrum. Po jego rozwiązaniu przystąpił do Prawa i Sprawiedliwości.

Przez lata działał w samorządzie lokalnym. W latach 1994 - 2007 zasiadał w białostockiej radzie miasta. W przedterminowych wyborach w 2007 roku uzyskał mandat radnego Sejmiku Województwa Podlaskiego. Startował z list Prawa i Sprawiedliwości. Tego samego roku został marszałkiem województwa podlaskiego. W 2010 startował w wyborach na prezydenta Białegostoku.

W wyborach parlamentarnych w 2011 roku został posłem z ramienia PiS. Wszedł do sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Zdrowia. Od 16 listopada 2015 roku pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Ponownie do Sejmu dostał się w wyborach parlamentarnych w 2015 roku. Dostał wówczas 28 378 głosów. W 2019 stanął na czele struktur PiS w województwie podlaskim.

W czerwcu 2019 wszedł w skład rządu premiera Mateusza Morawieckiego. Zastąpił w roli ministra edukacji narodowej Annę Zalewską, która po przeprowadzeniu reformy oświaty została wybrana do Parlamentu Europejskiego.

Ponownie uzyskał mandat posła na Sejm w wyborach w 2019 roku, uzyskując tym razem 63 878 głosów. Ponownie został ministrem edukacji narodowej. Pracował na tym stanowisku do października 2020 roku. Obecnie sprawuje funkcję wiceministra edukacji w randze sekretarza stanu.

Dariusz Piontkowski. Poglądy i kontrowersje

Dariusz Piontkowski jest zdecydowanym zwolennikiem dotychczasowej polityki edukacyjnej rządu. Całkowicie popierał reformę, przeprowadzoną przez Annę Zalewską.

Dariusz Piontkowski jest znany także z kontrowersyjnych wypowiedzi. “Seksualizacja dziecka od drugiego czy trzeciego roku do czego ma prowadzić? Tak naprawdę jest to próba wychowania dzieci, które w jakimś momencie zostaną oddane pedofilom. Hasło adopcji dzieci przez pary homoseksualne w podobnym kierunku niestety zmierza. Zmierza, w kierunku tego, by część dzieci została wychowana na niestandardowe zachowania seksualne” - mówił w TV Białystok.

Wypowiadał się także na temat Halloween. “To nie jest zgodne ani z polską, ani z chrześcijańską tradycją. To święto jest makabryczne i angażowanie w to dzieci nie jest dobre. Dziwię się nauczycielom, którzy chcą to organizować. To jest chore, że dzieciom organizuje się Halloween. Na siłę się nas zmusza, byśmy ten zwyczaj obchodzili. Idiotyczne. Ten zwyczaj kojarzy się z horrorem. Nie można tak narażać dzieci, zwłaszcza najmłodszych” - mówił w Wirtualnej Polsce.

Dariusz Piontkowski. Życie rodzinne

Dariusz Piontkowski jest żonaty z Agnieszką Rzeszewską. Ma dwóch synów.

Te słowa wystarczą? Polityk PiS odpowiada oburzonej nauczycielce
WIDEO

Te słowa wystarczą? Polityk PiS odpowiada oburzonej nauczycielce

Wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski celowo powiedział o tym, że nauczyciele dyplomowani zarabiają średnio 6,8 tys. zł na rękę (potem przeprosił, twierdząc, że chodziło o kwotę brutto), aby wzbudzić niechęć wobec tej grupy społecznej? O to m.in. pytał go Patrycjusz Wyżga w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski. Mówił też o jednej z nauczycielek, która skontaktowała się z redakcją, wyrażając oburzenie słowami ministra. - Całe kierownictwo Ministerstwa Edukacji uważa, że nauczyciele powinni zarabiać więcej - zapewnił wiceminister Piontkowski. Jak dodał, jest świadom tego, że nauczyciele nie pracują wyłącznie 18 godzin tygodniowo. Dodatkowe obowiązki, takie jak ocenianie sprawdzianów, przygotowanie się do lekcji, czy spotkania z rodzicami sprawiają, że tygodniowy czas pracy się wydłuża. Na podwyżkę dla części nauczycieli ma wpłynąć ministerialna propozycja zmian w awansie zawodowym. - Mamy propozycję zmiany awansu zawodowego, która go odbiurokratyzuje i podniesie zarobki nauczycieli rozpoczynających pracę o 20 procent - wyjaśnił Piontkowski. - Zdajemy sobie sprawę, że aspiracje finansowe nauczycieli są większe i staramy się w miarę swoich możliwości pomóc zrealizować ich oczekiwania. Uważam, że zarobki są zbyt niskie i powinny być wyższe - mówił wiceminister. Jak zauważył, w ciągu 7 lat średnie wynagrodzenie nauczycieli wzrosło nawet 36 proc., ale konieczne są kolejne wzrosty. - Chciałbym, żeby było to jak najwięcej, ale trzeba brać pod uwagę możliwości budżetowe - zastrzegł.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Sara Bounaoui Sara Bounaoui
Zbliża się nowy rok szkolny. Będą strajki nauczycieli? Piontkowski: nie wiem
WIDEO

Zbliża się nowy rok szkolny. Będą strajki nauczycieli? Piontkowski: nie wiem

Za kilka dni rozpoczyna się nowy rok szkolny. Czy w szkołach publicznych nie zabraknie nauczycieli? - W ostatnich kilku latach, a także w tym roku, jest zapotrzebowanie na kilkanaście tysięcy nauczycieli. Przypomnę, że w całym systemie jest ok. 700 tys. nauczycieli - stwierdził w programie "Newsroom" w WP wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski, dodając, że wciąż trwa zbieranie danych. - Kilka dni temu te dane wskazywały, że jest 13-14 tys. ofert pracy dla nauczycieli, ale te oferty nie zawsze są ofertami pełnego zatrudnienia. Gdy sprawdziliśmy, okazało się, że ofert wskazujących na ponad 18 godzin zatrudnienia, było nieco ponad 6 tysięcy - poinformował Piontkowski. Prowadzący program Patrycjusz Wyżga przypomniał, że wakaty, to nie jest jedyny problem: ZNP ogłosiło pogotowie protestacyjne, a to oznacza, że możemy mieć powtórkę z roku 2019, czyli strajk nauczycieli. - Związkowcy już nie chcą rozmawiać z ministerstwem edukacji, chcą rozmawiać z premierem - podkreślał. - Rozmawiają z nami. Wznowiliśmy działanie zespołu do spraw statusu zawodowego, w poniedziałek rozmawialiśmy ze wszystkimi reprezentatywnymi związkami zawodowymi oraz przedstawicielami samorządów. Mówiliśmy tam o realiach, o tym, co udało się już zrobić, ale mówiliśmy także, że nie wszystkie decyzje są w rękach ministra edukacji, co jest oczywiste. Związkowcy chcą spotykać się premierem, tak samo, jak inne korporacje. Zadeklarowaliśmy, że przekażemy panu premierowi tę chęć spotkania wraz z protokołem ostatniego spotkania - odparł wiceminister edukacji. - A na ile ocenia pan ryzyko, że ten rok szkolny będzie przerywany strajkami? - dopytywał prowadzący program. - Nie wiem, trudno mi ocenić. Jeśli chodzi o akcję ZNP, to nie jest to nic nowego. W zasadzie ten związek zawodowy od samego początku rządów PiS, bez względu na to, co robimy, zawsze protestuje, jest po przeciwnej stronie, ma inny światopogląd. Dawał temu wyraz poprzez uczestnictwo w manifestacjach partii opozycyjnych. Szefowie tego związku pojawiali się przecież na scenie razem z przywódcami partii opozycyjnych, więc ta obecna akcja niczego nowego nie wnosi. Ona po prostu pokazuje, że ten związek jest przeciwko rządowi - stwierdził Piontkowski. - ZNP to taki polityczny związek, tak pan to widzi? - dopytywał Patrycjusz Wyżga. - Tak to odbieram, bo działania szefostwa tego związku pozwala na to, by tak to oceniać - odparł wiceminister Dariusz Piontkowski.
Violetta Baran Violetta Baran
Piontkowski o strajku nauczycieli. ZNP reaguje
WIDEO

Piontkowski o strajku nauczycieli. ZNP reaguje

Wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski powiedział na antenie telewizji Polsat News, że nie jest zaskoczony strajkiem nauczycieli, który został zapowiedziany na początku roku szkolnego. - Patrząc na to, co szefostwo tego Związku (Nauczycielstwa Polskiego - przyp. red.) robi od wielu lat. Oni często zachowują się jak działacze polityczni, wyraźnie określając swoje sympatie po jednej stronie sceny politycznej - mówił polityk. W programie "Newsroom" Wirtualnej Polski Piontkowskiemu odpowiedział wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński. - Aż trudno to komentować. Jak się nie ma argumentów, to się drugiej stronie zarzuca upolitycznienie. My działamy zgodnie z rolą, celami i zadaniami związków zawodowych. Rozmawiamy i domagamy się wzrostów wynagrodzeń - wyjaśnił rozmówca Mateusza Ratajczaka. Gość WP przypomniał o tym, że w 2021 roku wynagrodzenia zostały zamrożone, a w tym roku nauczyciele otrzymali 4,4 proc. wzrostu wynagrodzenia. Jak my mamy nie reagować? To jest nasz święty obowiązek. A to, że pan minister to ocenia, to niech oceni to, co robi jako polityk, nauczyciel. Powinien się zastanowić, zanim cokolwiek powie - wyjaśnił Krzysztof Baszczyński. Wiceprezes ZNP odniósł się także do proponowanej przez resort szkolnictwa podwyżki 9 proc. od 1 stycznia 2023 roku. - Nie odnieśliśmy się do tej propozycji, bo przyszliśmy rozmawiać o wzroście wynagrodzeń w 2022 roku. Tu jest ogromny problem. Przeszło 80 proc. nauczycieli w wyniku nowelizacji katy nauczyciela od 1 września ma zamrożone wynagrodzenia (...). Ale dziś mamy inflację, określoną sytuację ekonomiczną i kadrową w naszych szkołach i chcielibyśmy, aby ten problem został wreszcie rozwiązany - dodał.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Wróci nauczanie zdalne? Wiceminister edukacji: to minister zdrowia podejmuje decyzję
WIDEO

Wróci nauczanie zdalne? Wiceminister edukacji: to minister zdrowia podejmuje decyzję

Czwarta fala epidemii przybiera na sile. Chorują nie tylko dorośli, ale także dzieci. Czy resort edukacji planuje wprowadzenie nauczania zdalnego? - Powtórzę to, o czym wielokrotnie mówił minister Czarnek: znamy mankamenty nauczania zdalnego. Chcemy uniknąć, póki to jest możliwe, sytuacji, w której ponownie zamknięto by szkoły - stwierdził w programie "Newsroom" WP wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski. - Widzimy także w szkołach niestety wzrost zachorowań, ale decyzje co do ograniczeń, także w dziedzinie edukacji, tak naprawdę podejmuje przede wszystkim minister zdrowia. To on, wraz z premierem, mając Radę Medyczną u boku, widzą zagrożenia i decydują ewentualnie, jakie ograniczenia należy wprowadzić w poszczególnych dziedzinach życia. Jak na razie także Ministerstwo Zdrowia nie proponuje zamykania szkół i my z tego się cieszymy - dodał. Wiceminister stwierdził, że obecnie ponad 300 szkół przeszło w pełni na nauczanie zdalne, co stanowi "znikomy ułamek procenta wszystkich placówek w Polsce". W ponad 6 tysiącach placówek nauczanie zdalne wprowadzono dla jednej lub dwóch klas. - Niestety widzimy, że ta liczba zwiększa się w ostatnich dniach. Tak, jak widać zwiększającą się skalę epidemii w całym kraju, tak ma to także odzwierciedlenie w skali zachorowań wśród uczniów - przyznał Dariusz Piontkowski.
Violetta Baran Violetta Baran
Mejza pozostanie w rządzie? Wiceminister edukacji: to jest decyzja premiera
WIDEO

Mejza pozostanie w rządzie? Wiceminister edukacji: to jest decyzja premiera

- Trzeba wyjaśnić sprawę tego, co robił wcześniej Łukasz Mejza i podjąć decyzję. Na razie nie wszystkie sytuacje związane z poprzednią działalnością, zanim został posłem, są wiadome. Także spokojnie - odparł gość programu "Newsroom" w WP wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski, pytany o to, czy wiceminister sportu powinien zostać zdymisjonowany. Prowadzący program przypomniał, że pytany o tę sprawę Adam Bielan, szef Partii Republikańskiej, która rekomendowała go na to stanowisko, odparł, że Mejza pozostaje w rządzie. - Rozumiem, ale proszę pamiętać, że każdy minister i każdy wiceminister jest do dyspozycji premiera. Gdy dzieje się coś nadzwyczajnego, premier ma prawo, by kogoś odwołać i powołać kolejną osobę - zauważył wiceminister Piontkowski. Dopytywany, czy sprawa Mejzy to jest coś nadzwyczajnego, odparł, że "są to informacje sprzed kilkunastu miesięcy, czy nawet lat", a teraz "trudno coś zarzucić wiceministrowi Mejzie". Dopytywany, czy działania takie, jakie prowadziła firma Mejzy, to żerowanie na ludzkim dramacie, odparł, że "jeżeli ktoś umyślnie próbuje wprowadzić kogoś w błąd, także pod względem zdrowotnym, to oczywiście zasługuje to na potępienie". - Jeżeli sprawa zostanie wyjaśniona i kierownictwo rządu uzna, że osoba pełniąca funkcję wiceministra ze względów moralnych nie nadaje się do pełnienia tej funkcji, to powinien zostać odwołany. Ale to jest decyzja pana premiera - stwierdził wiceminister edukacji. - Adam Bielan nie jest, z tego, co pamiętam, premierem, tylko pan Mateusz Morawiecki - przypomniał Dariusz Piontkowski, gdy prowadzący stwierdził, że Adam Bielan wydaje się pewny tego, że Mejza odwołany nie zostanie.
Violetta Baran Violetta Baran
Pierwszy dzień szkoły. Ministerstwo o nowym roku
WIDEO

Pierwszy dzień szkoły. Ministerstwo o nowym roku

Dariusz Piontkowski został zapytany w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski o to, jak będzie wyglądał nowy rok szkolny 2021/2022. - Mam nadzieję, że będzie dużo spokojniejszy (niż poprzedni - przyp. red.) i epidemia nie będzie tak mocno wpływała na sposób prowadzenia zajęć, na kontakty, które są w szkołach i dzięki temu będzie można spokojnie realizować podstawy programowe. Nauczyciele będą mogli przekazywać swoją wiedzę uczniom na zajęciach w sposób stacjonarny - dodał wiceszef MEiN. Polityk przekazał, że od kilku lat funkcjonuje ta sama podstawa programowa, która została wprowadzona przez minister Annę Zalewską. - Ona (podstawa programowa - przyp. red.) obowiązuje już w pełni w szkole podstawowej, w szkołach ponadpodstawowych stopniowo wkracza do kolejnych klas. W tym roku wkracza do trzeciej klasy szkoły ponadpodstawowej. Tam jest jeszcze jeden rocznik, który kończył szkołę gimnazjalną, więc uczy się jeszcze ze starych podstaw programowych - wskazał gość WP. - Stopniowo ta podstawa programowa obejmuje wszystkich uczniów. Natomiast pewna zmiana obejmuje uczniów klas ósmych i klas maturalnych. Tam, podobnie jak w roku poprzednim, obowiązują wytyczne egzaminacyjne, które są nieco mniej obszerne niż podstawy programowe. To jest związane z tym, że choćby w okresie strajku i epidemii mogły być pewne trudności z opanowaniem całego materiału. Stąd został on ograniczony - powiedział Dariusz Piontkowski.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Powrót dzieci do szkół w czasie pandemii. Resort ma plan B? Piontkowski zabrał głos
WIDEO

Powrót dzieci do szkół w czasie pandemii. Resort ma plan B? Piontkowski zabrał głos

Prezydent Andrzej Duda po poniedziałkowej Radzie Gabinetowej oświadczył, że "jesienią nie przewiduje się lockdownu". - W pełni zgadzam się z prezydentem i premierem. Naszym celem jest powrót do tradycyjnych zajęć, do nauki stacjonarnej, gdzie nauczyciel ma możliwość kontaktu bezpośredniego ze swoimi uczniami - komentował w programie "Newsroom WP" wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski. - Kilkanaście miesięcy epidemii pokazało, że nauczanie na odległość ma jednak swoje mankamenty. Chcielibyśmy nie dopuścić do powtórzenia tej sytuacji. Oczywiście jest to uzależnione od rozwoju epidemii. Na razie te dane, które przedstawiał minister zdrowia i GIS, pozwalają nam jednoznacznie wskazywać na to, że ta nauka stacjonarna będzie funkcjonowała w szkołach - podkreślał polityk. Prowadzący Patrycjusz Wyżga dopytywał o "plan B". - Dyrektor szkoły w porozumieniu z organem prowadzącym i Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną mogą podjąć decyzję o przejściu uczniów na system mieszany bądź zdalny. Mam nadzieję, że te sytuacje nie będą występowały w ogóle albo sporadycznie. Gdyby jednak epidemia za jakiś czas rzeczywiście się rozwinęła, bo często słyszymy o ewentualnej czwartej fali, to wówczas minister zdrowia będzie proponował rozwiązania, które będzie przyjmował cały rząd - tłumaczył Piontkowski.