armia (strona 16 z 74)

Bitwa o Donbas. Generał o możliwych scenariuszach i realnych szansach Ukraińców
WIDEO

Bitwa o Donbas. Generał o możliwych scenariuszach i realnych szansach Ukraińców

Sekretarz rady bezpieczeństwa Ukrainy (RBNiO) Ołeksij Daniłow ocenił, że bitwa o Donbas nie będzie ostatnią i decydującą walką w Ukrainie. - Wszystko zależy od tego, jaki będzie jej rezultat. Możemy wyobrazić tu sobie trzy możliwe scenariusze zakończenia tej bitwy - powiedział w programie WP Newsroom gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Najniższym szczeblem rosyjskich ambicji byłoby opanowanie całego terytorium Ługańskiej Republiki Ludowej. W tej chwili już 80 proc. jej terenów jest pod okupacją rosyjską. Być może Rosja chciałaby szybko "wyzwolić" ten obszar, by prezydent Putin mógł pochwalić się 9 maja sukcesem polityczno-strategicznym. Być może chciałby przyjąć jakąś defiladę w Ługańsku. To moim zdaniem realny cel, który Rosja mogłaby osiągnąć do 9 maja – tłumaczył ekspert. - Drugi scenariusz i wyższy szczebel ambicji rosyjskich, to z pewnością opanowanie całego Donbasu, a więc i Donieckiej Republiki Ludowej, która dzisiaj w małej części jest opanowana przez Rosjan. To ambitny cel, który Rosja zapewne chciałaby osiągnąć, jako minimum w tej bitwie – wyjaśniał generał. - Trzeci scenariusz to większe okrążenie wojsk ukraińskich we wschodniej części kraju i wyjście aż nad Dniepr, nad Zaporoże, żeby odciąć i okrążyć całą armię we wschodniej Ukrainie, rozbić ją i pokonać – dodał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Czy Ukraina ma szanse wygrać walkę o Donbas? Ukraina ma duże szanse nie przegrać bitwy w Donbasie. Ma też jakieś szanse odrzucenia wojsk rosyjskich, czyli pewnego zwycięstwa na tym obszarze. Rezultat tej bitwy zależy przede wszystkim od tego, czy Zachód zdąży i zdoła dostarczyć walczącej armii w Donbasie zaopatrzenie w broń i amunicję. Od tego, czy jednak Rosji uda się odizolować armię w zachodniej i środkowej Ukrainie, bombardując konwoje, transporty i węzły komunikacyjne. To w różnym stopniu będzie decydowało o bitwie w Donbasie, oprócz bezpośrednich starć wojska. Jeśli Rosji uda się izolacja tej strefy – Ukraina będzie miała ciężkie zadanie – podsumował gen. prof. Stanisław Koziej.
Bitwa o Donbas. Generał Różański o słabych stronach Rosjan i sile kremlowskiej propagandy
WIDEO

Bitwa o Donbas. Generał Różański o słabych stronach Rosjan i sile kremlowskiej propagandy

Na co Ukraińcy muszą postawić, żeby wygrać bitwę o Donbas? - Z jednej strony mamy potężny kraj, mocarstwo nuklearne z ogromną armią, a z drugiej strony mamy państwo z budującą się dopiero armią, o ograniczonym potencjale w stosunku do Rosji. Jeżeli dowódcy ukraińscy będą dalej niszczyli zapasy, będą uderzali na konwoje, zabezpieczenie logistyczne, a ginąć będą wysoce postawieni dowódcy rosyjscy, to będzie element, który skutecznie będzie paraliżował - powiedział programie WP Newsroom gen. broni rez. dr Mirosław Różański, prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints. - Jeżeli będziemy mieli batalion 800 żołnierzy bez dowódcy, to nie będzie miał kto nim zarządzać. Najlepsze systemy wyrzutni rakietowych bez zapasów rakiet nie będą mogły być wykorzystane. Liczę na to, że dowództwo ukraińskie, które już zdobyło doświadczenie i wie, gdzie są wrażliwe miejsca armii rosyjskiej, skieruje tam swój wysiłek – podkreślił ekspert. Brytyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że Rosja zwiększa obecność wojska na wschodniej granicy Ukrainy, a mimo niskiej aktywności lotnictwa w północnej części kraju, nadal możliwe są uderzenia w priorytetowe cele na terenie całej Ukrainy. - Rosjanie mogą wykonywać uderzenia na terenie całej Ukrainy. To ma wymiar psychologiczny. Takie informacje, jak ostatnie uderzenia na Lwów będą się nadal pojawiały – ostrzegł generał Różański. Z kolei Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przechwyciła kolejną rozmowę rosyjskich żołnierzy z bliskimi. Jedna z matek miała chwalić syna za bezwzględność i zabijanie cywilów i dzieci. "Robicie coś wielkiego, zapamiętaj to" – miała tłumaczyć synowi kobieta, apelując, by nie tracił bojowego ducha. - Jeżeli media przekazują takie informacje, jak chce Kreml, to ludzie mają już tak mocno sprane mózgi, że nawet przekazy w internecie i zdjęcia nie trafiają do ich wyobraźni. To dowód na to, jak bardzo jest niebezpieczny kraj, w którym media nie są wolnymi mediami – podsumował prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.
Bestialstwo rosyjskich żołnierzy. Ekspert o jasnym celu Rosjan w Ukrainie
WIDEO

Bestialstwo rosyjskich żołnierzy. Ekspert o jasnym celu Rosjan w Ukrainie

Wciąż pojawiają się nowe świadectwa bestialstwa rosyjskich żołnierzy. Jak podała ukraińska Rzecznik Praw Człowieka Ludmiła Denisowa, w Makarowie, w obwodzie kijowskim, Rosjanie odcięli ręce 80-letniemu mężczyźnie, dokonując tego na oczach jego córki. Ofiara zmarła. Z kolei w Irpeniu 20-latka w ciąży została zgwałcona przez dwóch Rosjan i straciła dziecko. Czy są granice zdziczenia wojska? Skąd taka eskalacja agresji? - Rosyjska armia używała podobnych metod w Czeczeni w latach 90. To metoda polegająca przede wszystkim na zastraszeniu obrońców, zastraszeniu ludności cywilnej i próbie, żeby ta ludność przestała wspierać swoje siły zbrojne. Armia ukraińska jest w dużej części armią terytorialną, rekrutującą się spośród zmobilizowanych cywilów, zaciągających się do wojska. Te działania to ma być element szoku i przerażania, który Rosjanie na swój sposób próbują wprowadzać – tłumaczył w programie WP Newsroom dr Piotr Łukasiewicz z Collegium Civitas i Polityka Insight. Ekspert pytany o podobieństwa między działaniami Rosji w Afganistanie, a działaniami w Ukrainie, przyznał, że nie widzi tu zbyt dużych podobieństw. – Tamta operacja trwała osiem lat i pochłonęła 15 tys. żołnierzy, ta wojna trwa pięć tygodni i osiągnęła taki sam wynik. Innych podobieństw poza samym faktem inwazji tu nie ma – dodał dr Łukasiewicz.
Polskie wojsko kontra rosyjskie. Ekspert wskazuje dwa kraje winne dozbrajania Rosji
WIDEO

Polskie wojsko kontra rosyjskie. Ekspert wskazuje dwa kraje winne dozbrajania Rosji

- Naszym celem jest, by polska armia liczyła 300 tys. żołnierzy – podał Mariusz Błaszczak, szef MON. Jak duży jest potencjał technologiczny i sprzętowy polskiego wojska? - Jesteśmy w trakcie dopinania własnego systemu antydostępowego, który skutecznie bronić będzie polskiej przestrzeni. Jeśli chodzi o nasz potencjał przemysłowy i gospodarczy, to jesteśmy jądrem całej Europy Środkowej, a także wschodniej flanki NATO - powiedział w programie WP Newsroom prof. Piotr Grochmalski, dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej. - Armia 300 tys. polskich żołnierzy to są te parametry, które doskonale sprawdziły się w wojnie w Ukrainie. Rosja nie jest w stanie użyć większych sił, bez naruszania swojego bezpieczeństwa. Przez 10 lat po tej wojnie, bez względu na jej przebieg, siły rosyjskie nie będą w stanie podjąć żadnych skutecznych działań operacyjnych. Mamy więc czas na zbudowanie silnego potencjału obronnego, silnej armii – podkreślił prof. Piotr Grochmalski. Ekspert odniósł się także do kwestii zbrojeniowej armii Putina. Wskazuje tu winnych. - Ta sytuacja, z którą mamy do czynienia jest bezpośrednią konsekwencją działań Berlina i Paryża, które dozbrajały technologicznie Rosję praktycznie do samego końca przed rozpoczęciem wojny. Chodzi tu np. o nowoczesne technologie, w które są wyposażone rosyjskie czołgi i samoloty. To wszystko są urządzenia francuskie – wyjaśniał ekspert. - Rosji pomogło także wsparcie technologiczne ze strony Niemiec, które zbudowały wielki poligon w Mulino z nowoczesną infrastrukturą do ćwiczeń. Tam właśnie były przeprowadzone ostatnie duże ćwiczenia wojskowe Zapad-21, które poprzedziły inwazję. Niemcy mają więc ogromny wpływ w zgrywanie taktyczno-operacyjne armii rosyjskiej, tworząc jej do tego odpowiednie warunki. To dlatego nie istnieje daleko idąca determinacja w Paryżu i Berlinie dotycząca obrony Ukrainy – podsumował dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej.