aneksja (strona 2 z 4)

Generał o III fazie wojny. "Może skończyć się katastrofą"
WIDEO

Generał o III fazie wojny. "Może skończyć się katastrofą"

W piątek po południu Władimir Putin ogłosił aneksję czterech okupowanych regionów Ukrainy, w których w ostatnich dniach zostały przeprowadzone pseudoreferenda. Jaki to będzie miało wpływ na toczącą się wojnę w Ukrainie? - Ten etap nazywam III fazą wojny i on wynika z dwóch etapów przegranych przez Federację Rosyjską. Można je nazwać nawet kompromitacją rosyjską po tym, co widzieliśmy na pierwszym etapie, a co nazywam kompromitacją kijowską, i na drugim etapie - kompromitacją charkowską - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP, gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Władimir Putin, powiedzmy sobie szczerze, przyparty do muru, widząc, że sromotnie przegrywa wojnę, zdecydował się na rzucenie wszystkiego na jedną szalę. 300 tys. mobilizowanych żołnierzy, z całą pewnością uruchamiane także zapasy wojenne w uzbrojeniu, straszenie bronią jądrową z jednoczesną próbą podjęcia takich działań, które dadzą możliwość realizacji jakichś celów, które zaspokoją z jednej strony opinię publiczną Rosji, która bardzo mocno popierała tę wojnę, a także opinię elit rządzących. I to jest aneksja tych czterech obwodów, która ma spowodować z jednej strony złudzenie realizacji celów tej inwazji, ale z drugiej strony ma także, i to jest specjalny chwyt ze strony Putina, spowodować zatrzymanie wsparcia ze strony Zachodu - dodał gen. prof. Pacek. Jego zdaniem ten etap wojny może okazać się katastrofalny. - Władimir Putin za chwilę ogłosi aneksję czterech obwodów Ukrainy (już to zrobił, rozmowa była prowadzona jeszcze przed "uroczystością" na Kremlu - red.). To ogromne terytorium z ponad 7 mln mieszkańców. To jest coś, na co nie zgodzi się świat, ale to jest też coś, co może być pretekstem dla Putina do straszenia Zachodu. Nie tyle użyciem tych 300 tys. żołnierzy, bo oni moim zdaniem są planowani do zabezpieczenia tego terenu, ile groźbą, oby nie realną, ale z nią trzeba się liczyć, użycia broni jądrowej. Nikt nie ma złudzeń co do tego, że Ukraińcy będą bronili swojego terenu - mówił gość programu "Newsroom". - Ta faza może skończyć się druzgocącą klęską Rosji, ale może też się skończyć poważniejszym rozwinięciem tego konfliktu o udział państw NATO - ocenił gen. prof. Bogusław Pacek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Violetta Baran Violetta Baran
Ruch Putina. Były dyplomata: nawet Hitler tego nie robił
WIDEO

Ruch Putina. Były dyplomata: nawet Hitler tego nie robił

Na Placu Czerwonym w Moskwie ma odbyć się wiec poparcia dla decyzji o aneksji części terytorium Ukrainy. W piątek Putin ma podpisać porozumienie w tej sprawie z czterema okupowanymi regionami Ukrainy, w których w ostatnich dniach zostały przeprowadzone pseudoreferenda. Wszystko wskazuje na to, że Putin ma zamiar ogłosić wielki sukces tzw. operacji specjalnej na Ukrainie. - A co ma innego do roboty? Ponosi porażki na froncie, widoczne również dla jego obywateli. Wobec tego musi ogłosić sukces i ten sukces będzie świętował na Placu Czerwonym - stwierdził w programie "Newsroom" w WP Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador Polski na Łotwie i w Armenii. - Rzeczywiście, wygląda to satyrycznie, no ale nie jestem pewien, czy wygląda to satyrycznie dla milionów Ukraińców mieszkających na wschodzie i południu Ukrainy - dodał gość programu "Tłit". Były polski ambasador sprzeciwił się nazywaniu referendum głosowania, które odbyło się na okupowanych przez Rosję terenach. - Trudno, żeby mogło się odbyć głosowanie na terenie objętym wojną, na terenie, który nie jest w całości opanowany przez wojska rosyjskie, z którego setki tysięcy, jeśli nie miliony ludzi wywieziono. Kolejne miliony uciekły. Jest to naruszenie wszelkich międzynarodowych konwencji. Nawet Hitler w okresie II wojny światowej nie przeprowadzał referendum na terenie Wielkopolski, tylko ją przyłączył. To jest wyłącznie naśladowanie tego draństwa, którego dopuścił się Stalin po pakcie Ribbentrop-Mołotow na obszarze państw bałtyckich, Polski i Rumunii - dodał Jerzy Marek Nowakowski.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Violetta Baran Violetta Baran
Putin dzisiaj to ogłosi. Wiceszef MSZ: nie ucieknie od odpowiedzialności
WIDEO

Putin dzisiaj to ogłosi. Wiceszef MSZ: nie ucieknie od odpowiedzialności

W piątek, jak zapowiedział rzecznik Kremla, Putin ma podpisać porozumienie w sprawie aneksji z czterema okupowanymi regionami Ukrainy, w których w ostatnich dniach zostały przeprowadzone pseudoreferenda. Jakie to będzie miało konsekwencje? - Żadnych, kompletnie żadnych. Jest to złamanie prawa międzynarodowego, jest to złamanie wszystkich przepisów, także mówiących o ochronie ludności cywilnej, bo w międzynarodowym prawie humanitarnym są bardzo jasne zasady. Ludność okupowanych terytoriów, ludność cywilna, nie może być zmuszana do podejmowania działań przeciwko swojemu państwu - stwierdził gość programu "Tłit" w WP wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. - Czy są jakieś kraje na świecie, które myślą inaczej, które to uznają? - dopytywał prowadzący program Patrycjusz Wyżga. - Są państwa, na których Rosji bardzo zależy, które stara się przekonywać do tego, by uznawały tego typu nielegalne działania. Ale te państwa, nawet w Europie, które z pewną wyrozumiałością dotąd na Rosję patrzyły, na przykład Serbia, powiedziały, że to jest złamanie prawa międzynarodowego. Nikt poważny tego nie uzna, to nie będzie miało żadnych konsekwencji prawno-międzynarodowych poza jedną: poza tym, że Rosja po raz kolejny złamała prawo międzynarodowe i musi za to zostać pociągnięta do odpowiedzialności - odparł wiceszef MSZ. - Dzisiaj tej odpowiedzialności jeszcze nie poniesie, ale stanie się tak w przyszłości - zapewnił Paweł Jabłoński. - To nie jest tak, że przed tym da się uciec, to może zająć nawet kilka lat. Proszę spojrzeć na historię procesów za zbrodnie wojenne popełnione na Bałkanach. To trwało lata, w niektórych przypadkach nawet kilkadziesiąt lat. W przypadku Putina i innych przedstawicieli władzy rosyjskiej, bo to nie jest tylko wojna Putina, a wszyscy inni są jakimiś bezwolnymi pionkami albo wręcz są zmuszani do wykonywania rozkazów, zostaną oni pociągnięci do odpowiedzialności. Rosja tę wojnę przegra. Jeśli będziemy konsekwentni, jeżeli dalej będziemy Ukrainę wspierać, to Rosja tę wojnę przegra - dodał Paweł Jabłoński.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Violetta Baran Violetta Baran