Roman Giertych (strona 16 z 53)

Roman Giertych krytykuje zmiany Czarnka. Poza jedną
3:45

Roman Giertych krytykuje zmiany Czarnka. Poza jedną

Były minister edukacji mecenas Roman Giertych uważa, że Przemysław Czarnek popełnił wiele błędów, pełniąc swoją funkcję, a jako najważniejszy wskazał brak walki o wyższe wynagrodzenia dla nauczycieli. - Powoduje to dramatyczną sytuację kadrową w szkołach i obniżenie prestiżu zawodowego. Nie naprawimy polskiej szkoły, jeżeli nauczyciel będzie zarabiał brutto 3000 złotych. To jest niemożliwe - stwierdził. - Głosuje za dwoma miliardami złotych na propagandę w TVP, a nie potrafi zadbać o podwyżki dla nauczycieli - dodał. Giertych przyznał jednak, że pomysł Czarnka dotyczący wycieczek historycznych należy ocenić pozytywnie. - Wycieczki historyczne to akurat jest dobry pomysł (…), dlatego, że generalnie wycieczki współfinansowane przez rząd są czymś pozytywnym - powiedział. Wskazał jednak, że za pomysłem tym może stać próba wtłaczania dzieciom do głów nowej wersji historii, zgodnej z wizją PiS. - Zamiast uczyć się o Lechu Wałęsie, będziemy uczyć się o Lechu Kaczyńskim. Zamiast uczyć się o tragicznej katastrofie smoleńskiej, będziemy uczyć dzieci o zamachu smoleńskim. Te wszystkie fałszerstwa, które PiS wprowadza do życia publicznego mogą przeniknąć do szkół i do nauczania naszych dzieci, a to byłoby rzeczą bardzo niewłaściwą - ocenił mecenas. Dodał, że tego typu działania mogą przynieść odwrotny skutek i zniechęcić młodzież do partii rządzącej. - Sądzę, że pan minister Czarnek ciężko pracuje, by kolejne roczniki śladowo popierały PiS - powiedział gość programu "Newsroom" WP.
Stan wyjątkowy w Polsce. Roman Giertych: Prawne przesłanki nie zostały spełnione
4:46

Stan wyjątkowy w Polsce. Roman Giertych: Prawne przesłanki nie zostały spełnione

We wtorek premier Mateusz Morawiecki zapowiedział chęć wprowadzenia stanu wyjątkowego w tzw. pasie przygranicznym z Białorusią. - Wydaje mi się, że tutaj nie zostały spełnione wszystkie przesłanki. Stan nadzwyczajny wprowadza się wtedy, kiedy normalne środki nie wystarczają. A tutaj normalnymi środkami jest budowa określonych urządzeń, budowa systemu monitoringu i normalna praca Straży Granicznej - komentował w programie "Newsroom" WP adwokat Roman Giertych, były wicepremier. - Nie ma jakiegoś gwałtownego wydarzenia, nie mamy setek tysięcy ludzi, którzy oczekują na Białorusi na przedarcie się do Polski. Zresztą Białoruś nie ma skąd ich brać. Oni ich importują samolotami, w związku czym to nie będzie takie zagrożenie, jakie było w roku 2015 roku w Grecji czy Bułgarii. (...) Jeśli ktoś przyjechał na Białoruś jako turysta, to niech ten kraj zwiedza. Jeśli kupił bilet i ma wizę turystyczną, to zgodnie z prawem międzynarodowym ma prawo zwiedzać Białoruś - ironizował prawnik. - Granicy trzeba pilnować i od tego jest Straż Graniczna. Ale nie potrzeba żadnego stanu nadzwyczajnego. Trzeba kompetentnych urzędników - tłumaczył Giertych. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, czy w takim razie po 30 dniach stan wyjątkowy się skończy. - Zobaczymy, jaka będzie potrzeba medialna PiS-u. Tysiące Polaków umierało w czasie pandemii i wszyscy mówili, że jest potrzeba wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, bo rząd wprowadził lockdown, który był nielegalny. A teraz, kiedy mamy dziennie kilkudziesięciu migrantów, którzy chcą przekroczyć granicę, to rząd chce wprowadzać stan nadzwyczajny. Wszystko po to, aby dyskusja toczyła się wokół migrantów, a nie wokół wzrostu cen, które powodują, że każdego dnia biedniejemy. (...) Wydaje mi się, że nie ma żadnych przesłanek do wprowadzenia stanu wyjątkowego, poza jedną: aby pokazać społeczeństwu, jak bardzo PiS chroni obywateli przez nielegalnym zalewem migrantów. A tego problemu realnie nie ma. (...) To jest mit, to jest fikcja, to jest propaganda PiS - skonkludował były wicepremier.
Jakim ministrem jest Czarnek? Giertych nie przebierał w słowach
3:35

Jakim ministrem jest Czarnek? Giertych nie przebierał w słowach

W środę rozpoczął się nowy rok szkolny. Przy okazji tego wydarzenia zapytaliśmy w programie "Newsroom WP" byłego ministra edukacji Romana Giertycha o opinię na temat aktualnego szefa tego resortu, Przemysława Czarnka. Mecenas nie przebierał w słowach. - To wyjątkowo brutalny polityk PiS-u. Bezczelny, arogancki, który nie ma zielonego pojęcia o edukacji. Mam wrażenie, ze jest raczej funkcjonariuszem ideologicznym partii rządzącej niż ministrem, który zajmuje się realnymi problemami szkoły. Dzisiaj są nimi m.in. niskie pensje nauczycieli, które powodują odejścia z tego zawodu oraz przygotowania szkoły do kolejnej fali epidemii, które nie zostały w żaden sposób przeprowadzone - stwierdził Giertych. Zapytany o to, dlaczego prezes PiS zgodził się, aby resortem edukacji i nauki zarządzała taka osoba, mecenas odpowiedział, że "ma wrażenie, że ostatnimi laty Jarosław Kaczyński lubi chamów w swoim otoczeniu". - To jest dziwne, bo kiedyś tak nie było, a teraz im bardziej ktoś jest chamskim i brutalnym w stosunku do opozycji, im ktoś prezentuje większy brak kultury osobistej, chociażby pani Krystyna Pawłowicz powołana do Trybunału pani Przyłębskiej, tym bardziej jest promowany przez pana Kaczyńskiego. To są rzeczy zatrważające, bo obniżają poziom debaty publicznej - stwierdził. Upomniany przez prowadzącego, czy podnoszenie poziomu debaty publicznej nie powinno oznaczać wyeliminowania tego typu określeń, bronił swojego zdania. - Polityk powinien mówić prawdę. Jeśli ktoś zachowuje się w ten sposób jak Krystyna Pawłowicz to nie nazwać tego zachowania chamstwem, byłoby kłamstwem - wyjaśnił.
Roman Giertych o "mordowaniu Gowina". Dosadna riposta z PiS
2:21

Roman Giertych o "mordowaniu Gowina". Dosadna riposta z PiS

- Odbywa się sztuka pt. "Mordowanie Gowina", rozłożona na dwa odcinki, gdzie Jarosław Kaczyński próbuje wyszarpywać posłów Gawinowi po to, żeby ostatecznie go udusić. Ten się broni, jak może, nie mogąc podjąć ostatecznej decyzji i bojąc się, że wyjście ze Zjednoczonej Prawicy jeszcze bardziej osłabiłoby jego siły - ocenił we wtorek mecenas Roman Giertych w programie "Newsroom" WP. Do jego słów odniósł się w środę w programie "Tłit" wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda (PiS). - Im mniej się w polityce znaczy, tym słowa muszą być bardziej kwieciste, by dać o sobie przypomnieć. Polityk z pozycją może mówić rzeczy tak, jak myśli, kwieciste słowa są niepotrzebne, a jak ktoś jest zapomniany, szuka takiej poezji - komentował. - Zgorzkniałość Romana Giertycha przejawia się chociażby w wyniku jego niepowodzeń wyborczych, braku znalezienia się na wielu listach, na których chciałby się znaleźć. Kariera zawodowa to nie wszystko. Często polityka jest magnesem, smykałką - tego mu ewidentnie brakuje. Od kwiecistych wypowiedzi politykiem się niestety nie zostaje - stwierdził. Buda odniósł się również do zapowiedzi Giertycha o starcie w najbliższych wyborach parlamentarnych. - Każdy ma takie prawo. Niech szuka pan Roman Giertych swojej szansy, ale my go już poznaliśmy. Polacy jakoś szczególnie nie oczekują jego powrotu. Jestem skromnym optymistą, jeśli chodzi o jego sukcesy w drugim etapie jego polityki - oznajmił wiceminister.
Natalia Durman Natalia Durman