Roman Giertych (strona 17 z 53)

Joanna Scheuring-Wielgus uderza w PO. Oberwał też Roman Giertych
2:10

Joanna Scheuring-Wielgus uderza w PO. Oberwał też Roman Giertych

"Myślę, że przede wszystkim dla wyborców Lewicy powinien być to szok, bo jeszcze parę miesięcy temu posłowie Lewicy na ulicach polskich miast krzyczeli do Mateusza Morawieckiego, że będzie siedział, a dzisiaj zapraszają go, aby usiadł przy suto zastawionym stole w klubie parlamentarnym Lewicy. To dosyć szokujące dla tych, którzy na Lewicę głosowali" - mówił wicepremier Roman Giertych w programie "Newsroom WP", komentując spotkanie delegacji Lewicy z premierem Mateuszem Morawieckim ws. poparcia dla Krajowego Programu Odbudowy. - Bardzo współczuję moim kolegom i koleżankom z PO, że mają taki autorytet jak mecenas Roman Giertych. Przypomnę, że to on wprowadził do Sejmu faszystów, osoby, które są fundamentalistami religijnymi. To Roman Giertych walczył z Gombrowiczem. Dla mnie to nie jest żaden autorytet. Dla mnie autorytetem są Polki i Polacy, którzy mówią wprost: zróbcie wszystko, aby pieniądze z Unii wpłynęły jak najszybciej do Polski - ripostowała posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Po czym dodała: "Z przykrością patrzę na to, co robi PO. Sugerowałabym opamiętanie. Politycy PO od dwóch dni zachowują się jak dziecko, które rzuca się w sklepie na podłogę i krzyczy: mamo, mamo, chcę lizaka. W takich sytuacjach trzeba przeczekać, aż dziecko zrozumie, że takie jęki naprawdę nic nie dadzą".
Natalia Durman Natalia Durman
"Dzieciuchowate”. Giertych reaguje na ruch Lewicy. W ironiczny sposób
3:34

"Dzieciuchowate”. Giertych reaguje na ruch Lewicy. W ironiczny sposób

PiS ma stałe około 30-procentowe poparcie od lat. Gdy wygrywało wybory, to poparcie wynosiło ok. 40 proc. Teraz zmalało. Myślę, że to jest stały trend. To jest zmęczenie elektoratu, a także zmiana pokoleniowa. W młodym pokoleniu PiS jest znacznie mniej popularny niż w starszym. A starsze wymiera, również ze względu na nieudolność rządu związaną z zarządzaniem epidemią - stwierdził w programie "Newsroom" w WP mecenas Roman Giertych, były wicepremier i minister edukacji w rządzie PiS-LPR-Samoobrona. W ten sposób odniósł się do gorszych wyników w sondażach partii rządzącej. - Nie sądzę, aby PiS był teraz zdolny do wygrania jakichkolwiek wyborów i uzyskania samodzielnej większości. Może je wygrać, jeśli opozycja będzie podzielona. Ja jestem przekonany, że dojdzie do porozumienia między panem Szymonem Hołownią a Platformą Obywatelską i że dołączy do tego PSL, że będziemy mieli jakąś formę koalicji wyborczej. Wówczas koalicja wygra wybory i będzie miała samodzielną większość, bez względu na to, czy Lewica dostanie się do Sejmu, czy też nie. Po tym, co się stało we wtorek (rozmowy Lewicy z PiS ws. Funduszu Odbudowy - przyp red.), sądzę, że Lewica się po prostu do Sejmu nie dostanie - dodał. - Po tym, co się stało, trudno sądzić, że osoby, które zasiadają przy jednym stole z Mateuszem Morawieckim, będą startowały w wyborach razem z partią taką, jaką jest Platforma Obywatelska. Nie bardzo sobie wyobrażam taką koalicję. Oczywiście, wszystko w polityce może się zdarzyć, ale gdyby wybory były w najbliższą niedzielę, czy w ciągu najbliższego miesiąca, to żadnej szansy na koalicję Platformy z Lewicą, bym nie widział. To by oznaczało ośmieszenie PO. Przypomnę, że wyborcy PO, a także Szymona Hołowni, chcą odsunąć PiS od władzy. Jeżeli nie będą mieć pewności, że głosują na osoby, które też chcą tego, to ich to zdemobilizuje. Postawa Lewicy pokazuje, że mogą poprzeć rząd PiS-u. To kto zagłosuje na taką Lewicę, która miałaby poprzeć następny rząd PiS-u? No, chyba nikt. Wzięcie ich na listy byłoby obciążające. Byliby obciążeniem dla układu opozycyjnego, bo się okazali dziećmi w piaskownicy, które jak zobaczyły premiera, to zrobiły wielkie oczy i powiedziały, "o, premier do nas przyszedł na klub. O jesteśmy tacy ważni, kamery będą i SOP razem z premierem". To jest tak dzieciuchowate, że aż trudno to komentować - dodał mecenas Roman Giertych.
Violetta Baran Violetta Baran