Przywódcy religijni zaniepokojeni skrajnie prawicową frakcją w PE
Przywódcy religijni w Europie zaniepokojeni utworzeniem skrajnie prawicowej frakcji w Parlamencie Europejskim. Chodzi o grupę „Europa Narodów i Swobód”, jaka powstała wokół francuskiego Frontu Narodowego na czele z Marine Le Pen. Przedstawiciele różnych religii - którzy w Brukseli wzięli udział w dorocznym spotkaniu w Komisji Europejskiej - nie ukrywali obaw związanych z podejściem członków nowej grupy do islamu.
17.06.2015 | aktual.: 17.06.2015 05:17
"Europa Narodów i Swobód" to frakcja, która - jak mówią jej członkowie - chce walczyć z "masową imigracją i islamizacją" Europy. To reakcja na wzrastający napływ uchodźców do Unii Europejskiej, głównie z krajów muzułmańskich. Zdaniem Alberta Guigui - Wielkiego Rabina Brukseli, takie podejście wynika z ignorancji i z uprzedzeń.
- Jeśli Marine Le Pen ma dziś tylu sympatyków, to dlatego, że obraz muzułmanów jest tylko pobieżny. Koniecznie musimy to zmienić. Wtedy mit Marine Le Pen sam upadnie - powiedział. Khalid Hajji, reprezentujący wspólnotę muzułmańską, podkreślał w tym kontekście konieczność walki z radykalizacją wyznawców islamu, która budzi strach w Europie.
- Nie możemy jednak uciekać się do politycznego radykalizmu, by zwalczyć radykalizm religijny. To byłoby jak dolewanie oliwy do ognia - powiedział Hajji. Do frakcji eurosceptycznej w Parlamencie Europejskim - poza europosłami z Francji - dołączyli także deputowani z Holandii, Belgii, Wielkiej Brytanii czy Polski.
Tegoroczne spotkanie przywódców religijnych z przedstawicielami Komisji i Parlamentu Europejskiego w Brukseli odbyło się pod hasłem "Jak żyć razem mimo odmiennych poglądów". Obecni byli na nim reprezentanci wspólnot chrześcijańskich, żydowskich, muzułmańskich, hinduistycznych, buddyjskich i mormońskich.