WP
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
koszalin
23-04-2007 (21:00)

Policyjne przeszukanie w akademikach legalne

Prokuratura zatwierdziła ubiegłotygodniowe
policyjne przeszukania w akademickim miasteczku Politechniki
Koszalińskiej - poinformował zastępca
prokuratora rejonowego w Koszalinie Grzegorz Klimowicz.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

We wtorek, 17 kwietnia o godz. 6 rano do trzech akademików politechniki weszło 60 policjantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz przedstawiciele Związku Producentów Audio-Video. W czasie akcji szukano pirackich programów, filmów i plików muzycznych, jakimi mieli się wymieniać użytkownicy działającej legalnie studenckiej sieci informatycznej. Zabezpieczono 16 laptopów, stacjonarny komputer i 60 dysków twardych, na których - według policji - ma znajdować się 35 terabajtów nielegalnych danych, co stanowi równowartość 54 tys. płyt CD.

Akcja odbyła się bez wiedzy prokuratury, która zażądała od policji wyjaśnień.

Po przeanalizowaniu pisma od komendanta miejskiego uznaliśmy, że policjanci działali zgodnie z prawem. Weszli na teren akademików mając uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Musieli działać szybko, żeby zabezpieczyć dowody. Efektem ich działań jest 30 wszczętych postępowań w sprawach o naruszenie praw autorskich - wyjaśnił Klimowicz.

WP

Na wyjaśnienia wciąż czeka rektor Politechniki Koszalińskiej, w ocenie którego przeszukanie bez prokuratorskiego nakazu i właściwego powiadomienia władz uczelni, naruszyło jej suwerenność i autonomię oraz doprowadziło do groźnego precedensu.

Służby państwowe mogą wkraczać na teren uczelni albo na wezwanie rektora, albo w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia ludzkiego lub klęski żywiołowej. Ja policji nie wzywałem, życie ludzkie nie było zagrożone, nie wystąpiła też sytuacja klęski żywiołowej - wyjaśniał rektor prof. Tomasz Krzyżyński.

Rzeczniczka uczelni Agnieszka Kowalska poinformowała, że rektor przesłał do prokuratury zażalenie na działania policji. Napisał w nim m.in., że "przeszukanie pokoi i zatrzymanie rzeczy odbyło się bez należytego umiaru ze strony policjantów i poszanowania godności osobistej studentów".

Kowalska nie wykluczyła, że w sprawie policyjnej akcji głos zabierze Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), której prezydium zbiera się w środę Poznaniu (Wielkopolskie). PK jest członkiem KRASP.

WP

Przeszukaniu stanowczo sprzeciwiło się Forum Uczelni Technicznych, jedna komisja Parlamentu Studentów RP. W przesłanym PAP stanowisku uznało, że "zaistniała sytuacja budzi niepokój środowiska studenckiego i jest niebezpiecznym precedensem w skali całego kraju", a "konsekwencją tego wydarzenia jest utrata zaufania do policji w środowisku akademickim".

Złożenie zażaleń na działania policji zapowiedziało też 50 studentów - mieszkańców przeszukanych pokoi. Studenci zamierzają poskarżyć się prokuraturze na to, iż policja mimo wcześniejszych zapewnień do dziś nie skopiowała z zatrzymanych laptopów i dysków prac zaliczeniowych, inżynierskich i magisterskich. Policyjny technik najpierw stwierdził, że dane będzie kopiować w tym tygodniu, w poniedziałek uznał zaś, że każdy ze studentów musi o to poprosić na piśmie prokuraturę - powiedział rzecznik Parlamentu Studentów PK Łukasz Podsiadło.

Mariusz Łyszyk z koszalińskiej policji powiedział, że zatrzymane laptopy i dyski są dowodami w sprawie, wobec czego nie można z nimi nic robić bez zgody prokuratury.

Polub WP Wiadomości
WP
WP