Trwa ładowanie...
d2wf738

Losy porwanych przez Koreę Północną Japończyków pozostają zagadką

Choć ponad trzy dekady minęły od czasu, gdy północnokoreańscy agenci porwali w Japonii ostatnią ofiarę, losy uprowadzonych, którzy mieli uczyć szpiegów Pjongjangu języka oraz kultury swojego kraju i nigdy nie wrócili do ojczyzny, pozostają niewyjaśnione. Symbolem takich zaginięć stała się Megumi Yokoty, uprowadzona, gdy miała 13 lat.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kim Dzong Una, obecny przywódca komunistycznej Korei
Kim Dzong Una, obecny przywódca komunistycznej Korei (AFP, Fot: KCNA via KNS)
d2wf738

W połowie marca w stolicy Mongolii, Ułan Bator, rodzice najmłodszej spośród porwanych przez Północną Koreę ofiar, Megumi Yokoty, po raz pierwszy mieli okazję spotkać się z jej córką, a swoją wnuczką, dziś 26-letnią Kim Eun Gyong. Ojcem Kim jest również porwany przez agentów Pjongjangu obywatel Korei Południowej.

- To było dla nas niezwykłe wydarzenie i dostarczyło nam dużo radości. (...) Stało się coś, o czym marzyliśmy od wielu lat - powiedzieli dziadkowie Kim, Shigeru i Sakie Yokota po spotkaniu zaaranżowanym przez ministerstwa spraw zagranicznych Japonii i Korei Północnej.

Państwo Yokota nie dopytywali się wnuczki o losy jej matki, doniosła agencja AFP. - Nie chcieliśmy, by spotkanie z Kim miało jakiekolwiek polityczne akcenty. Ona dorastała w Korei Północnej, nie byliśmy pewni, ile mogłaby nam zdradzić - powiedziała Sakie Yokota.

d2wf738

17 porwanych osób

Matka Kim, Megumi Yokota została porwana w listopadzie 1977 roku w mieście Niigata na zachodnim wybrzeżu Japonii. Wsadzona na łódź i przewieziona do Korei Północnej, należała do grupy Japończyków, którzy zostali uprowadzeni, by uczyć koreańskich szpiegów języka i obyczajów swojego kraju. W chwili porwania miała 13 lat.

Nastolatka była jedną z 17 osób oficjalnie uznanych przez japoński rząd za uprowadzone przez północnokoreański reżim. Jednak pokrzywdzonych może być więcej - wiele przypadków zaginięć w Japonii na przełomie lat 70. i 80. do dziś pozostaje niewyjaśnionych. Ostatnia widniejąca na liście ofiara zniknęła w 1983 roku w Kopenhadze, gdzie uczyła się języka angielskiego.

Spośród wszystkich przypadków porwań, sprawa Megumi Yokoty odbiła się w Japonii szczególnie głośnym echem ze względu na młody wiek dziewczyny oraz rozpaczliwe poszukiwania prowadzone przez rodziców. Jej historia została wielokrotnie przedstawiona w filmach dokumentalnych i komiksach manga.

d2wf738

DNA, które nie pasuje

Rodziny ofiar przez wiele lat agitowały w sprawie swoich bliskich, zwracając się do rządu z prośbą o pomoc. Dopiero w 1991 roku władze Japonii zaczęły wywierać presję na Pjongjang.

W 2002 r. Korea Północna przyznała się do uprowadzenia 13 osób z listy sporządzonej przez Tokio. Ówczesny przywódca reżimu, Kim Dzong Il oświadczył, że osiem z nich poniosło śmierć, w tym Megumi Yokota, która miała popełnić samobójstwo w 1994 roku. Pjongjang wydał wówczas zgodę na powrót pozostałych pięciu Japończyków do ojczyzny.

Korea Północna przekazała również Japonii domniemane szczątki Megumi Yokoty, ale badania DNA nie potwierdziły tożsamości ofiary, w związku z czym Tokio nie uznaje jej za zmarłą, podobnie jak nie przyjmuje wyjaśnień w sprawie pozostałych Japończyków, którzy nie wrócili do ojczyzny. Państwo Yokota wciąż mają nadzieję na kontakt z córką. - Pozostajemy przekonani, że Megumi żyje - powiedziała Sakie Yokota po spotkaniu z wnuczką.

d2wf738

Napięte stosunki

Sprawa porwań od lat stanowi kluczowy problem na linii Pjongjang-Tokio. Oba państwa nie utrzymują stosunków dyplomatycznych, a po tym, jak w grudniu 2012 roku Korea Północna wystrzeliła rakietę dalekiego zasięgu zdolną przenosić ładunki nuklearne, Japonia zawiesiła również oficjalne rozmowy z reżimem.

Obecnie oba kraje łagodzą swoją retorykę i dążą do ocieplenia stosunków, czego wyrazem jest - w ocenie komentatorów - spotkanie w Ułan Bator. Japońskie ministerstwo spraw zagranicznych "uznało to wydarzenie za oznakę pozytywnych zmian i będzie dążyć do wznowienia rozmów rządowych" pomiędzy Japonią a Koreą Północną - doniosła agencja Kyodo.

Jak zauważyła telewizja CNN, spotkanie miało miejsce wkrótce po tym, jak Pjongjang dokonał kolejnej "buńczucznej" demonstracji, wystrzeliwując 25 rakiet krótkiego zasięgu w stronę Morza Japońskiego.

d2wf738

Podziel się opinią

Share
d2wf738
d2wf738
Więcej tematów