Koronawirus. Brytyjskie miasto znów zamknięte. Polacy o sytuacji w Leicester

Większość sklepów i szkół w Leicester zostanie zamknięta, nie otworzą się również puby i restauracje. Miasto zostało objęte lokalną blokadą, bo liczba nowych przypadków koronawirusa wzrosła w ostatnim czasie drastycznie. Choć mieszkańcy mówią, że dramatycznej sytuacji nie odczuwają, to jednak miasto znów opustoszało.

Koronawirus w Wielkiej Brytanii. Leicester zostało objęte lokalną blokadą
Źródło zdjęć: © PAP
Piotr Barejka
oprac.  Piotr Barejka

Powrót obostrzeń w Leicester ogłoszono w poniedziałek. Już na drugi dzień, we wtorek, większość sklepów została zamknięta, a szkoły przestaną działać w czwartek. Władze apelują do mieszkańców, żeby pozostali w domach. Odradzają też podróży do miasta. - Będziemy uważnie śledzić przestrzeganie zasad społecznego dystansu i podejmiemy dalsze kroki, jeśli będzie to konieczne - zapowiedział minister zdrowia Matt Hancock.

BBC podaje, że 10 procent wszystkich nowych przypadków koronawirusa w Wielkiej Brytanii pochodzi właśnie z Leicester, miasta liczącego nieco ponad 300 tysięcy mieszkańców. Od początku pandemii potwierdzono w nim 3216 przypadków, z czego 944 przez ostatnie dwa tygodnie. Stąd decyzja brytyjskiego rządu o przywróceniu obostrzeń w mieście, mimo że reszta kraju wraca do normalności.

Koronawirus. Polka z Leicester: Nie jest tak źle, jak pokazują

Jednak Polacy, którzy mieszkają w Leicester nie uważają, że sytuacja w mieście jest tak dramatyczna. - Nie jest tak źle, nie ma takiej tragedii, jak u nas pokazują. Nikt z moich znajomych nie choruje, sklep mam otwarty. Tylko dzieciaki do szkoły nie chodzą - mówi pani Iza, która pracuje w jednym ze sklepów. - Prawdę mówiąc, to nikt u nas nawet w maseczkach nie chodzi, szpitale też nie są przepełnione - dodaje.

- Moim zdaniem teraz to jest na wyrost, przesadzili z zamknięciem jednego miasta - przyznaje kolejny z Polaków, który również prowadzi sklep spożywczy. - Chociaż widzę lekką panikę wśród klientów, przestrzegają wszystkich zasad, przychodzą w maskach i rękawiczkach. Każdy ma przy sobie płyn odkażający, ludzie są ostrożni. Taka panika jest z resztą w całym kraju - mówi dalej.

Zobacz też: Druga fala koronawirusa. Szumowski: przygotowujemy się, mogą wrócić pewne zakazy

Władze zalecają, aby do Leicester nie podróżować. Jednak nasi rozmówcy nie słyszeli o kontrolach, które prowadzi się na rogatkach miasta. Podkreślają jednak, że obostrzenia wróciły niedawno, więc trudno przewidzieć, co jeszcze zmieni się w najbliższych dniach. Zauważają również, że ludzi było dzisiaj na ulicach mniej, niż jeszcze parę dni wcześniej.

- Odkąd Wielka Brytania się zamknęła, to nigdy nie było tłumów w centrum - opowiada nasz rozmówca. - Ostatnio było nieco więcej ludzi, bo otwarto wszystkie sklepy. Ale też bez szału, bez większych kolejek. Teraz było mało ludzi, w końcu znów wszystko jest zamknięte - stwierdza.

W brytyjskich mediach pojawiają się również zarzuty wobec rządu, że działania w związku z pandemią koronawirusa podjął za późno. Nie tylko w samym Leicester, ale i całym kraju. - Czy za późno podjęto działania? - zastanawia się pani Iza. - Zgodziłabym się, wszystko powinno być wcześniej zrobione, przynajmniej o miesiąc. Chodzi mi o zamknięcie szkół i inne restrykcje - stwierdza.

Koronawirus w Polsce. Też mogą wrócić "pewne zakazy"

Czy obostrzenia wrócą również do Polski? Takiego scenariusza nie wyklucza nawet minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Pewne formy obostrzenia mogą być ponownie wprowadzane - powiedział w zeszłym tygodniu w rozmowie z Wirtualną Polską. - Lockdownu nie da się wprowadzić ponownie, widzimy, jakie to są skutki dla gospodarki - dodał. I zaznaczył, że należy uwzględniać również inne choroby i zgony z innych przyczyn

Szumowski powiedział, że na jesieni, o ile zostanie odnotowany wzrost zakażeń, mogą wrócić takie obostrzenia, jak noszenie maseczek. - Zwykle sezon grypy zaczynamy w październiku, w związku z czym myślę, że to będzie październik, listopad i grudzień - doprecyzował. Zaapelował również, aby zaszczepić się przed sezonem grupy. To również mogłoby pomóc w złagodzeniu skutków drugiej fali epidemii.

Wybrane dla Ciebie
Kierowca BMW wjechał na chodnik. Śmiertelnie potrącił 72-latkę
Kierowca BMW wjechał na chodnik. Śmiertelnie potrącił 72-latkę
O tym dyskutowali w PiS. Rzecznik partii odsłonił kulisy posiedzenia
O tym dyskutowali w PiS. Rzecznik partii odsłonił kulisy posiedzenia
Co z Chanuką u Nawrockiego? Wiadomo, co miał zdecydować
Co z Chanuką u Nawrockiego? Wiadomo, co miał zdecydować
"Nie możemy dłużej czekać". Poważne ostrzeżenie ze strony ambasadora USA
"Nie możemy dłużej czekać". Poważne ostrzeżenie ze strony ambasadora USA
Tajne spotkania Umierowa z szefem FBI. "To głupie"
Tajne spotkania Umierowa z szefem FBI. "To głupie"
Hołownia skomentował porażkę w ONZ. Zdradził swoje plany na przyszłość
Hołownia skomentował porażkę w ONZ. Zdradził swoje plany na przyszłość
Sąd w Moskwie skazuje sędziów MTK. Wśród nich jest polski profesor
Sąd w Moskwie skazuje sędziów MTK. Wśród nich jest polski profesor
Działo się w piątek. Oto najważniejsze wydarzenia [SKRÓT DNIA]
Działo się w piątek. Oto najważniejsze wydarzenia [SKRÓT DNIA]
Nazwa CPK nie znika całkowicie. Oto powód
Nazwa CPK nie znika całkowicie. Oto powód
Polacy na emigracji. Te kraje wybierają najczęściej
Polacy na emigracji. Te kraje wybierają najczęściej
Ważne spotkanie PiS bez Morawieckiego. Wiadomo, gdzie się udał
Ważne spotkanie PiS bez Morawieckiego. Wiadomo, gdzie się udał
Premier Pakistanu nie wytrzymał. Wparował na spotkanie Putina
Premier Pakistanu nie wytrzymał. Wparował na spotkanie Putina