Trwa ładowanie...
d3e3iz5

Jerzy Owsiak o powrocie na stanowisko szefa WOŚP. Ujawnia kulisy decyzji

Jerzy Owsiak podkreśla, że ubiegły tydzień był dla niego bardzo trudny. Zabójstwo Pawła Adamowicza podczas finału WOŚP początkowo skłoniła go do rezygnacji z funkcji szefa fundacji, jednak po pogrzebie polityka zmienił zdanie. Dziś zdradza, co skłoniło go do powrotu.
Share
Jerzy Owsiak zdradza kulisy powrotu na stanowisko prezesa WOŚP
Jerzy Owsiak zdradza kulisy powrotu na stanowisko prezesa WOŚPŹródło: East News, Fot: Piotr Hukalo
d3e3iz5

- O mojej decyzji do końca nie wiedzieli nawet najbliżsi współpracownicy. (...) Ludzie w Gdańsku gromadzili się na placach, palili znicze. Nagle to zaczęło się u nas – ludzie pisali teksty na transparentach, powstawały hashtagi. Widziałem też policjantów na koniach, którzy podkreślali, że są z nami. Tak samo żona prezydenta Gdańska, która przemówiła bezpośrednio do mnie. Wtedy płakałem, myślę, że miliony Polaków przeżywały to podobnie jak ja. To przeważyło - tłumaczył na antenie TVN 24.

Owsiak nie zgodził się jednak z sugestią, że bez niego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy mogłaby nie dać sobie rady. - WOŚP to kilkadziesiąt osób plus wolontariusze. To świetny zespół, składający się z wyrazistych indywidualności. Na pewno by sobie beze mnie poradzili. Nie jestem cyborgiem, który będzie żył wiecznie. Każda osoba z fundacji mogłaby to zrobić rewelacyjnie. Mamy ponad 1600 sztabów na całym świecie, to będzie się toczyło - wyliczał.

Lider WOŚP odniósł się również do zarzutów dotyczących bezpieczeństwa finałowych koncertów, które pojawiły się po śmierci prezydenta Adamowicza. - Tych koncertów było mnóstwo, tam czuć przyjaźń. (…) Ostatnie finały należą do najpiękniejszych, poza tym tragicznym mordem jest spokój, wpłynęło bodaj jedno doniesienie. Musimy rozmawiać ze sobą i przejść narodową dyskusję, dlaczego to się stało. 27 lat gramy i przez 26 nie było takich zdarzeń - podkreślił.

d3e3iz5

Zobacz także: Kawa zdrowa, ale wyłącznie pod pewnymi warunkami

Owsiak zaapalował o stonowanie wypowiedzi, które padają w przestrzeni publicznej. Twierdzi, że nie przejmuje się atakami na siebie, ale niepokoi go "mowa nienawiści w mediach". - Liczę, że politycy mnie wysłuchają. Wielu publicystów mówi, że w to nie wierzy. Powinniśmy wszyscy w to uwierzyć! Nie możemy na to się zgadzać i w przestrzeni publicznej i w internecie. Zgłosiliśmy dzisiaj do KRRiT "plastelinowe ludziki”, a także kilka innych spraw - powiedział, nawiązując do animacji wyemitowanej na antenie TVP Info.

Szef WOŚP podkreśla również, że z hejtem należy walczyć również w internecie. Przekonuje, że właściwe postawy w tej kwestii rodzice i opiekunowie powinni zaszczepiać w dzieciach od najwcześniejszych lat. - Od najmłodszego powinniśmy uczyć, że takie słowa są szkodliwe. Nie chcę cenzurować internetu. Chcę, żebyśmy krok po kroku mówili o tym, co nam się nie podoba. Dla przykładu – 15 lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby sprzątać nieczystości po swoich psach. Teraz to norma. W internecie dzieją się także fantastyczne rzeczy, jak na przykład "puszka Adamowicza”, którą na Facebooku założyła nastolatka z Gdańska. Jest w niej już ponad 2 mln zł - powiedział.

Źródło: TVN 24

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3e3iz5

Podziel się opinią

Share
d3e3iz5
d3e3iz5
Więcej tematów