Język polski jest bardzo ubogi, jeśli chodzi o nazwy żeńskich narządów płciowych. Jak miałby brzmieć ten tytuł? "Wielka księga sromów"?Dr Alicja Długołęcka, seksuolog
wp.pl | dodane 2010-02-24 (12:55)
fot. Jupiterimages
Język polski jest bardzo ubogi, jeśli chodzi o nazwy żeńskich narządów płciowych. Jak miałby brzmieć ten tytuł? "Wielka księga sromów"?Dr Alicja Długołęcka, seksuolog
Masz ciekawy pomysł na artykuł? Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?
Napisz do nas, wyślij zdjęcie lub film! Opublikujemy Twój materiał!
Jakby ch.... miał oczy to by do cipki nie wlaz.
to tyle.
Wpisujcie nazwy dla penisów
Wpisujcie jak nazywacie penisy,w końcu w przyrodzie musi być równowaga. : )
Z tej dochtorki to stara
cipa! I do tego głupia!
Ten przyżąd powinien rozciągać się od ......
kroku aż po biust
no ja to..
czarna dziura, grzybowisko, mrowisko, pizdzisko-to zony a kolezanek pipeczka, lizaczek, cipuszka, mniamniam, no daj jeszcze troszke noio tylko polizac...
? sa to bardzo subtelne sprawy a jakze obrzydliwie
traktowane, zenada, a moze na bilbordach zadac to pytanie?
A przecież można tak normalnie!,,kanciapa"
A nie jakieś sromy! pochwy,inne futerały! A może etui? Na gogle dla słonia!
precz z psycholożkami i innymi tworami nowomowy!
"Pedagożka" A któż wymyśla takie parszywe słowa, hę ?
Pani PEDAGOG
Pani Psycholog
Pani seksuolog nie żadne tam -ożki. -ożki można co najwyżej do pierogów dołożyć.
Droga Pani doktor, myślę,że dużo bardziej przyjazny byłby tytuł - "Wielka księga siusiaczek" i dopiero wtedy można by doszukiwać się analogii z tytułem " Wielka księga siusiaków". Też czuję niesmak na wyraz "cipek" w omawianym tytule i nie doszukujmy się tu żadnego tabu w naszej mentalności dot. tematu seksu i seksualności. Tytuł jest po prostu wulgarny i kropka.
Muschi lecken das muss schmecken,besser wie Zuckerschnecken-piekny niemiecki wierszyk o cipce-tlumaczonko-lizanie cipeczki jest lepsze jak cukiereczki.
Dajcie sobie spokój z ksiązkami. Wielebi prowadzą wykłady w szkołach, nauki przedmałżeńskie, to co niepiśmienni...? A nasi ministrowie od kultury i nauki i jeszcze szkolnictwa...? Czego im brakuje szkolnictwa czy kultury? Bodaj Was gęś kopnęła kulawą nogą!
nie rozumiem z czego ludzie robią aferę...... z tytułu książki??? uważam że nie ważny jest tytuł książki tylko treść w niej zawarta. Bardzo cieszę się natą ksiązkę ponieważ moja córka zasypuje mnie pytaniami tego typu. Bardzo dziękuję Pani Doktor za publikację KUPIĘ !!!!!
Jak nazywacie cipki ? Wpisujcie nazwy :
pachnąca galaretka
Tytuł książki jest co najmniej dyskusyjny. Czy wypada w takich słowach przekazywać dzieciom wiedzę na temat życia? Czy rzeczywiście przekaże dziecku takimi słowami wiedzę o przekazywaniu życia? Poza tym dziwię się, że dyskutujemy i n ie bardzo wiemy o czym. Po pierwsze nie ma w szkole przedmiotu Wychowanie do życia w rodzinie - to są zajęcia edukacyjne. Po drugie - prowadzą je przygotowani nauczyciele, którzy muszą mieć ukończony kurs kwalifikacyjny WDŻ ( szkoła podstawowa i gimnazjum) a studia podyplomowe WDŻ jeśli jest to szkoła ponadgimnazjalna. Radzę też zerknąć w podstawę programową WDŻ i okaże się, że poruszane tam są treści zarówno dotyczące asertywności jak i środków antykoncepcyjnych poprzez poznawanie własnego ciała. Od 2 lat zajęcie te są obowiązkowe i tylko osoby które nie chcą w nich uczestniczyć mogą zrezygnować.
Widać, że się zachód troszczy o nasze wykształcenie!!
Wygląda na to, że znajomość znaczenia określeń "wykapturzyć kapłana", czy "ssać landrynkę" i wiedza o rodzajach tatuaży na genitaliach jest niezbędna do zdobycia szczytów z wiedzy o sexualności człowieka i do założenia szczęśliwej rodziny i zdrowego życia erotycznego, i kluczowa na tyle, że bez niej petent może zapomnieć o studiach medycznych na Harvardzie czy Oxfordzie. 200 lat temu zachodnioeuropejscy kolonizatorzy Ameryki w "trosce" o Indian dawali im zatrute ospą koce. Dzisiaj, zachodnioeuropejscy kolonizatorzy Polski dają nam "Wielkie księgi" cipek i siusiaków zapewne w trosce o nasze wykształcenie. Ksiązki te wykształcą w Polsce zachodowi kolejną falę emgrantów będących "expertami" od szmaty i łopaty. Cóż pewnie mi i moim dzieciom nie zabraknie taniej siły roboczej.
Joanna Stanisławska - reporterka Serwisu Wiadomości Wirtualnej Polski. Z redakcją związana od 2006 r. Specjalizuje się w polityce krajowej i sprawach społecznych. Prowadzi serwis sondaz.wp.pl. Wcześniej współpracowała m.in. z Goethe Institut i Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty.
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
"Rutkowski musiał to wiedzieć o sprawie Katarzyny W."
dodane przez: mb
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24