Prezydent Lech Kaczyński rozmawiał w Warszawie z prezydentem Czech Vaclavem Klausem o kwietniowym szczycie NATO i najbliższym, marcowym szczycie Unii Europejskiej.
Lech Kaczyński powiedział na konferencji prasowej po spotkaniu z
czeskim gościem, że rozmowa dotyczyła spraw, które będą poruszone w Brukseli oraz problemów, które staną na spotkaniu
NATO na początku kwietnia w Bukareszcie. Prezydenci rozmawiali też o sytuacji wewnętrznej w Polsce i Czechach.
Polski
prezydent podkreślił, że jako głowa państwa spotykał się z
Klausem już wiele razy.
To dobry obyczaj - zaznaczył. Dodał, że
jego relacje z prezydentem Czech odgrywają bardzo istotną rolę.
Chciałem raz jeszcze podkreślić, że relacje pana prezydenta ze mną, relacje naszych małżonek odgrywają rolę bardzo istotną i mam nadzieję, że ten kapitał w najbliższych latach nie zostanie zmarnowany - mówił.
Obaj prezydenci podkreślali, że Polskę i
Czechy łączą obecnie bardzo ścisłe, przyjacielskie kontakty. Według Lecha Kaczyńskiego, wybór Klausa na kolejną kadencję to znak, że stosunki między naszymi krajami nadal będą tak dobre.
Polska może być wielce usatysfakcjonowana tym, że pan Klaus na
kolejne pięć lat został prezydentem Republiki Czeskiej -
powiedział Lech
Kaczyński.
Prezydent Klaus podkreślił zaś, że nieprzypadkowo odwiedził Polskę tuż po ponownym wyborze na prezydenta.
To ma być symboliczny gest - powiedział.
Bardzo sobie cenię to, że w ostatnich latach stosunki polsko-czeskie - również dzięki naszym osobistym stosunkom - udało
podnieść na inny poziom, niż miało to miejsce dawniej - zaznaczył
prezydent Czech.
Dodał też, że Lech Kaczyński był pierwszym zagranicznym politykiem, który zadzwonił do niego po wyborach, w których został wybrany na drugą kadencję.
Prezydent Klaus został zaprzysiężony na drugą z rzędu i zarazem
ostatnią, 5-letnią kadencję w zeszły piątek.
Klaus przyjechał do Warszawy z jednodniową roboczą wizytą. Miała
się ona zakończyć po oświadczeniach dla prasy. Wbrew planowi - po
spotkaniu z dziennikarzami - Lech Kaczyński zaprosił Klausa do
swojego gabinetu, gdzie kontynuowali rozmowę. Klaus opuścił Pałac
Prezydencki ok. godz. 20.
(sm)