Strona główna serwisu
Sześciolatek w szkole? Zdecydują rodzice i dyrektor

Sześciolatek w szkole? Zdecydują rodzice i dyrektor

W najbliższych trzech latach o tym, czy sześciolatek rozpocznie naukę w szkole, decydować będą rodzice i dyrektor szkoły, do której miałoby pójść dziecko - zdecydował w czwartek Sejm przyjmując niemal jednogłośnie poprawkę Senatu do nowelizacji ustawy o systemie oświaty.
Poprawkę poparło w głosowaniu 411 posłów, dwóch było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Zgodnie z poprawką, w latach szkolnych 2009/2010-2011/2012, obowiązkiem szkolnym może być objęte, na wniosek rodziców, każde dziecko, które w danym roku kalendarzowym kończy sześć lat.

Warunkiem przyjęcia sześciolatka do szkoły podstawowej w tym okresie będzie posiadanie przez szkołę umożliwiających to warunków organizacyjnych oraz wcześniejsze objęcie dziecka wychowaniem przedszkolnym w roku szkolnym poprzedzającym rozpoczęcie nauki. Jeśli sześciolatek nie chodził do przedszkola, konieczna będzie pozytywna opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej o możliwości rozpoczęcia nauki przez dziecko wcześniej.


Istota zmiany, w stosunku do zapisu w styczniowej nowelizacji, polega na odstąpieniu od zróżnicowania sytuacji dzieci sześcioletnich co do możliwości wcześniejszego przyjęcia do szkoły podstawowej ze względu na miesiąc, w którym urodziło się dziecko. Na przykład w pierwszym roku obowiązywania reformy - 2009/2010 - szkoły nie mogłyby odmówić przyjęcia sześciolatków urodzonych pomiędzy 1 stycznia a 30 kwietnia 2003 r.

Poprawkę popierało Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Zgodnie z nowelizacją ustawy, od 2012 roku do szkoły podstawowej obowiązkowo mają trafić wszystkie sześciolatki. Od 2011 r. wszystkie pięcioletnie dzieci będą musiały obowiązkowo przejść roczne wychowanie przedszkolne, przy czym już od września 2009 r. samorządy będą musiały zapewnić miejsca w przedszkolach wszystkim pięciolatkom, których rodzice będą tego chcieli.


Nowelizacja wprowadza też m.in. nowe przepisy dotyczące przekazywania szkół innym podmiotom niż samorządy, dzięki którym nie będzie konieczne przeprowadzenie całej dotychczasowej procedury likwidacyjnej szkoły, by powołać w jej miejsce nową, lecz możliwe będzie bezpośrednie jej przekazanie nowemu podmiotowi. Uproszczona procedura dotyczyć będzie jedynie tych szkół, które liczą nie więcej niż 70 uczniów. Wprowadzono także zapis, że przejmowanie szkół będzie możliwe tylko po uzyskaniu pozytywnej opinii organu sprawującego nadzór pedagogiczny nad szkołą.

Pozbawiono też kuratora oświaty wpływu m.in. na wybór dyrektora szkoły. Na to stanowisko może zostać wybrana osoba "nie będąca nauczycielem, powołana na stanowisko dyrektora przez organ prowadzący". W tej sprawie nowelizacja większe kompetencje przyznaje samorządom. Ponadto kurator oświaty nie będzie miał wpływu na odwołanie dyrektora szkoły z jego funkcji.

Nowelizacja ustawy o systemie oświaty trafi teraz do prezydenta.
PAP Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (54)
Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
0
~Anna 2009-02-13 (12:04) 19 godzin i 40 minut temu

Należy sądzić, że we wrześniu 2009 w klasach pierwszych znajdą się siedmiolatki po zerówce i nieliczne sześciolatki, które albo poszły wcześniej do zerówki, albo dorównują przygotowaniem siedmiolatkom bez zerówki. Nikt temu nie zaprzecza w szkole, do której pójdzie nasze dziecko. Dlaczego więc ma się uczyć z podręczników dostosowanych do nowej podstaswy programowej - przecież nowa klasa I to, wg reformy, klasa sześcilatków, to inny poziom gotowości zwłaszcza do nauki pisania nawet po klasie przygotowawczej. Czy nasz siedmilatek będzie uczył się z nowego podręcznika tego, co przerabiał w zerówce? Nauczyciel chciałby skorzystać z obecnie obowiazujących podręczników domklasy I, ale pani Dyrektor zarządziła zakup nowych podręczników, które będa dopiero pisane, bo nowe zasady zostały opublikowane 30stycznia2009 r. Co na to pani MInister? Przecież zgodnie ze znaną opinią pani Minister, reforma jest potrzebna między innymi po to, żeby dzieci nie uczyły się dwa razy tego samego? Może jednak do podejmowania decyzji w sprawie sześciolatków i siedmiolatków w szkole odpowiednimi osobami są nauczyciele klas 0 i I - III, a nie dyrektorzy, którzy o potrzebach i możliwościach tej grupy wiekowej nie wiedzą nic lub wiedzą niewiele? Anna

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
0
~etranger 2009-02-13 (07:41) 3 minuty temu

a prezio jak to prezio -veto, nic wiecej nie potrafi

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
0
~Agusia 2009-02-13 (07:24) 20 minut temu

Wy sobie chyba urzadzacie kpiny z dzieci nie robcie ich za glupich. W Stanach dzieci chodza od 5 roku zycia i sa zadowolone. Ja to bym zupelnie inaczej postapila na miejsu naszego zakichanego rzadu i innych patalachow.

odpowiedz

zgłoś do moderacji