więcej

Religa: utwierdzam się w przekonaniu, że Boga nie ma .

Logo dostawcy  Dziennik |  dodane 2008-10-31 (07:45) 6 lat 1 miesiąc 21 dni 20 godzin i 59 minut temu
drukuj


Żyję dalej, staram się żyć normalnie. Zakładam, że jeszcze pożyję. Ale też nie czepiam się życia kurczowo. Jestem ateistą. Obserwacja życia i doświadczenie lekarskie utwierdzają mnie, że Boga nie ma - mówi w rozmowie z "Dziennikiem" Zbigniew Religa.

"Dziennik": Nadal się pan nie boi śmierci? Czy, aby zaakceptować śmierć, trzeba być lekarzem?

Zbigniew Religa: Trzeba być człowiekiem, który ma na ten temat przemyślenia. Moje przemyślenia są proste: nie ma człowieka, który by nie umarł. Łącznie z papieżem. Skoro jest to nieodwołalne i nieodwracalne, to nie ma się czego bać. Każdy musi umrzeć, panie też. Dla mnie śmierć jest niczym, śmierć jest snem. Tłumaczę to sobie jeszcze tak: miałem ukochane miejsce w świecie - Wyspy Zielonego Przylądka. Ukochane było dawno temu, kiedy nie było tam tych wszystkich hoteli, tłumu turystów, hucznych imprez, a ja mogłem łowić ryby. Ale mnie na tych Wyspach nie ma. Nie żyję tam, nie żyję i już. To samo dotyczy innych miejsc na świecie. I naturalną koleją rzeczy kiedyś nie będzie mnie też tu.

I nie zastanawia się pan, gdzie pan będzie, kiedy tu pana nie będzie?

- Nie muszę, wiem, gdzie będę. W ziemi.

Rozumiem, że jest się ateistą, kiedy jest się młodym, zdrowym, świat jest piękny i wszystko przed nami. Ale im bliżej końca tym - wydawałoby się - więcej pytań o to, co będzie dalej.

- U mnie jest na odwrót. Jestem ateistą coraz bardziej.

Kiedyś był pan bardziej skłonny uwierzyć w siły nadprzyrodzone?

Ja pochodzę z rodziny katolickiej. Był taki okres w moim dzieciństwie, kiedy wierzyłem w Boga. Potem zacząłem się nad tym wszystkim zastanawiać i z tego zastanowienia wynikło, że nie wierzę w to wszystko. Ale muszę jasno powiedzieć: ja nie jestem wojującym ateistą. Wydaje mi się, że jestem przykładem osoby tolerancyjnej. Moje dzieci były wychowane tak, jak same chciały. Jeśli chciały chodzić na religię, to mogły. Nigdy im nie zabraniałem. Zresztą nigdy na ten temat nie rozmawiałem z nimi, dawałem im pełne prawo wyboru.

I co wybrały?


- Wydaje mi się, że ateizm, choć chyba nie tak zdecydowanie jak ja, bo mają w głowie jakieś znaki zapytania. Swoje dzieci wychowują tak samo. Ale jeśli panie myślą, że zbliżam się teraz do śmierci i w związku z tym zmieniłem zdanie w sprawie wiary, to nie mają panie racji. Nie widzę powodu, żeby zmieniać zdanie. Jestem coraz bardziej niewierzący, ale to jest prywatna sprawa. Nigdy tego nie manifestowałem na zewnątrz.

Więc jakim kodeksem etycznym się pan kieruje? Chrześcijanie mają dekalog, a pan?

- Dekalog, który ma kilka tysięcy lat, przyjęła znaczna część ludzi na świecie, w tym również ja. Ale to nie ma nic wspólnego z wiarą. Nie trzeba być wierzącym, by przestrzegać dekalogu. Myślę, że ja przestrzegam tych zasad bardziej niż niejeden wierzący. Ja je w pełni akceptuję. Bo to nie jest tak, że ateista wszystko może, że żadne normy go nie obowiązują. Żyje wśród ludzi, ma wobec nich zobowiązania i dlatego właśnie przyjąłem dekalog. Ale nie ma w tym nic religijnego.

Nie widzi pan na świecie cudów? Ręki Boga?

- Nie. Obserwacja życia i doświadczenie lekarskie utwierdzają mnie, że Boga nie ma.

Nie widział pan cudu medycznego?

- Jeżeli nawet widziałem rzeczy, których nie potrafię wytłumaczyć, to nie wierzę, by stała za nimi siła wyższa. Przyjmuję po prostu, że brak wytłumaczenia musi wynikać z mojej niepełnej wiedzy.

Bądź na bieżąco z wiadomości.wp.pl

oceń
tak 571 82.51%
nie 121 17.49%

W innych serwisach

  • Pytamy.pl: Śmierć

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


Opinie (18570)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

46
10
~hh 2013-10-28 (13:41) 1 rok 1 miesiąc 24 dni 15 godzin i 3 minuty temu

"Przyjmuję po prostu, że brak wytłumaczenia musi wynikać z mojej niepełnej wiedzy." To chyba najmądrzejsze słowa jakie kiedykolwiek przeczytałam.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

31
6
~Artur 2014-05-23 (18:32) 6 miesięcy 29 dni 10 godzin i 12 minut temu

Wielu internautów pisze na temat wszechobecności Boga i jego działania, przy tym jedni powołują się na biblię, jeszcze inni dodatkowo na tradycje i naukę wyznawanej religii. Pomimo, że biblia jest księgą najbardziej rozpowszechnioną, stanowi ona jednak tylko zbiór legend i mitów oraz mądrości ludowych dotyczących okresu ich spisywania. Natomiast prawda jest taka, że Boga nikt nie widział, a powoływanie się na Chrystusa nie jest w pełni wiarygodne, bowiem Jezus Chrystus jest raczej postacią mityczną opisaną tylko w ewangeliach. Natomiast świeckie źródła historyczne (poza drobnymi wzmiankami), w sposób jednoznaczny nie potwierdzają istnienia Chrystusa, pomimo że ten okres jest dobrze udokumentowany przez dziejopisarzy. Bóg Jahwe, jak i inni bogowie są to bóstwa wymyślone przez człowieka dla jego doraźnych potrzeb. Niepodważalnym dowodem jest to, że w poszczególnych wyznaniach wierni tak postępują i myślą jak im nakazuje GURU, utożsamiany w jakimś stopniu z istotą boską. Podobnie, jak niegdyś mędrcy mieli sny, tak dzisiaj grono starszych i nauczycieli różnych wyznań na podstawie własnych przemyśleń ustanawiają kanony wiary i wymagają stosowania ich przez swoich wyznawców. Między innymi powołują świętych i ustanawiają święta. Wyznaczają prorocze daty. Tworzą zakazy i nakazy według własnego upodobania. Drugim dowodem jest to, że Bóg stworzony przez człowieka nie ingeruje w życie doczesne ludzi. Gdyby było inaczej, nie byłoby holocaustu, Katynia, czy wreszcie zbrodni popełnianych w Imię Chrystusa (św. Inkwizycja, wyprawy krzyżowe itp.), a ludzkość nie byłaby trapiona przez wojny, choroby i nieszczęścia. Zaznaczam, że żaden kaznodzieja, z punktu widzenia religijnego (dobrego i miłosiernego Boga), nie jest w stanie wyjaśnić dlaczego tak się dzieje jak opisałem. Jedynym ich tłumaczeniem jest powoływanie się na wyimaginowanego "Szatana", co jedynie upraszcza sprawę, ale nie daje jednak odpowiedzi na postawione zagadnienia. Nie znaczy to, że w ogóle nie ma, jak dotąd niezidentyfikowanej siły nadprzyrodzonej. Siły, która uporządkowała Wszechświat, łącznie z precyzyjnym jego działaniem i specyficznie ukształtowanym człowiekiem, przez jednych zwana Bogiem, przez innych Absolutem. Na tym polu nauka ma jeszcze wiele do wyjaśnienia. Bowiem w miarę rozwoju nauki coraz więcej dowiadujemy się o otaczającym nas świecie i roli człowieka. Nie oczekuję zaś od uczonych, aby potwierdzili lub zaprzeczyli istnienie Boga, bo to jest po prostu niemożliwe.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

35
11
~Jarek 2013-06-26 (18:48) 1 rok 5 miesięcy 26 dni 9 godzin i 56 minut temu

Przez chwile czytając ten wywiad to myślałem, że jest zemną wiara i inteligencja nie idzie w parze piękny wywiad z mądrym człowiekiem, który uratował tysiące ludzi bez pomocy jakiś bożków !!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

23
3
~marcin 2014-09-02 (23:33) 3 miesiące 20 dni 5 godzin i 11 minut temu

Piękny wywiad. Religa to wielka Postać :)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

21
3
~tomek 2014-09-09 (00:19) 3 miesiące 14 dni 4 godziny i 25 minut temu

Moje obserwacje jako hodowcy zwierząt wskazują ze zwierzęta nie należy traktować jako gorsze nie ma także żadnej hierarchii w ewolucji a człowiek nie stoi na jej czele. Bo każde zwierze czy to bakteria czy małpa jest tak przystosowane do środowiska jak należy. Nie można stworzyć żadnej hierarchii. Stawienie człowieka zaraz po bogu i poniżając zwierzęta robimy tradycyjną sztuczkę psychologiczną czyli szukamy na silę ofiary aby się dowartościować dokładnie jak Hitler zrobił z żydami. Zwierzęta które jecie odczuwają te same emocje co wy strach radość a nawet miłość zazdrość gniew są na swój sposób inteligentne. Idea boga jest społecznie groźna prowadzi do wypaczeń i dziwactw powinna być zakazana

odpowiedz

20
3
~gosia 2012-10-13 (22:33) 2 lata 2 miesiące 9 dni 6 godzin i 11 minut temu

Boga nie ma mam 51 lat bylam wychowana w rodz. katolickiej .Przestalam wierzyc w boga jego nie ma moja przjacolka 46 lat konala w okropnych bolach ostatni miesiac zyla w okropnym ponizeniu w okropnych mekach pomagali je lekarze z hospicjum.Zostawila 8 letniego syna.To okrone, jak dulgo zyje nie doznalam istnienia boga.jak mialam szczescie to je sama osiagnelam moja praca i niezlomnoscia jak mialam pecha to musialam jeszcze wiecej pracowac po 16 godz. nigdy nie doznalam pomocy pociechy obecnosci boa .To wszystko klamstwo .Przed tysiacami laty gdy nie bylo kodeksow klerycy znalezli metode podporzadkowania sobie ludzi.trzymaja ich w strachu grzeszycie to jestesci zli. i tp bzdury.Boga nie ma i nie bylo Gosia

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

18
4
markus 2013-04-04 (17:01) 1 rok 8 miesięcy 18 dni 11 godzin i 43 minuty temu

Zostanę prorokiem, ani chybi. W moim poście do Ipocrisii z 03 marca tego roku zwracałem Jej uwagę na alkoholizm i wyjątkowe chamstwo pewnego parweniusza, wyniesionego przez zorganizowaną grupę przestępczą o charakterze mafijnym do godności arcybiskupa, a przez państwo mianowanego do stopnia generała. Najnowsze doniesienia prasowe potwierdzają w całej rozciągłości moja ówczesną wypowiedź. W tym miejscu składam serdeczne gratulacje zarówno Epidiaskopatowi jak też i naszej dzielnej armii, z powodu posiadania na najwyższych szczeblach swoich władz podobnej kreatury

odpowiedz

14
1
~Amito Wisi 2012-09-08 (06:54) 2 lata 3 miesiące 14 dni 21 godzin i 50 minut temu

Sprawa wierzenia albo nie nie ma sensu. Ktos madry powiedzial "Nie przekonasz wierzacego o niczym bo wiara nie jest oparta na faktach ale na glebokiej potrzebie wierzenia" (Carl Sagan) To ze ktos wierzy nic aktualnie nie zmienia w jego zyciu oprocz nadziei na cos na co nie ma dowodow.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

16
5
~asdf 2014-10-10 (14:38) 2 miesiące 12 dni 14 godzin i 6 minut temu

Panie Profesorze, mam nadzieję,
Panie Profesorze, mam nadzieję, że co do Boga Pan się mylił. Jeżeli On jednak jest, wierzę, że jest Pan u Niego. Bardziej Pan, niż niejeden, który mówi, że wierzy...

odpowiedz

18
7
~Agnieszka 2014-09-14 (17:13) 3 miesiące 8 dni 11 godzin i 31 minut temu

Obserwujac ten swiat utwierdzam sie w przekonaniu, ze Boga nie ma. Gdyby byl nie pozwoliby na te wszystkie nieszczescia i problemy ludzi. Nie pomogl mi w trudych dla mnie chwilach. Pozostawil samej sobie. To w sobie znalazlam oparcie. Gorliwi chrzescijanie sa zli. Moze teraz generalizuje ale zauwazylam pewien dysonans miedzy aspektem wiary, zaangazowania a wyrzadzaniem innym krzywdy.

odpowiedz

8
2
~aniela 2013-02-23 (07:59) 1 rok 9 miesięcy 29 dni 20 godzin i 45 minut temu

Wszechświat nabiera przyśpieszenia czasowego powiększając się nieustannie , czy ruszy ziemie w swojej potędze szybkości tworzenia .Ziemia to cierpliwa planeta ,spokojna ,nie zachłanna ,żyjąca czasem własnym ,czekająca aż wszechświat powróci ,by przyznać się do błędów ,iż duży silniejszy to nie mądrzejszy ,bez ziemi jest to droga do nikąd .Ziemi czas się zacznie w pokonaniu ogromu planet we wszechświecie ,bo to co małe to piękne ,a zarazem początek zrodzenia wszechświat zagubił w kosmosie.pozdrawiam.

odpowiedz

9
3
~Wścibska 2012-04-06 (20:00) 2 lata 8 miesięcy 16 dni 8 godzin i 44 minuty temu

~katoSTROFCIU! Nie odrzucaj Idei, nie odrzucaj, zanim nie zapoznasz się z ksiażką P. Russella "Od Nauki do Boga. Podróż fizyka do Misterium Stworzenia". Jest to "Pierwsza poważna próba rozpoznania wyłaniającego się paradygmatu - połączenia paradygmatu naukowego, który obecnie dominuje na świecie, z tradycjami religijnymi reprezentowanymi przez paradygmaty dominujace w przeszłości.... Dla wielu z nas jest to spełnienie marzenia, o którego istnieniu nawet nie wiedzielismy" (Michael L. Ray, profesor Uniwersytetu Stanford. Zostaw te Twoje "koleżanki" na starej łące i skacz przez Twój stary paradygmat z zardzewiałego drutu, na świeżą łąkę Nauki prowadzącej do Boga. Zrozumiesz może, co to jest kwant: " Ilość ruchu w kwancie jest niezmiernie mała, to około 0,000000000000000000000000000662618 ergosekundy (albo 6,62618 x 10 do (-27) ergosekundy - ale zawsze wynosi t y l e s a m o (!) (podkreslenie i wykrzyknik - moje). Wartośc ta nosi nazwe stałej Plancka (o ktorej ja stale trąbię od roku, ale prędzej trąby jerychońskie dotrą do swiadomości mizoteistów). Jest to druga uniwersalna stała i podobnie jak pierwsza - prędkość światła - jest stałą opisujacą światło. Światło zawsze pojawia się w identycznych jednostkach r u c h u. Podobnie jak teoria względnosci, teoria kwantowa wskazuje, ze światło jest poza czasem i przestrzenią. Mozemy mysleć o fotonie jako o czymś emitowanym z pewnego punktu w przestrzeni i podróżujacym do innego punktu, gdzie jest pochłaniany. Teoria kwantowa mówi jednak, ze nie wiemy co dzieje sie po drodze. Nie można nawet powiedzieć, ze foton istnieje między tymi dwoma punktami (sic! moje) Wiadomo jedynie, że istnieje punkt emisji i odpowiadajacy mu punkt absorpcji oraz transfer miedzy tymi dwoma" Kto zatem wie, co się dzieje z fotonem i co go transferuje? Czyj ruch jest przekazywany w jednostkach ruchu? Co jest pierwotnym źródłem ruchu? Ateiści są jak użytkownicy poczty, którzy nadają paczki i korespondencję i je odbierają, ale w istnienie "Poczty" - nie wierzą. To gorzej niż katastrofa, to ślepota, głuchota i głupota pospołu. Skora moda na cytaty "braci w rozumie", to jest i cytat "Brata Alberta: "Nauka bez religii jest kulawa; religia bez nauki jest ślepa". Dedykuję go także "Bratu Agnostykowi". Może przyzna mi racji, choćby pół? Pozdrawiam jak "uzurpatorka" idealistyczna (ontologiczna), "uzurpatora" materialistycznego (epistemologicznego), oczywiscie z Bogiem "na prapusk".

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

8
3
~pimpek 2014-10-12 (12:30) 2 miesiące 10 dni 16 godzin i 14 minut temu

Co ci da Bóg jak całe życie udawałeś, że w niego wierzysz?

odpowiedz

9
4
~Wścibska 2013-03-05 (15:54) 1 rok 9 miesięcy 17 dni 12 godzin i 50 minut temu

~katoSTROFUNIU MILUNIU! Teraz zrozumiałam bezmiar Twojego religiotycznego "opłotka". Dla Ciebie Bóg występuje tylko w kontekscie religijnym. Rusz wreszcie wyobraźnią i wyobraż sobie Byt samoistny i konieczny, czyli Boga, który z sobie wiadomych względów emerguje cały Wszechświat. Na pewnym etapie emergencji powstaje Człowiek, a nawet wielu ludzi. Część z nich Czyni Boga przedmiotem kultu religijnego. Czy przez to inna część, która chce badać naukowo zwiazki miedzy Bogiem, czyli Stwórcą Dzieła a Dziełem, no bo oczywiście sam Stwórca jest niedostepny dla zmysłów, ma taką perspektywę odrzucić? Przeciez nie chodzi o okadzanie laboratorium, czy tez modły za pomyslność eksperymentu. Natomiast eksperyment moze być czymś w rodzaju "kontaktu" cząstki Idei zrealizowanej "w ciele", z sama Ideą, na ile ta cząstka może pojąć całość. Martwi mnie jak małą część Idei możesz pojąc swoją cząstką Idei. Albo Twoja cząstka jest za mała na zrozumienie całości, albo całość jest za duża na Twoją cząstkę. Na temat Religii i jej potrzeby, mów z tymi, którym jest ona bezwzględnie potrzebna tylko na poziomie czysto religijnym. Jest sporo dowodów na to, że religia (odwrotnie do Twojego stwierdzenia) wspiera i wzmacnia moce fizyczne i psychiczne, np. wielu więźniom z różnych obozów prowadzonych przez różnych ateistów i agnostyków , udało się wrócić tylko dzięki niewzruszonej wierze. Prawa fizyczne, chemiczne, czy biologiczne, czy ludzkie nie są ponadczasowe, tylko funkcjonuję od czasu kolejnego pojawienia sie przedmiotów tych praw, z boskiego "zrządzenia". Ja ich nie odkryłam, tylko identyfikuję te, które są prawami dla ludzi. Np, samo prawo fizyczno-chemiczne dla dynamitu jest wybuchać. Prawem boskim dla ludzi jest uzywać dynamitu dla dobra ludzi. Ten " nasz dobrze rozumiany" interes to jest poznawanie ludzkiego aspektu praw boskich. Ewolucja jest tylko obrazem naszego rozwoju dekretowanego przez Wyższą Inteligencję, której cząstkę, obudowaną ciałem w rozwoju ewolucyjnym, "własnie wykorzystujemy mniej lub bardziej pożytecznie dla nas samych albo gatunku". Nie trzeba "bujać" ludzi o głupim, przypadkowym zaistnieniu rozumu, tylko starać się o jego wykorzystanie w celu lepszego poznania Idei i Jej celów, do których "przygotowywany" jest Człowiek. Pozdrawiam mocno stąpająca po ziemi, oczywiscie Z Bogiem "na prapusk"!

odpowiedz

4
0
~Oski 2014-03-01 (00:10) 9 miesięcy 24 dni 4 godziny i 34 minuty temu

Uważam ze lepiej mieć wylinione nie myśleć satraać sie być dobrym czlowiekiem jak jest bóg to zobaczy kosciuł kłamie w bibli maczał palce nie wiadomo czy można ufać ludzie żyjcie chwilą życie nie jest łatwe ale cieszcie się troszke i bądzcie dobrzy a będziecie wynagrodzeni...

odpowiedz

11
7
~Wścibska 2013-03-05 (15:51) 1 rok 9 miesięcy 17 dni 12 godzin i 53 minuty temu

~KatoPULTO! Gdyby, aby, to byłyby tylko żaby. Ale na "szczycie stworzenia" sa ludzie i oni w końcu pojeli, że natura materii wynika z właściwości, które zostały jej nadane wg m i a r y I d e i. Sama materia nie ma celu, bo jest podporzadkowana celom "wyższym". Ani mrówka, ani żaba nie sa swiadome swoich celów, a wykonuja całkiem celowe czynnosci, bo to Idea za nie "mysli". Zrealizowana przypadkowo mozliwość to jest konieczność. Jezeli przypadkowo zebrały się wszystkie warunki powstania życia, to "nie było siły". aby nie powstało. Czy jesteś w stanie zahamować wzrost drzewa jeśli ma wszystkie warunki do wzrostu? Jeżeli masz materiał łatwopalny, powietrze i ogień, to nie będzie pozaru? Jedynie przez odjęcie niektórych warunków, a wiec pozbawienie którejś z mozliwości. Zderzenia tak, sa jak najbardziej metoda "kreawolucji", podległą regułom matematycznym prawdopodobieństwa, a wiec matematyce swoistej dla Idei. Czasami spada Ci cos na podłogę i tego nie widzisz. Mówi sie, ze, tfu, diabeł cos przykrytł ogonem. A to jest tylko chwilowy brak sprzęzenia między okiem a mózgiem. Oko na pewno widzi, ale mózg tego nie spostrzega. Wyjrzyj za okno, moze w końcu doznasz sprzężenia mózgu ze zmysłami i zobaczysz Ideę, chociażby w drzewie za oknem. Będziesz się dziwił niepomiernie, ze dotychczas Jej nie widziałeś. Wszystko stanie się proste i logicznie wytłumaczone, jeśli zobaczysz Ideę, oczywiscie "oczami" rozumu, sprzęzonymi z oczami. Oczy to co innego, a rozum co innego. I tak nie widząc grawitacji muszę uznać jej istnienie, mimo, że nie mogę sobie wyobrazić jak ona w istocie wygląda i nie bedę wiedziała do końca zycia. Podobnie, aby uzyskac zgodność umysłu i zmysłów w oglądzie i pojmowaniu rzeczywistości muszę uznać istnienie porządkujacej Idei. Tylko Tobie wspaniała Idea kojarzy się z mitami i "religianctwem". Ale cóż, jeśli bezkrytycznie szerzysz mit przypadkowego i spontanicznego powstania KatoSTROFY z mieszaniny wody amonialnej i sodowej z dodatkiem gazu błotnego, podobnie jak Afrodyty z piany morskiej, to czego się po Tobie spodziewać? Ja nie twierdzę, ze wyskoczyłam z czoła Zeusa z tarczą i z dzidą. Więc na jakiej podstawie zarzucasz mi mity. MitoSTROFO? Pozdrawiam po prostu realistycznie i logicznie, oczywiście z Bogiem na "prapusk"

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

12
8
~Wścibska 2013-03-05 (15:47) 1 rok 9 miesięcy 17 dni 12 godzin i 57 minut temu

~katoSTROFUSIE homunculusie? A czymże są Twoje spekulacje o samostwórczej materii czyli "Zosi Samosi"? Albo o wiecznej materii w samoczynnym ruchu, czyli "Zosi Maglosi"? W jaki to sposób sprawdziłeś swoje załozenia, tym trudniejsze, ze nie godzą się ze zdrowym umysłem, opartym na codzienntych obserwacjach i doświadczeniu? Oczywiscie Twoje spekulacje, nieobiektywne, bo oparte o Twój punkt widzenia, mnie nie przekonują. "Wyższą szkołą jazdy jest uwolnienie się od antropocentryzmu i wczucie się w Ideę, skoro myslimy dzięki Jej prawom. Spójrz w lustro! Poznajesz się? No to dzięki Idei , bo np. goryl sie nie rozpoznaje. A wiec tę świadomość uzyskałes dzięki Idei przy przejsciu z "gorillusa" do "homunculusa". Spójrz sobie w oczy poprzez swoje odbicie! Widzisz w nich trochę rozumu? No to Idei dzięki! Nie widzisz? To może do "gorilli"? Jesli byłeś w warsztacie samochodowym, to mogłes zauwazyc tablice z sylwetkami narzędzi i ich okresleniami np. mot-324, mot-125 itd. Jesli patrzysz na tablicę Mendelejewa, to nie musisz patrzec przez perspektywę wzorów, typu Mg. Na, C, Cl itp, tylko pierwiastek, czyli P-1, P-6, P-7, P-8, P-31, P-32 i wyobrazic je sobie jako narzędzia do wytworzenia zycia. Jak na Twoje pojecie to mozesz je sobie wyobrazić jako kółka z 1, 2,czy trzema "zębami", lub 4, 3 lub dwoma wrębami. Przy tak precyzyjnej "narzędziowni" tylko "wadliwy produkt" nie jest w stanie domysleć sie Inteligentnego "Mechanika". Jeżeli nie wysnuje sie wniosku o inteligentnej Idei, bynajmniej nie zbędnej, skoro mechanik nie jest zbędny w warsztacie, to pozostaje zakładanie wręcz takich idiotyzmów jak samorzutne powstawanie materii z niczego. Moje wywody to dowody na istnienie Idei oparte na naukowych podstawach, natomiast twoje wywody to własnie przykład subiektywnych i całkiem dowolnych spekulacji, np. to że szystko sensowne co powstało, to powstało przez bezsensowny przypadek. Pozdrawiam przez przypadek koniecznie, całkiem grzecznie, oczywiście z Bogiem "na prapusk"

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

7
3
~Wścibska 2013-02-28 (18:21) 1 rok 9 miesięcy 24 dni 10 godzin i 23 minuty temu

"Caro" agnostico Ipocrito, capo fa tempe non lavato! Cały Wszechświat od chwili wyemergowania zmierza do dekadencji w kierunku wzrostu entropii, czyli do "śmierci cieplnej", tak jak człowiek do śmierci. Tak jak filozofowie sformułowali, ze życie jest powolnym umieraniem. Ale do tego nurtu do dekadencji podłączone są "młyny" metaboliczne, które zatrzymuja, utrzymują lub wręcz lokalnie odwracaja kierunek przemian. Sa to reakcje syntezy, które umożliwiają wzrost, rozmnazanie, przekazywanie informacji genetycznej do nowego nośnika - i to jest również obraz funkcjonowania Idei w Ciele, mój "Cielny Aniele". Jak ja, kobieta "zmysłowa', moge wyobrazić sobie Boga, który istnieje pozazmysłowo? Przecież nie ma nic w umyśle, czego nie ma w zmysłach. A wiec nie mozna mieć żadnego wyobrażenia zmysłowego (ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani ciało nie dotykało). Natomiast można mieć "wyobrażenie rozumowe" na podstawie dowodów rozumowych, widocznych dla tych, którzy dostrzegaja "oczami rozumu" miarę "Wszechrzeczy w każdej, najmniejszej rzeczy". A więc rąbek Idei, chociaz nie skrawek "boga" nawet w pojedynczym atomie. "Pole" to jest przestrzeń, w której działaja siły. Fizycy nie wyobrażaja sobie np. pola elektromagnetycznego, bo nikt go nie widział, ani słyszał. Wystarczy, ze stosuje się ono do czterech równań Maxwella. To co dopiero z "Polem Boskim"? Wystarczy, ze wytwarza swoje twory i zachowuje się, tak jak się zachowuje. Aby zatrudnic Twoja artystyczna wyobraźnie, wyobraż sobie linie sił elektrycznych miedzy dwoma ładunkami, a dookoła każdej linii pierscionki z linii sił magnetycznych i bedziesz miał taka "kolczugę" elektromagnetyczną. Najwazniejsze jednak jest to, ze jeśli zanurzysz w niej przewodnik w którym płynie strumień elektronów, czyli też ładunków elektrycznych, to przewodnik uniesie się wbrew sile ciężkosci, jak nie przymierzając..... zając. A więc jest to niepodważalny dowód na istnienie pola elektromagnetycznego. Per analogiam, dźwiganie się wszystkich form organicznych do coraz bardziej złozonych i bogatszych w informację form jest dowodem na istnienie Idei, samorealizujacej sie w tych formach materialnych, ale nie bedącej czymś równowaznym i identycznym z tymi formami. Znowu relacja Twórca - Dzieło, choć nie wiadomo skąd się to wzięło. Od stwierdzenia istnienia Boga, do nastepnych zagadnien: jaki on jest, jaka jest Jego relacja do nas, jaka powinna być nasza relacja do Niego to całe lata świetlne rozważań, które w niczym nie podważą punktu pierwszego. Napewno nie jest tak doskonały, skoro wyprodukował ewidentnie wybrakowane "towary", które Go nie zauważają w swoim własnym ciele, albo ma nieuważna czasem "kontrole techniczną" mój "Cielny Aniele". Natomiast w fizyce jest mnóstwo koncepcji Boga, jak teoria strun, teoria bran, teoria wszystkiego, pola Higgsa, wszystko o Jednym, tylko nie po imieniu, bo to "wstydliwe" dla tych o "miękkim ciemieniu". A nawet unifikacja elektrosłaba "starszego brata" Stevena, to tez o Bogu, bo wszelkie unifikacje coraz wyzszego stopnia zmierzaja do Boga, bo fizycy "ufiksowali sobie", ze Pan Bóg musiał działać jedną siłą, która się potem rozdzieliła na cztery. A ufiksowali sobie tak, bo sami w swojej Świadomosci i części Idei od tej jednej siły pochodzą. Sama idea unifikacji sił w Fizyce przemawia za istnieniem Idei. A więc z której strony by nie patrzeć, to wychodzi Idealizm Ontogenetyczny, mój Ty "Pinocchio" bezkrytyczny. Saluto dolcetto. per "Bambino" scherzetto! Oczywiscie z Bogiem na "prapusk", bo bez Boga, ani od proga!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

6
2
~Wścibska 2013-02-28 (18:16) 1 rok 9 miesięcy 24 dni 10 godzin i 28 minut temu

markus ^ "Caro" Marcello "primadello sitarello"! W żadne sidła nie wpadam, bo żadnych nie zastawiam. To Ty tkwisz w sidłach własnych przesądów bo o religii wiesz tyle co z "kotliny", a "kotlina" tyle co od "seminarzyny". Jesli już moją wiarę w Boga Nauki, którą wyznawał jakby nie było Newton, a którą zatrącał "starszy brat w rozumie" Albert miałabym nazywać religią, to wg ujęcia Brughtmana. A nie wg Twojego "yogizmu", wywodzącego się z Twojegio narcyzmu. Religie nie powstały same z siebie "w celu zniewolenia", ale często "w celu" wyzwolenia, choćby na przykładzie mozaimu (Jam Cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli! Cytuję gwoli Twojej niedoli), albo chrzęścijaństwa - religii początkowo w dużej mierze ucisnionych i niewolników. Stanowiły często ponadplemienna i ponadpaństwową więż, dająca szansę przeżycia dzieki solidarnosci "podspołeczności". Oczywiscie mogły byc nadużyte do przeciwnych celów, jak wszystko co dotyczy człowieka np. energia jadrowa. Ale państwa islamskie, niezależnie jak my to będziemy oceniać pod kątem niedogodnosci dla nas, wypromowały się z prymitywnych plemion pustynnych, do jednej z sił, z którą musi liczyc się świat, dzięki religii, jaka by ona w Twojej ocenie była. A kraje europejskie po wyrzeczeniu się swojej religii, stwarzają jakąś cywilną protezę religii, bo okazuje się że bez religii są niczym w skali świata i jego współczesnych wyzwań. Zatem na gruncie społecznym, czy politycznym, nawet, gdyby nie było Boga, należałoby Go "stworzyć", jako warunek przeżycia, a nawet wyjścia z ukrycia. Szczęśliwie nie trzeba Go "stwarzać", bo istnieje, o czym swiadczą liczne dowody widoczne przede wszystkim w Nauce, bo tam pole obserwacji jest najprostsze i najbardziej klarowne. Bez istnienia Inteligentnej Miary, nie zrozumiesz niczego "Mój Stary"! Pozdrawiam miarowo i rzetelnie. Na początek wtłucz jaja na gorącą patelnię. To że możesz przewidzieć co się stanie, to pierwszy cud, dla kogoś, kto nigdy nie widział patelni a zarazem dowód na istnienie Idei/Boga, która juz niestety nie zrealizuje się w tych jajach, skoro grasz nimi "w cymbergaja". Pozdrawiam z Bogiem na "prapusk", jak powiada towarzysz ....

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

4
0
~Artur 2013-01-11 (18:35) 1 rok 11 miesięcy 11 dni 10 godzin i 9 minut temu

Droga Yagodo, Kapłanko Słońca. Jak już wcześniej pisałem, jestem bezwyznaniowcem. Ale ilekroć zastanawiam się nad sensem życia i jego powstaniem, utwierdzam się w przekonaniu, że istnieje jakaś niezidentyfikowana, nadprzyrodzona siła twórcza. Zawsze moim punktem wyjściowym do tych rozważań jest wszechświat. Urządzony doskonale i działający z precyzją przysłowiowego zegarka. Co ważne, wysuwane teorie na ten temat poprzedzone są dobrze udokumentowanymi badaniami naukowymi, wolnymi od dogmatów i partykularnych interesów. W gąszczu tych zagadnień szczególnie interesuje mnie słońce, źródło życia naszej planety. Ciekawe informacje związane z tym można znaleźć w różnych publikacjach a także na stronach internetowych organizacji zajmujących się prognozowaniem zjawisk pogodowych. Z wyżej wymienionych publikacji dowiadujemy się, że słońce zalicza się do gwiazd średniej wielkości. Ale i tak jego masa jest ponad 330 000 razy większa niż masa ziemi. Słońce oddalone jest od ziemi o jakieś 150 milionów kilometrów. Jednak pomimo tak dużej odległości, na powierzchni naszej planety mogą panować temperatury odpowiednie dla życia. Jednocześnie słońce pełni rolę idealnej elektrowni. Jest stabilne, odpowiednio duże i dostarcza dokładnie takiej ilości energii, jakiej potrzebujemy. Co ciekawe, do naszej planety dociera zaledwie jedna dwumiliardowa część energii emitowanej przez słońce, ale jest to ilość wystarczająca do podtrzymania życia. W związku z tym pozostaje otwarte pytanie: skąd to się wszystko wzięło i dlaczego we wszechświecie mamy taką idealną harmonię. Większość uczonych twierdzi, iż mniej więcej 14 miliardów lat temu wszechświat powstał w wyniku nagłego wybuchu, którego przyczyn jak dotąd nie wyjaśniono. Wybuch mógł być i trudno temu zaprzeczyć. Jednak trudno mi jest zrozumieć, że jakiś przypadek mógł spowodować idealne urządzenie wszechświata, łącznie z życiem na ziemi. Bo jak dotąd, nigdzie poza ziemią życia nie odkryto. Z przeprowadzonych dotąd badań mamy szczątkowe dane, które w żaden sposób nie przybliżają nas do życia w tak złożonej formie jakie istnieje na naszej planecie. Wiele hipotez przemawia za tym, że mógł to być wybuch kontrolowany, a zatem ktoś musiał tym sterować. Serdecznie pozdrawiam.

odpowiedz

pokaż 13 ukrytych odpowiedzi

Szukaj w serwisie

Bądź z nami na bieżąco

Najważniejsze wiadomości

CBOS: Bronisław Komorowski i Angela Merkel politykami roku 2014
dodane 2014-12-22 (14:55) 13 godzin i 49 minut temu

Lokowanie produktów obok wywiadu z Ewą Kopacz. Kancelaria Premiera reaguje
dodane 2014-12-22 (13:29) 15 godzin i 15 minut temu

materiał wideo

Izabella C. uznana za niepoczytalną
dodane 2014-12-22 (14:14) 14 godzin i 30 minut temu

Służba więzienna alarmuje: Breivik buduje zza krat siatkę terrorystyczną
dodane 2014-12-22 (11:55) 16 godzin i 49 minut temu

Donald Tusk o pierwszym unijnym szczycie
dodane 2014-12-22 (10:51) 17 godzin i 53 minuty temu

Zabójca 19-letniej Dominiki usłyszał zarzuty. 45-latkowi grozi dożywocie
dodane 2014-12-22 (10:26) 18 godzin i 18 minut temu

więcej wiadomości

Wyślij newsa #dziejesiewpolsce

Masz ciekawego newsa, zdjęcia film. Wyślij do nas.

wyślij

Najlepsze materiały publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy zamierzasz wesprzeć jakąś akcję charytatywną przed Świętami Bożego Narodzenia?

liczba oddanych głosów: 32514