Prokuratura Krajowa zaprzecza, by poleciła
prokuraturom w całym kraju zbadanie sposobów finansowania
organizacji homoseksualnych i ich "powiązania z półświatkiem". Czwartkowa "Rzeczpospolita" napisała, że na polecenie Prokuratury
Krajowej, spowodowane interwencją posła LPR Wojciecha
Wierzejskiego, śledczy w całym kraju mają "zbadać sposoby
finansowania organizacji homoseksualnych, ich powiązania z
półświatkiem i to, czy są obecne w szkołach".
Jak powiedział szef Prokuratury Krajowej Janusz Kaczmarek, prokuratury zostały zapytane tylko, czy prowadzą śledztwa dotyczące przestępstw o charakterze pedofilskim.
Według "Rzeczpospolitej" do pisma z poleceniem zbadania organizacji gejowskich miał być dołączony list Wierzejskiego, w którym
domaga się on prześwietlenia organizacji homoseksualnych przez
prokuraturę.
To bzdura - powiedział
Kaczmarek, wyjaśniając, że takie
polecenie nie zostało skierowane do prokuratur.
Przyznał, że
Prokuratura Krajowa otrzymała od posła pytanie
dotyczące prowadzonych postępowań w sprawie przestępstw o
charakterze pedofilskim.
Ponieważ zgodnie z procedurą mamy na nie
odpowiedzieć w ciągu 21 dni, skierowaliśmy zapytanie do
prokuratur, czy prowadzą takie śledztwa - powiedział Kaczmarek.
Wierzejski 12 maja wysłał do szefa MSWiA Ludwika Dorna i szefa
Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry list, w którym
napisał m.in., iż "(...) Powszechnie wiadome jest, że środowiska
homoseksualne programowo zainteresowane są upowszechnianiem postaw
dewiacyjnych wśród młodzieży, oraz - co gorsza - powiązane są ze
światem quasi-przestępczym o charakterze m.in. pedofilskim".
W zapytaniu domagał się wyjaśnienia, "czy i jak dalece sięgają
powiązania tych organizacji ze środowiskami pedofilskimi i
zorganizowanym światem mafii narkotykowej". Dziennikarzom
argumentował, że istnieje prosta zależność "pomiędzy byciem
pedofilem, a posiadaniem skłonności, czy nawet aktywności
homoseksualnej".
Krótko mówiąc, poza drobnymi wyjątkami, niemal
każdy pedofil jest homoseksualistą czynnym lub mającym jakąś
aktywność homoseksualną w przeszłości - mówił.
Te wypowiedzi i pismo Wierzejskiego wzbudziły oburzenie zarówno
organizacji zajmujących się prawami człowieka i przeciwdziałaniem
dyskryminacji jak i wielu polityków także eurodeputowanych. Szef
Kampanii Przeciw Homofobii Robert Biedroń, pomysł "inwigilowania i
penetrowania" środowisk homoseksualistów określił jako absurdalny
pomysł
W środę w Brukseli szef drugiej co do wielkości frakcji w
Parlamencie Europejskim, socjalistów, zaapelował o przeprowadzenie
debaty na temat homofobii w Europie, oskarżając jednocześnie
LPR o
homofobiczne deklaracje.
(ck)