zmiany klimatu (strona 3 z 5)

WIDEO

Temperatury wody w oceanach zmieniają się. Skutki mogą być opłakane

Siła prądów oceanicznych na Ziemi zmienia się na przestrzeni lat i ma to bezpośredni związek z podniesieniem temperatury wody z powodu zmian klimatu. Do takich wniosków doszli badacze z Australii po przestudiowaniu danych sprzed 66 milionów lat uzyskanych z warstw osadowych. Zebrane na przestrzeni 30 lat dane satelitarne okazały się bowiem niewystarczające, aby ocenić tak skomplikowany proces. Zespół odkrył, że w ciągu ostatnich 13 milionów lat, w miarę stopniowego ochładzania Ziemi, luki w warstwach osadowych stawały się rzadsze. Sugeruje to, że obecna ich obecność w najgłębszych partiach oceanu spadła. Dla porównania, w okresie “klimatu cieplarnianego”, który poprzedzał 13-milionową erę ochłodzenia, cyrkulacja oceaniczna wydawała się znacznie bardziej ruchliwa. W tym czasie globalne temperatury były o 3-4 st. wyższe niż dzisiaj. - Badania wykorzystujące dane satelitarne sugerują, że cyrkulacja oceaniczna na dużą skalę i prądu oceaniczne stały się bardziej intensywne w ciągu ostatnich dwóch do trzech dekad globalnego ocieplenia, co potwierdza nasze wyniki – mówi geofizyk Dietmar Müller z Uniwersytetu w Sydney. Teraz jasne jest również, że w głębinach oceanów prawdopodobnie będzie można zaobserwować więcej aktywności, ponieważ temperatury na Ziemi nadal rosną. Konieczne będą przyszłe badania, aby dokładnie ocenić, w jaki sposób wpłynie to na równowagę życia i atmosfery. Prądy oceaniczne mają szczególne znaczenia dla kształtowania się życia na Ziemi. Warunkują nie tylko wzorce pogodowe, ale także rozmieszczenie morskich organizmów żywych. Badania tego typu mają szczególne znaczenie, ponieważ im więcej wiadomo, jak w przeszłości zachodziły tego typu zmiany, tym dokładniej będzie można przewidzieć, w jaki sposób globalne ocieplenie zmieni oceany w przyszłości.
Ekstremalna megasusza w USA. Czegoś takiego nie obserwowano od 1,2 tys. lat
WIDEO

Ekstremalna megasusza w USA. Czegoś takiego nie obserwowano od 1,2 tys. lat

Megasusza, która sparaliżowała południowo-zachodnie Stany Zjednoczone oraz część Meksyku, w ciągu ostatnich 22 lat jest najgorszą, jaka dotknęła ten region od 1,2 tys. lat. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego, którzy analizowali m.in. wzory słojów drzew. Jak wynika z badań opublikowanych w czasopiśmie "Nature Climate Change", ponad 40 proc. obecnej suszy można przypisać spowodowanym przez człowieka zmianom klimatycznym i globalnemu ociepleniu. Dane z lat 2019-2021, poparte nowymi modelami klimatycznymi, ujawniły, że obecna susza jest gorsza, niż jakakolwiek rekordowa z okresu średniowiecza. Megasusze definiuje się jako intensywne susze, trwające przez dziesięciolecia lub dłużej. Zachodnia część Ameryki Północnej w przeszłości zmagała się już z nimi. Przez globalne ocieplenie susza powróciła. W ciągu ostatniej dekady Kalifornia i zachodni region doświadczyły potężnych niedoborów wody i jej czasowego ograniczania w zużyciu. Sporadyczne obfite opady deszczu lub śniegu nie były wystarczające do nadrobienia strat. Rekordowo suchy dla tej części kraju był 2021 rok. 95 proc. zachodnich stanów doświadczyło suszy. Każdorazowy wzrost temperatury o 1 st. C globalnie nasili ekstremalne zjawiska pogodowe – wynika z raportu IPCC o klimacie na Ziemi. Od 800 mln do nawet 3 mld ludzi na świecie może doświadczyć długotrwałego niedoboru wody przez suszę spowodowaną globalnym ociepleniem.