Xi Jinping (strona 5 z 9)

Przełom na linii USA-Chiny? “Podejrzanie dobra atmosfera”
WIDEO

Przełom na linii USA-Chiny? “Podejrzanie dobra atmosfera”

- Oświadczenia (po wizycie Blinkena w Pekinie – red.) są entuzjastyczne z obu stron i to dziwi światową opinię publiczną - mówił Radosław Pyffel, ekspert Instytutu Sobieskiego, w programie “Newsroom" WP, komentując pokłosie dopiero co zakończonej wizyty szefa Departamentu Stanu w chińskiej stolicy. Pyffel wskazywał, że w ostatnich latach relacje chińsko-amerykańskie “przypominały sinusoidę”. Dochodziło do kłótni na różnych forach dyplomatycznych. Napięcie na linii Waszyngton-Pekin sięgnęło zenitu w ostatnich miesiącach, po lutowym incydencie z rzekomym chińskim balonem szpiegowskim zestrzelonym nad USA. - Teraz wreszcie postanowiono usiąść przy stole i o tych różnicach porozmawiać. Wygląda na to, że się udało. (…) Blinken spotkał się z czołowymi chińskimi dyplomatami, a nawet z samym Xi Jinpingiem. Znów główne kanały komunikacyjne zostały otwarte - stwierdził ekspert. Zastrzegł, że nie wiadomo, czy pozytywne oświadczenia obu stron po tych spotkaniach to jakaś polityczna gra, czy rzeczywista chęć odmrożenia relacji pomiędzy oboma krajami. - Nie wiadomo, o czym Amerykanie rozmawiali z Chińczykami. Ale atmosfera wokół nich jest podejrzanie dobra. Wszyscy deklarują, że to były “wspaniałe i bardzo konstruktywne” spotkania. (…) Nie doszło do żadnych emocjonalnych oświadczeń dotyczących ani Tajwanu, ani globalnego ładu - zaznaczył Pyffel. Jak twierdzi, pojednawcze komunikaty płynące z obu stolic mogą świadczyć, że USA i Chiny doszły do porozumienia w najważniejszych sprawach, wśród których mogła znaleźć się kwestia Tajwanu czy Ukrainy.
"Macron się wyrwał". Ekspert mówi, że gra już się rozpoczęła
WIDEO

"Macron się wyrwał". Ekspert mówi, że gra już się rozpoczęła

- Tajwan już podzielił Europę. Jest bardzo widoczne, że państwa bałtyckie, USA czy Japonia dążą do zbliżenia z Tajwanem, a zachodnia Europa ma wiele do stracenia, jeśli pojawią się kłopoty w relacjach ekonomicznych z Chinami kontynentalnymi - mówił w programie "Newsroom" profesor Bogdan Góralczyk. Ekspert z Uniwersytetu Warszawskiego wyjaśniał na antenie Wirtualnej Polski, jakie znaczenie miała wizyta w Pekinie prezydenta Francji. - Państwa, którym szczególnie zależy na interesach z Chinami to Niemcy, Włochy, Wielka Brytania czy Francja. Ta gra się rozpoczęła, a Emmanuel Macron pokazał, że chce bronić tego, co on nazywa "strategiczną autonomią Europy". Pytanie tylko, jak o to walczyć, gdy nie ma wspólnej strategii wobec Chin? W tym sensie Macron wyrwał się z szeregu i zachwiał dobrze utrwalającymi się relacjami transatlantyckimi z Pekinem. Te państwa, które wymieniłem, nie zrezygnują z dobrych relacji z państwem Xi Jinpinga, bo wiązałyby się to ze stratami. Wystarczy przypomnieć, że Macron podczas wizyty w Pekinie sprzedał Chinom 160 nowych samolotów Airbus - wskazał prof. Góralczyk. - Trzeba rozdzielić kwestie handlowe i bezpieczeństwa. Gwarancje bezpieczeństwa zewnętrznego mogą nam zapewnić USA i NATO. Jeśli idzie o rozwój gospodarczy, to relacje Chiny-Europa są tu kluczowe. Podkreślam, że obroty handlowe UE-Chiny zbliżają się do dwóch miliardów euro dziennie - przypomniał ekspert.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Maciej Szefer Maciej Szefer