Władimir Putin (strona 292 z 380)

Putin straszy, że zaatakuje NATO. Robi to w jasno określonym celu
6
1:42

Putin straszy, że zaatakuje NATO. Robi to w jasno określonym celu

- Władimir Putin będzie straszył atakiem na terytorium państw członkowskich NATO, dlatego, że on liczy, iż tego rodzaju groźby zniechęcą społeczeństwa zachodnie do tego, aby popierać aktywne wsparcie dla Ukrainy - ocenił wiceszef MSZ Paweł Jabłoński, gość programu „Tłit” Wirtualnej Polski. Wiceminister przestrzegał też przed tym, do czego jeszcze może być zdolny rosyjski prezydent. - Putin jest zbrodniarzem wojennym, on jest gotowy na wszystko i nie potrzebuje pretekstu. Jeżeli chciałby kogoś zaatakować, miałby do tego zasoby, miałby takie możliwości, to zrobiłby to – mówił gość WP. Dodał, że frustrację Putina może zwiększać świadomość, iż sam uległ propagandzie, która zapewniała od lat o potędze rosyjskiego wojska. - To wszystko okazało się mrzonką. Okazało się, że armia rosyjska jest dużo słabsza, a ukraińska dużo silniejsza i on (Putin – red.) dzisiaj tak naprawdę walczy o życie. (…) On w tej chwili nie ma możliwości rozpoczęcia konfliktu zbrojnego z kimkolwiek innym, a zwłaszcza z NATO, które jest od niego kilka razy silniejsze. Więc Putin będzie straszył, będzie próbował realizować tego rodzaju prowokacje - mówił wiceszef MSZ. Jabłoński podkreślił, że obecnie świadomość tego, jakie dziś są realne możliwości militarne Rosji, powinna być brana pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o wsparciu Ukrainy. - Dzisiaj wojna, która tam się toczy, jest wojną o to, żeby Europa była wolna od zagrożenia rosyjskiego. Nie tylko Ukraina, a cała Europa - oświadczył.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Putin dostanie po głowie? Generał o rozczarowaniu prezydenta
4:06

Putin dostanie po głowie? Generał o rozczarowaniu prezydenta

Co może powstrzymać Putina? - Najbardziej negatywie wpływa na samopoczucie Putina fakt, że spora część obywateli Ukrainy rosyjskiego pochodzenia nie przyłączyła się do Federacji Rosyjskiej, nie wspiera Federacji Rosyjskiej, żołnierze rosyjscy nie są witani chlebem i solą, a tym bardziej kwiatami - stwierdził w programie "Newsroom" w WP gen. rezerwy Janusz Bronowicz, były inspektor Wojsk Lądowych. - To być może największe rozczarowanie Stalina, że jego armia nie ma wsparcia na terenie Ukrainy ze strony rosyjskojęzycznej części społeczeństwa ukraińskiego - dodał, myląc nazwisko prezydenta Rosji z byłym przywódcą ZSRR. - Przepraszam, to podświadome porównanie do metod działania - sprostował gość programu. Na czym teraz, przed 9 maja, co roku hucznie obchodzonym na Placu Czerwonym, może zależeć Putinowi? - Myślę, że zweryfikował swoje cele, ale sądzę, że chciałby, aby Ukraina była odcięta od morza. Chciałby zdobyć Odessę. Ja wiem, że dzisiaj to brzmi może mało realnie, ale widzę tutaj ogromną niepewność, dlatego że ta cisza na tym kierunku jest dla mnie zatrważająca. Moim zdaniem Putin jednak tego nie odpuści i będzie chciał całkowicie odciąć Ukrainę od morza - ocenił gen. rezerwy Janusz Bronowicz. Zdaniem gościa programu "Newsroom", Putin nie zrezygnował też ze zdobycia Kijowa. - Podstawą zdobycia danego państwa jest opanowanie rdzenia państwa, a jednym z jego elementów jest stolica i rząd. Pamiętamy Afganistan, gdzie z braterską pomocą ruszyła 40 Armia Związku Radzieckiego. Pierwsze, co zrobili, to wylądowali na dwóch lotniskach w Kabulu i Bagram, i w bardzo krótkim czasie, dosłownie kilkudziesięciu minut, usunęli ówczesnego przywódcę Hafizullaha Amina i osadzili na jego miejsce swojego Babraka Karmala. To im się w Ukrainie nie udało, ale zapewne Putin ma nadal w głowie ten cel i zechce go zrealizować - dodał gen. rezerwy Janusz Bronowicz.
Violetta Baran Violetta Baran