usa (strona 296 z 380)

Wezwali Brzezinskiego i nagle zwrot. Teraz zaskakujące tłumaczenie
8:34

Wezwali Brzezinskiego i nagle zwrot. Teraz zaskakujące tłumaczenie

MSZ wezwało ambasadora USA Marka Brzezinskiego ws. reportażu TVN24 o Janie Pawle II. - Minister Wawrzyk rozmawiał z ambasadorem Brzezinskim. To było zaproszenie. "Błąd leksykalny" (między wezwaniem a zaproszeniem - red.) został skorygowany. Myślę, że to mniej istotna sprawa niż to, co było przedmiotem rozmowy. Było nim przekazanie informacji, że dostrzegamy negatywne zjawisko w sferze medialnej, które może tworzyć podziały w Polsce - mówił w programie "Tłit" wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. - Nie ma mowy o zamykaniu ust komukolwiek. Wolność słowa polega też na tym, że jeżeli oceniamy to krytycznie, mamy prawo mówić o tym głośno. Ja bardzo krytycznie oceniam postawę stacji TVN, nie tylko w tej sprawie. Ambasador został wezwany jako nasz sojusznik. Wskazujemy, że jedna z firm amerykańskich w Polsce prowadzi aktywność, która miejscami może budzić wątpliwości. Regularnie rozmawiamy z ambasadorem. Widziałem się z nim dzień później. To nie jest tak, że kierujemy żądania do strony amerykańskiej. To firma, która ma kapitał prywatny. Przekazujemy informację, by nasz najważniejszy sojusznik wiedział, jak oceniamy sytuację. Rosja podejmuje działania w wielu krajach, by podziały wzmacniać. Zaczynam mieć wątpliwości, jaki był cel wypuszczenia tego materiału w tym konkretnym momencie. Każdy moment byłby zły na wypuszczenie materiału opartego o paszkwile SB - dodał.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Mołdawia będzie kolejna po Ukrainie? USA ostrzegają, a świat przygląda się z niepokojem. "Łatwy cel"
12:07

Mołdawia będzie kolejna po Ukrainie? USA ostrzegają, a świat przygląda się z niepokojem. "Łatwy cel"

Cały świat z niepokojem patrzy na Mołdawię. Pojawiają się głosy, że to właśnie ona będzie kolejnym celem Władimira Putina. Rosja od dawna traktuje ten kraj jako swoją strefę wpływów i niechętnie patrzy na prozachodni kurs, który od pewnego czasu obrała Mołdawia. Jaka jest na to szansa? - Rosja będzie się starać cały czas destabilizować Mołdawię - mówi Jakub Pieńkowski, analityk z PISM. Jego słowa znajdują potwierdzenie w ostatnim komunikacie rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA Johnego Kirby, który oświadczył, że "rosyjskie służby starają się wzniecić protesty, które mają doprowadzić do powstania przeciwko mołdawskim władzom i zainstalowania przyjaźniejszego Moskwie rządu". Czy zatem dojdzie do zbrojnej interwencji? W teorii jest to możliwe, bo Rosja ma pod kontrolą Naddniestrze - zbuntowany region Mołdawii, który uznaje sam siebie za niepodległe państwo. Tam też stacjonują rosyjskie wojska. W praktyce jednak atak militarny mógłby Rosję sporo kosztować. - Mołdawia jest łatwym celem dla Rosjan. Nie mają jednak potencjału, żeby przeprowadzić jakąkolwiek operację militarną w Mołdawii - zauważa gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych. - Wywołanie awantury przy użyciu wojska, prowokacji na granicy Mołdawii może mieć miejsce i Rosjanie ku temu zmierzają - dodaje ekspert. Czy zatem zagrożone są też inne państwa, w tym kraje nadbałtyckie? - Atak na nie jest niemożliwy, bo wtedy Putin zacząłby konflikt z NATO, a NATO zmiażdżyłoby Rosję. Jakakolwiek konfrontacja militarna z NATO przy braku potencjału militarnego Rosji spowodowałoby to, że byśmy szybko byli na Kremlu - mówi gen. Skrzypczak. O tym, jaka przyszłość czeka Mołdawię, dlaczego Naddniestrze na nowo stało się tak ważne dla Putina i czy rzeczywiście mieszkańcy Mołdawii mają się czego bać? To wszystko w najnowszym odcinku "Sprawdzamy".
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec