unia europejska (strona 62 z 200)

Lidzbark Warmiński. "Niegdyś były tam krzaki, niektórzy bali się wejść"
11:27

Lidzbark Warmiński. "Niegdyś były tam krzaki, niektórzy bali się wejść"

Lidzbark Warmiński, zwany Perłą Warmii, to miasto położone w samym centrum tej krainy geograficznej. Przez długi czas kojarzył się jedynie z Zamkiem Biskupów Warmińskich, jednym z najcenniejszych zabytków gotyckich w Polsce. Dziś jednak, dzięki środkom unijnym, może pochwalić się szeregiem innych obiektów atrakcyjnych dla turystów z całej Polski. - Pokazujemy teraz Lidzbark jako miasto, które ma bogatą przeszłość, ale i przyszłość przed sobą, i tworzy taką infrastrukturę, która jest adekwatna do obecnych czasów - powiedział w rozmowie z WP Jacek Wiśniowski, burmistrz Lidzbarka Warmińskiego. - Czyli nie tylko historia, ale też nowoczesność - dodał. Rewitalizacja nie byłaby możliwa bez dofinansowania ze środków europejskich. Miasto przez ostatnie dziewięć lat wykonało szereg inwestycji na łączną kwotę 250 milionów złotych. Jednym z przykładów takich miejsc są bulwary, w których, jak powiedział burmistrz "niegdyś były krzaki, drzewa, a niektórzy bali się tam wejść". - To prawie kilometr przestrzeni, która jest wykorzystywana do celów rekreacyjnych. Na całych bulwarach znajdują się promenady, ścieżki spacerowe, ławki, infrastruktura sportowa, siłownie, miejsca do gry w bule, place zabaw. Po drugiej stronie jest mały amfiteatr - opisuje obecne bulwary Wiśniowski. Obecnie Lidzbark Warmiński pretenduje do roli uzdrowiska. W tym celu wybudowało widowiskową tężnię. - Ma ponad sto metrów długości. Na górze jest taras widokowy. To nie jest sama tężnia. Jest plac zabaw, są tereny spacerowe, są promenady - opisała tężnię Katarzyna Radulewicz z Urzędu Miasta w Lidzbarku Warmińskim. - Jesteśmy w trakcie II etapu. Powstaje pawilon zdrowia. Będzie to mini uzdrowisko, z gabinetami, małą tężnią, grotą solankową, z pięknym tarasem - dodała. Wśród innych licznych inwestycji warto wymienić bezpłatną komunikację miejską, rewitalizację budynku dworca PKP, w poczekalni którego mieści się Muzeum Historii Miasta, modernizację Amfiteatru, termomodernizację przedszkoli czy ścieżki rowerowe. - Gdyby nie było środków unijnych, to byśmy nie dali rady wiele przedsięwzięć zrealizować w naszym mieście. I nasze miasto nie wyglądałoby tak, jak obecnie wygląda - podsumował burmistrz Lidzbarka Warmińskiego.
Klaudiusz Michalec

K. Michalec

Opcje
Debata o Unii Europejskiej. "Trzeba bić pięścią w stół"
29:20

Debata o Unii Europejskiej. "Trzeba bić pięścią w stół"

Eurodeputowani Ryszard Czarnecki oraz Andrzej Halicki rozmawiali z Wirtualną Polską na temat Unii Europejskiej, jej obecnego kształtu, a także tego, jak powinna wyglądać za dziesięć lat. Nie mogło też zabraknąć kilku zdań na temat aktualnej sytuacji Polski oraz jej rozwoju gospodarczego. O tym, jak ważna jest silna Unia Europejska, a wszystkie kraje członkowskie powinny mieć równy wpływ na podejmowane decyzje, europosłowie mówili wspólnym głosem. Jednak Czarnecki nieco inaczej widzi obecnie sposób funkcjonowania UE. Jego zdaniem decyzje podejmowane są przez największe gospodarki dwóch krajów - Francji i Niemiec, a to osłabia struktury Wspólnoty. - Poszczególne kraje powinny mieć poczucie bezpośredniego wpływu na decyzje, a to się zmniejsza i to nie jest dobry proces. Z tego będzie się cieszyć Rosja, której zależy na tym, by UE była słaba - powiedział Czarnecki. Halicki z kolei uznał, że Unia Europejska już teraz zapewnia bezpieczeństwo i możliwość rozwoju każdemu członkowi, także Polsce. - Europa jest naszą szansą i bezpieczeństwem, parasolem ochronnym i krwioobiegiem gospodarczym, który daje możliwość szybszego rozwoju, a nie wrogiem czy instytucjami, z którymi trzeba walczyć - powiedział polityk PO, dodając, że PiS walczy z Unią Europejską, zamiast z nią współpracować, tworząc polski punkt widzenia. Czy Polska powinna bardziej starać się o głos w Unii Europejskiej? Europoseł Czarnecki uważa, że taką pozycję osiąga się, bijąc pięścią w stół. - W UE skuteczną metodą nie jest proszenie, raczej bicie pięścią w stół - powiedział gość WP. Na koniec debaty padło pytanie o polską gospodarkę oraz sukcesy partii rządzącej w tej dziedzinie. Eurodeputowany Czarnecki jako największą zasługę PiS wymienił to, że decyzje dotyczące polskiej gospodarki są obecnie podejmowane w Polsce. - 80 proc. decyzji gospodarczych, makroekonomicznych, to decyzje, w których bierzemy udział w Parlamencie Europejskim, opiniując dyrektywy lub je tworząc - zanegował tę tezę Halicki, który wspomniał także o zablokowanych do dziś środkach KPO. - 24 godziny wystarczą, żeby odblokować te środki, by one były w Polsce. Powinno to się zdarzyć 1,5 roku temu - dodał polityk PO.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Opcje