ukraina (strona 370 z 380)

15-latek z Buczy cudem uniknął śmierci. Rosjanie zastrzelili ojca na jego oczach
WIDEO

15-latek z Buczy cudem uniknął śmierci. Rosjanie zastrzelili ojca na jego oczach

15-letni Jura Nechyporenko przeżył masakrę w Buczy. Nastolatek cudem uniknął śmierci z rąk rosyjskiego żołnierza, który rozstrzelał ojca na jego oczach. Członkowie międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości przybyli do Buczy pod Kijowem, aby zbadać skalę rosyjskich zbrodni wojennych w tej części Ukrainy. Rozmawiali między innymi z Jurą Nechyporenko, który wyszedł ze szpitala i wrócił do domu. Towarzyszyły mu kamery reporterów agencji Associated Press. Chłopak opowiadał, że gdy jechał rowerem ze swoim ojcem, 47-letnim Rusłanem, na ich drodze pojawił się uzbrojony żołnierz. Ojciec z synem mieli do rowerów przywiązane białe skrawki materiału na znak pokoju. Żołnierz krzyknął do nich po rosyjsku, żeby się zatrzymali. Ukraińcy nie zdążyli odpowiedzieć, gdzie się przemieszczają. Rosjanin błyskawicznie oddał kilka strzałów. Najpierw strzelił do 47-latka. Rusłan zginął na miejscu. Następnie oddał kilka strzałów w kierunku chłopaka, który upadł, zamknął oczy i starał nie ruszać się. - Usłyszałem jeszcze jeden strzał i poczułem, jak porusza się moja bluza z kapturem. I wtedy coś małego, jak mały kawałek kamienia czy coś, spadło obok mnie. Potem usłyszałem jeszcze jeden strzał, ale nie wiem, dokąd trafił – relacjonował ocalały Jura Nechyporenko. - Kiedy wstawałem, widziałem wokół taty wielką kałużę krwi – dodał. Po tym dramatycznym wydarzeniu rodzina 15-latka uciekła z Buczy. Wrócili do swojego rodzinnego miasta dopiero w połowie kwietnia, po wycofaniu się Rosjan. Odkopali ciało Rusłana, który został pochowany w prowizorycznym grobie i pochowali go ponownie na miejscowym cmentarzu. Biuro ONZ ds. praw człowieka twierdzi, że co najmniej 202 dzieci na Ukrainie zostało zabitych podczas inwazji Rosji na Ukrainę, ale rzeczywista liczba ofiar może być znacznie wyższa. W samej Buczy i okolicznych miastach odnaleziono dotąd ciała ponad 1000 ofiar rosyjskiego bestialstwa.
Dramatyczne zdjęcia Pułku Azow. Generał: Rosjanie nie chcą słyszeć o humanitarnych gestach
WIDEO

Dramatyczne zdjęcia Pułku Azow. Generał: Rosjanie nie chcą słyszeć o humanitarnych gestach

Do sieci trafiły zdjęcia obrońców z Azowstalu, który jest ostatnim przyczółkiem ukraińskiej obrony w Mariupolu. - To jest wielki dramat tych żołnierzy. Z jednej strony ogromny podziw i szacunek, a z drugiej strony poczucie bezsilności. Oni są otoczeni przez wojska rosyjskie. Nie ma jak, nie ma możliwości, żeby móc im pomóc. Wszystkie wejścia zapasowe i tajne zostały sprzedane - Rosjanie mają już do nich dostęp. Zresztą Rosja nie chce słyszeć o jakichkolwiek humanitarnych gestach. O ratunku dla rannych, dla cierpiących, dla cywilów, którzy się tam ukrywają – powiedział w programie WP Newsroom gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. Czy los żołnierzy i cywilów w Azowstalu jest przesądzony? - Spodziewam się, że Ukraina szykuje jakieś rozwiązania, ale z całą pewnością powodów do optymizmu nie ma. Żołnierze zdają sobie sprawę z tego, że dzisiaj są w sytuacji bez wyjścia. Ich honor, postawa i heroizm nie pozwala im na poddanie się i wyjście, zresztą wiedzą, że to by nic nie dało – Rosjanie i tak by ich wykończyli – prognozuje prof. Pacek. Generał wrócił uwagę, że ukraińska determinacja, sposób działania i dowodzenia świadczą o tym, że Ukraińcy dają z siebie wszystko. - Oni stają na głowie, żeby wywiązać się z zadań. Tych sukcesów mają sporo, ale mają też problemy. Ukraina ma problem z potrzebą nowych sił. Z zachodniej i centralnej części jest przerzucana obrona terytorialna, oddziały z rezerwistów. To powoduje szereg problemów. Takie jednostki nie wejdą z pełnym doświadczeniem w ciągu kilku dni – wyliczał dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Druga kwestia to niezbędne środki do prowadzenia walki – paliwo, żywność, leki, umundurowanie. Ukraińcy przyjęli zasadę nieinformowania o tych problemach i słusznie, ale z różnych źródeł widać, że łatwo nie jest. Zarówno dla Rosji, jak i Ukrainy ten czas bitwy prowadzonej na wschodzie jest okresem trudnym – podsumował gen. prof. Pacek.