Szymon Hołownia (strona 74 z 93)

Radni walczyli z "ideologią LGBT" i są w Polsce 2050. Hołownia tłumaczy
WIDEO

Radni walczyli z "ideologią LGBT" i są w Polsce 2050. Hołownia tłumaczy

Szymon Hołownia w programie "Tłit" Wirtualnej Polski odniósł się do kontrowersyjnych transferów do Polski 2050. Do tego ugrupowania politycznego dołączyła radna PSL Sejmiku Lubelskiego Ewa Jaszczuk, która była jedną z osób głosujących za "strefą wolną od LGBT" w województwie lubelskim. Przypomnijmy, że Jaszczuk otrzymała medal od ówczesnego wojewody Przemysława Czarnka z okazji Międzynarodowego Dnia Rodzin. Wtedy też Czarnek odznaczał samorządy m.in. za podjęte działania w celu ochrony instytucji rodziny przed zagrożeniami ze strony destrukcyjnych ideologii poprzez włączenie się w akcję "Samorząd wolny od ideologii LGBT". - Ja spotkałem się z panią radną raz do tej pory - wyjaśnił były kandydat na prezydenta i dodał, że przeanalizuje to głosowanie. - Słyszałem do tej pory o przypadku z Poniatowej, gdzie jednemu z naszych radnych zarzucano, że wsparł tego typu uchwałę. Ten radny (Grzegorz Zburzyński - przyp. red.) akurat bardzo jasno wyjaśnił swoje stanowisko, przeprosił i powiedział, że nie miał świadomości skutków tej uchwały i tego, w którą stronę ona pójdzie. Nigdy więcej takiej uchwały by nie przegłosował. Popełnił błąd i miał odwagę publicznie o tym powiedzieć - przekazał Szymon Hołownia. Gość WP dodał, że jeśli chodzi o panią Jaszczuk, "to nie wszystkie decyzje docierają do mojego szczebla". - Zapytam posłankę Joannę Muchę, odpowiedzialną za ten region, o tę dokładną sprawę i mam nadzieję, że ją szybko wyjaśni - wskazał rozmówca Michała Wróblewskiego i podkreślił, że "strefy wolne od LGBT" to absurd.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Sprawozdanie finansowe Hołowni odrzucone przez PKW. Polityk się tłumaczy
WIDEO

Sprawozdanie finansowe Hołowni odrzucone przez PKW. Polityk się tłumaczy

Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe z ubiegłorocznych wyborów prezydenckich m.in. komitetu Szymona Hołowni. Powodem było przyjęcie z naruszeniem przepisu kodeksu wyborczego łącznie ponad 201 tysięcy złotych. Do tej sprawy w programie "Tłit" Wirtualnej Polski odniósł się Hołownia, twierdząc, że PKW intensywnie badała sprawozdania, "a my cały czas w czasie kampanii i po wyborach korespondowaliśmy z PKW, bo w Polsce nie było jeszcze takiej kampanii". - Zdecydowana większość kandydatów dostaje przelew z partii i towarzyszą temu nieliczne przelewy obywatelskie. My musieliśmy to zrobić zupełnie odwrotnie - wyjaśnił były kandydat na prezydenta. PKW przekazała również, że 168 tysięcy złotych wpłaconych na komitet Szymona Hołowni pochodziło od nieuprawnionych podmiotów. Do tej kwoty odniósł się lider Polski 2050. - Te 168 tysięcy złotych to jest bardzo specyficzna kategoria przelewów. Pochodzą one najczęściej od ludzi, którzy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą i nie są vatowcami. Używają swojego konta zarówno do celów firmowych, jak i prywatnych - wyjaśnił gość WP. Hołownia zaznaczył, że problem polega na tym, że nie można wtedy odróżnić, czy ta jednostka wpłacała jako firma, czy osoba prywatna. - My nie uchylamy się od odpowiedzialności za kształt naszej kampanii wyborczej i dalej będziemy te kwestie wyjaśniać. Odwołamy się pewnie do sądu - dodał rozmówca Michała Wróblewskiego.