stan wyjątkowy (strona 3 z 15)

Kontrowersyjna ustawa. "PiS strzela sobie w stopę"
WIDEO

Kontrowersyjna ustawa. "PiS strzela sobie w stopę"

W nocy z wtorku na środę wygasł stan wyjątkowy w pasie przygranicznym z Białorusią. We wtorek wieczorem nowelizację ustawy o ochronie granicy podpisał prezydent Andrzej Duda. Następnie - w drodze rozporządzenia - szef MSWiA Mariusz Kamiński określił nowe, obowiązujące regulacje na tym terenie. Wprowadzają one m.in. czasowy zakaz przebywania na określonym obszarze w strefie przygranicznej. Co na to poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek? Czy te obostrzenia są zgodne z konstytucją i z prawem? - Absolutnie nie. To są sytuacje, które urągają podstawowym regulacjom i zasadom zawartym w konstytucji - stwierdził w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - To "clue" działania PiS - zarządzać naszymi prawami, naszymi wolnościami obywatelskimi poprzez rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych. To sytuacja, w której absolutnie mamy naruszoną konstytucję, w której absolutnie nie ma podstawy do wprowadzenia tego typu obostrzeń - mówił Śmiszek. - Sytuacja być może jest napięta, jest groźna, jest nadzwyczajna, natomiast państwo, które działa wbrew przepisom konstytucji, nigdy nie obroni tych decyzji. Dopóki będziemy mieli niezależnych sędziów, dopóty możemy być spokojni, że tego typu decyzje będą podważane - podkreślił. W ocenie posła "PiS strzela sobie w stopę tą ustawą i tym rozporządzeniem". - To się obróci przeciwko nim. Ograniczanie dostępu mediów do tego obszaru powoduje, że jesteśmy znowu skazani na domysły - wskazał Śmiszek.
Natalia Durman Natalia Durman
Kryzys na granicy będzie trwać? Wiceminister Woś: Łukaszenka pała żądzą zemsty
WIDEO

Kryzys na granicy będzie trwać? Wiceminister Woś: Łukaszenka pała żądzą zemsty

Kiedy może zakończyć się kryzys na granicy polsko-białoruskiej? - Nikt nie wie, kiedy ta sytuacja się zakończy, bo mamy do czynienia z agresją i nieprzewidywalnym przeciwnikiem. Pan Łukaszenka ma swoje cele polityczne, działa w emocjach i chęci odwetu za to, co wydarzyło się, kiedy pacyfikował opozycję, fałszował wybory i krwawo tłumił te powstanie na Białorusi. I teraz pała żądzą zemsty - komentował w programie "Newsroom" WP wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. - Na Białorusi nic się nie dzieje bez zgody i wiedzy Kremla. To jest zorganizowana akcja, gdzie ta agresja jest realizowana przez osoby, których działania są nie do przewidzenia. Trudno jest powiedzieć, czy to się skończy za miesiąc, za trzy miesiące czy za rok. Natomiast na pewno błędem jest rozmowa z panem Łukaszenką. Jednym z jego celów politycznych jest uznanie jego władzy - stwierdził wiceszef MS. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała o obecność mediów na terenach przygranicznych. - Łukaszenka prowadzi akcję propagandową, pokazuje najbardziej korzystne dla siebie obrazki, ale Polska też dociera do świata z tymi informacjami, które są jednoznaczne. (...) Kiedy lada dzień skończy się stan wyjątkowy i wejdzie w życie ustawa o ochronie granicy, wówczas dziennikarze również będą wpuszczeni na granicę, w bezpieczne miejsca. (...) Ale proszę się nie dziwić, pamiętamy, kiedy posłowie opozycji biegali przy granicy, obrażali polski mundur, przeszkadzali służbom i szukali poklasku i kamer dziennikarskich. I to był ich główny cel - stwierdził wiceminister Woś.