WAŻNE
TERAZ

Śledztwo ws. Pegasusa: są zarzuty dla byłych szefów ABW i SKW

psl (strona 9 z 86)

Kolejny spór w rządzie. "Ten projekt nie znajdzie większości"
WIDEO

Kolejny spór w rządzie. "Ten projekt nie znajdzie większości"

W piątek na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowane zostały projekty ustaw: o rejestrowanych związkach partnerskich oraz ustawa wprowadzająca te regulacje. Pierwszy projekt zakłada m.in., że związek partnerski będzie zawierany, gdy dwie osoby złożą przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego zgodne oświadczenia o jego zawarciu. W projekcie nie uwzględniono zapisów o przysposobieniu dzieci, czyli kwestii spornych w koalicji, na które nie zgadzało się PSL. - Projekt (o rejestrowanych związkach partnerskich - red.) jest bardzo interesujący i uważam, że jest przygotowany przez panią minister Kotulę w taki sposób, że realizuje część bardzo ważnych postulatów. Natomiast nie sądzę, aby ten projekt znalazł większość w polskim Sejmie, niezależnie od tego, czy część PSL-u za nim zagłosuje, czy nie - mówiła w programie "Tłit" Wirtualnej Polski posłanka Urszula Pasławska (PSL-Trzecia Droga). Według niej projekt przedstawiony przez Katarzynę Kotulę "de facto zrównuje związek partnerski z małżeństwem". - Ale to nie jest prawda. To jest projekt ustawy o związkach partnerskich, a nie o równości małżeńskiej - zaprotestował dziennikarz WP Patryk Michalski. Przypomniał, że wspomniany projekt nie daje możliwości zorganizowania ceremonii zawarcia ślubu w urzędzie stanu cywilnego czy możliwości adopcji dzieci. Są też różnice w podejściu do wspólnoty majątkowej. - Kwestia rejestracji w urzędzie stanu cywilnego jest kwestią umowną co do ceremonii. (…). Jeśli chodzi o dzieci, to mamy kwestię pieczy, jest też zmiana nazwiska - odparła Pasławska. Zapowiedziała, że Trzecia Droga wkrótce przedstawi własny projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. - Moją rolą jest znalezienie takich norm prawnych, które pokażą różnicę między związkiem małżeńskim a związkiem partnerskim i które będą mogły liczyć na większość sejmową - podkreśliła posłanka. Dodała, że projekt PSL-u w tej sprawie będzie alternatywą dla propozycji ministry Kotuli.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Maciej Zubel Maciej Zubel
Posłanka wskazała na klapę rządu: "Wstyd i porażka"
WIDEO

Posłanka wskazała na klapę rządu: "Wstyd i porażka"

We wtorek mija rok od wyborów parlamentarnych, po których większość w Sejmie uzyskał rząd Donalda Tuska. Rzeczniczka Koalicji Obywatelskiej Dorota Łoboda w programie "Tłit" Wirtualnej Polski oceniła dotychczasowe osiągnięcia rządzącej koalicji. Według niej rząd zasługuje na "szkolną czwórkę". Dodała, że spośród partii wchodzących w skład koalicji, najgorzej wypadają ludowcy. - Patrząc przez pryzmat tematów, którymi ja się zajmuję, czyli prawa kobiet, edukacja i prawa osób LGBT, to PSL-owi wystawiam "dwójkę" - oceniła Łoboda. Patryk Michalski pytał, co z zapowiadaną liberalizacją prawa aborcyjnego. Posłanka zapewniła, że wspólny projekt KO i PSL dotyczący dekryminalizacji przerywania ciąży trafi do Sejmu w listopadzie. - To, że prawo aborcyjne się nie zmieniło, jest wielką porażką strony demokratycznej, jest wielkim wstydem i jest też wielkim zobowiązaniem - podkreśliła. Dopytywana, czy tym razem udział w głosowaniu weźmie Roman Giertych, Łoboda oświadczyła, że w sprawie zmian w prawie aborcyjnym "nie da się go przekonać". - Ja na jego głos nie liczę - dodała. Łoboda wyraziła ponadto nadzieję, że jeszcze w obecnej kadencji przez Sejm przejdzie projekt ustawy dotyczący uzgodnienia płci. - Tu biję się w piersi, nie zmieniliśmy nic w prawie. To, co się zmieniło na pewno, to to, że wyłączono systemowe szczucie. Nie ma już przedstawicieli władzy, którzy szczują na osoby LGBT - przekonywała.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Maciej Zubel Maciej Zubel