WAŻNE
TERAZ

CBA zatrzymało prezydenta Częstochowy. Sprawa dotyczy podejrzenia korupcji

przemysław czarnek (strona 37 z 50)

Wotum nieufności dla Czarnka? "Porozumienie będzie go broniło"
WIDEO

Wotum nieufności dla Czarnka? "Porozumienie będzie go broniło"

- Ja się podpisuję pod oceną, przedstawioną przez posła Wypija, zachowań i wypowiedzi ministra Czarnka - oznajmił w programie "Newsroom WP" profesor Antoni Dudek. Ekspert pytany był o słowa posła Porozumienia Michała Wypija, który skrytykował wypowiedź ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka na temat Parady Równości. Zwrócił uwagę jednak na istotny fakt. - Poseł Wypij powiedział, że podobnie jak w przypadku Ryszarda Terleckiego, od którego Porozumienie się dystansuje, jednak ostatecznie - jak przyjdzie do głosowania (nad wotum nieufności - red.) - to będzie go broniło. I podejrzewam, że właśnie podobnie będzie z ministrem Czarnkiem - powiedział. - Najwyraźniej Jarosław Kaczyński dał jasno Jarosławowi Gowinowi (…) do zrozumienia, że czym innym są sprawy takich czy innych ustaw lub uchwał, a czym innym są sprawy personalne: jak ruszycie na jakiegoś mojego człowieka, to następnego dnia pan Gowin przestanie być członkiem rządu i będzie koniec koalicji. I moim zdaniem, to na razie działa - dodał prof. Dudek. - Dopiero uwierzę w tę prawdziwą krytykę, prawdziwe odejście, zdystansowanie się od tej polityki, jeśli posłowie tych mniejszych dotychczas koalicjantów PiS-u zagłosują za wotum nieufności wobec takiego czynnego, PiS-owskiego członka rządu - stwierdził prof. Antoni Dudek. Na koniec specjalista nawiązał również do wypowiedzi Bartosza Kownackiego o aborcji, który stwierdził, że jest to "gorsza zbrodnia" niż pedofilia. – Zjednoczona Prawica jest postrzegana jako formacja coraz bardziej fundamentalistyczna – ocenił.
Kolejni posłowie odejdą z klubu PiS? W najbliższych dniach ważny test
WIDEO

Kolejni posłowie odejdą z klubu PiS? W najbliższych dniach ważny test

Ostatni piątek wstrząsnął obozem władzy. Trzech posłów opuściło szeregi klubu PiS, a tym samym partia rządząca straciła sejmową większość. Wśród nich znalazła się Małgorzata Janowska, która przyznała, że ma nadzieję, że podobnych odejść będzie więcej. Jej słowa skomentował w programie "Newsroom WP" prof. Antoni Dudek. - Być może ktoś do tej trójki dołączy, ale moim zdaniem, przynajmniej na tym etapie (…), będą to pojedyncze przypadki. Czym innym są kuluarowe rozmowy posłów, a czym innym głosowanie na sali sejmowej. Dla mnie prawdziwy egzamin z tego, czy rząd jeszcze się trzyma, miał miejsce w nocy ze środy na czwartek, kiedy głosowano wnioski o wotum nieufności dla trzech ministrów i wicemarszałka Terleckiego. Za każdym razem obóz władzy był w stanie obronić swoich ludzi. Jak długo tak będzie, tak długo nie będzie można mówić o tym, że mamy do czynienia z kompletnym rozpadem tego obozu - powiedział profesor. Gość programu "Newsroom WP" stwierdził, że PiS jest w poważnym kryzysie, ale nie przekroczono jeszcze czerwonej linii kompletnego rozpadu. - Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tam jest bardzo ostra walka wewnętrzna i różne naciski, ale kluczem i prawdziwym testem są głosowania, zwłaszcza te w sprawach personalnych. Zapewne w najbliższych dniach będzie wniosek o wotum nieufności dla ministra Czarnka. To będzie kolejny taki test, bo widać wyraźnie, że minister Czarnek budzi emocje nawet wewnątrz PiS-u, a część polityków jest do niego krytycznie nastawiona z uwagi na jego ekstremalność. To jest polityk ekstremalny nawet jak na realia pisowskie i jestem bardzo ciekawy, jak wypadnie to głosowanie - przyznał Dudek. Profesor podsumował, że jeśli minister edukacji otrzyma wotum nieufności, "będzie to wyraźny znak, że proces erozji PiS-u poszedł do przodu".
Skandaliczna postawa posłów PiS. "Poczułam ścisk serca"
WIDEO

Skandaliczna postawa posłów PiS. "Poczułam ścisk serca"

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w środę na mównicy sejmowej odniosła się do słów Przemysława Czarnka o LGBT i Paradzie Równości. - Panie ministrze, jedyny język, jaki pan zna, to język nienawiści, który prowadzi do tego, że uczniowie popełniają samobójstwa i krzywdzą sami siebie - mówiła posłanka. Rozmówczyni Agnieszki Kopacz w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski powiedziała, że chciałaby, aby w Sejmie można było rozmawiać ponad podziałami politycznymi nad takimi problemami, jak bezpieczeństwo dzieci, depresja wśród młodzieży oraz o próbach samobójczych wśród najmłodszych. - Gdy mówiłam o problemie narastających samobójstw wśród dzieci i tego, że język nienawiści prowadzi do samookaleczenia czy prób targnięcia się na własne życie, posłowie PiS świetnie bawili się w swoich ławach sejmowych. Bili brawo, śmiali się, pokrzykiwali tak, jakby śmierć dziecka nie robiła na nich żadnego wrażenia - przekazała posłanka Lewicy. Dodała, że nie ma wielkich oczekiwań od posłów PiS, ale musi przyznać, że takiego zachowania "nie spodziewała się nawet po nich". Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przekazała, że w tam tej chwili poczuła się tak, jak wtedy, gdy czyta o tym, że jakiś ważny polityk szczuje na osoby LGBT+. - Poczułam ścisk serca - wyjaśniła. Posłanka odpowiedziała też na słowa ministra edukacji. - Pan Przemysław Czarnek zażądał ode mnie, abym precyzyjnie go zacytowała i to właśnie zrobiłam - przekazała w "Newsroomie" WP posłanka Lewicy.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Burza w Sejmie po słowach Czarnka. Posłowie PiS zagłuszali wystąpienie posłanki Dziemianowicz-Bąk
WIDEO

Burza w Sejmie po słowach Czarnka. Posłowie PiS zagłuszali wystąpienie posłanki Dziemianowicz-Bąk

Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk złożyła w środę w Sejmie wniosek o rozszerzenie porządku obrad. Chciała w ten sposób uzyskać informację od szefa Ministerstwa Edukacji i Nauki Przemysława Czarnka. Wszystko za sprawą jego ostatniej wypowiedzi na temat Parady Równości. Minister stwierdził, że "to po prostu obraza ludzi inteligentnych i obraza inteligencji Polaków". - Widzieliście państwo przed momentem zdjęcia z tej parady tzw. równości, bo to z równością nie ma nic wspólnego. Widzieliście tam osobników ubranych jakoś dziwacznie, jakiegoś mężczyznę ubranego jak kobieta. Czy to są ludzie normalni państwa zdaniem? - pytał minister w TVP Info, dodając, że jest to "demoralizacja publiczna, obraza moralności publicznej". - Panie ministrze, nie jest pana prawem ani kompetencją odmawianie uczniom, młodzieży, nauczycielom i żadnej mniejszości prawa do korzystania z konstytucyjnego prawa do gromadzenia się i wyrażania poglądów. Jedyny język, który pan zna, to język nienawiści, szczucia i język, który prowadzi do tego, że uczniowie, na straży których powinien pan stać, popełniają samobójstwa, dokonują samookaleczeń i krzywdzą siebie - grzmiała z sejmowej mównicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Całą wypowiedź parlamentarzystki Lewicy zagłuszały prześmiewcze oklaski posłów PiS.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Trwa "demontaż polskiej edukacji"? Wiceszef MEiN zaatakował Sławomira Broniarza
WIDEO

Trwa "demontaż polskiej edukacji"? Wiceszef MEiN zaatakował Sławomira Broniarza

Trwa polityczna burza po zapowiedziach zmian zaproponowanych przez ministra Przemysława Czarnka. Zdaniem przewodniczącego ZNP Sławomira Broniarza mamy do czynienia z "demontażem polskiej edukacji, absolutną cenzurą wprowadzaną do szkół". - Według wielu opinii, także i mojej, pan Broniarz jest bardziej politykiem, a nie działaczem związkowym. I to o bardzo skrystalizowanych poglądach politycznych. W kwestiach światopoglądowych jest zwolennikiem skrajnych poglądów lewicowych, chciałby, żeby pewne działania propagandowe były wprowadzane do szkół. Wielokrotnie już mówił, że według niego nie dzieje się tak, jakby sobie wyobrażał. Ale wielu rodziców nie chciałoby, aby pan Broniarz decydował, jakiego rodzaju zajęcia pozalekcyjne byłyby propagowane w szkołach - komentował w programie "Newsroom WP" Dariusz Piontkowski, wiceminister edukacji i nauki. Prowadząca Agnieszka Kopacz zauważyła, że Sławomir Broniarz stoi na czele największego związku zawodowego nauczycieli i "trudno ignorować jego głos". - Próbujemy się porozumieć. Stąd wznowienie prac zespołu trójstronnego, gdzie próbujemy rozmawiać na temat statusu zawodowego nauczycieli, wynagrodzeń, awansów, czasu pracy. Mamy wrażenie jednak, że część działaczy związkowych nie chce dalej rozmawiać. Niektóre związki zapowiedziały wręcz, że w dalszych rozmowach nie będą uczestniczyły. I potem mamy do czynienia z takimi wypowiedziami - przekazał Piontkowski.