premier (strona 16 z 162)

Obajtek na krótkiej liście. "Człowiek wybitny"
1:40

Obajtek na krótkiej liście. "Człowiek wybitny"

Daniel Obajtek po raz kolejny musi się tłumaczyć z działań Orlenu za czasów jego prezesury. Obecnie były samorządowiec jest w medialnej defensywie po tym, jak specjaliści zarzucili paliwowemu potentatowi zawyżanie cen na stacjach w ostatnich tygodniach minionego roku. Działanie Orlenu prof. Antoni Dudek nazwał "skandalem". W programie "Newsroom" Wirtualnej Polski ocenił jednocześnie, że nie zmieni to bardzo pozytywnej oceny, jaką wystawia Obajtkowi prezes PiS. Były wójt Pcimia, zdaniem prof. Dudka, jest na krótkiej liście kandydatów do zastąpienia Mateusza Morawieckiego w roli premiera. - Dla ludzi, którzy trochę się orientują w tym, co zrobił Orlen, to jest absolutny skandal. Natomiast większość ludzi interesuje tylko to, że płacą na stacjach tyle, co w grudniu. W tym sensie ta sprawa nie spowoduje jakiegoś przełomu w nastrojach, choć jest dla PiS-u pewnym problemem wizerunkowym, ale ograniczonym do tych wyborców, którzy zdają sobie sprawę do jakich manipulacji dopuścił się Orlen. A tych - niestety - nie jest zbyt wielu. Oczywiście, że pozycja prezesa Orlenu jest niezagrożona. On jest na krótkiej liście prezesa Kaczyńskiego, gdyby doszło do zmiany szefa rządu. Nie przypominam sobie, żeby o jakimkolwiek innym człowieku związanym z PiS, nawet łącznie z premierem Morawieckim, żeby prezes Kaczyński powiedział to, co o Danielu Obajtku. Tu cytuję dosłownie, dobrze pamiętam to sformułowanie: Daniel Obajtek to, w dosłownym tego słowa znaczeniu, człowiek wybitny - koniec cytatu. To powiedział Jarosław Kaczyński. Jak mówię, nie znam drugiego człowieka związanego z PiS, wobec którego padłyby takie słowa z ust prezesa - podkreślił prof. Dudek.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak

Dawid Siedzik

D. Siedzik

Tusk jedynym kandydatem. "Jest temperatura"
1
6:06

Tusk jedynym kandydatem. "Jest temperatura"

Prawo i Sprawiedliwość tuż przed świętami skierowało do Sejmu projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego. Jak twierdzą politycy partii rządzącej, chodzi o zwiększenie frekwencji. Opozycja grzmi, że to sposób na szukanie zwiększenia topniejącego poparcia. Mimo kolejnej mobilizacji PiS, opozycja ciągle nie porozumiała się w sprawie potencjalnego wspólnego startu w przyszłorocznych wyborach. W programie "Tłit" Wirtualnej Polski był o to pytany Tomasz Siemoniak z Koalicji Obywatelskiej. - Decyzji nie ma i nasze intencje są jasne. Jesteśmy za jedną listą, apelujemy o nią, prosimy. Tam jest wiele wybitnych osobowości, więc nie wydaje mi się, żeby strach tam kogoś paraliżował. To raczej obawa bardziej tożsamościowa, że jeśli za wcześnie się powie, że idziemy razem, to wyborcy przerzucają się na tego większego. Ta kampania już się toczy, jest temperatura, ale pewne rzeczy jest trudno przyspieszyć. Jak się nie uda, największy ciężar jest na nas. Sondaże pokazują, że dystans jest bardzo mały i wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią, że PiS będzie coraz słabszy. Kto byłby dobrym premierem? Dla mnie to odpowiedź oczywista: Donald Tusk. Jest liderem największego ugrupowania opozycyjnego, był premierem przez siedem lat. Nie ma lepszego polityka do pokierowania rządem. Trochę tak jest, że trudność tego kryzysu, skutków rządów PiS wymaga tego, żeby ktoś formatu Tuska stanął na czele rządu, a Tusk jest jeden - oceniał Siemoniak.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak

DAS

Obietnica premiera. "Nie czuje ludzi i problemów"
3:41

Obietnica premiera. "Nie czuje ludzi i problemów"

Afera premiowa w polskiej piłce. Wirtualna Polska ujawniła, że premier Mateusz Morawiecki obiecał piłkarzom polskiej reprezentacji co najmniej 30 mln zł za wyjście z grupy. O komentarz Patryk Michalski pytał w programie "Tłit" Urszulę Pasławską - posłankę i wiceprezeskę Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Jest to falstart. Bardzo źle rozegrana sprawa. Niepotrzebnie zaproponowano tak duże pieniądze piłkarzom w tak trudnych czasach. Sponsorzy, w tym również spółki Skarbu Państwa, sprawdzają się w finansowaniu sportu profesjonalnego. Pan premier nie powinien wyciągać z kieszeni Polaków tak dużych pieniędzy, gdy potrzeby są w każdym samorządzie. Byłaby to bardzo zła i kosztowna strategia, jak wiele innych strategii PiS - stwierdziła Urszula Pasławska. - Środki powinny być przeznaczone na sport amatorski, powszechny, na sport wiejski. To też nie jest najlepszy czas, by mówić o wydatkach dodatkowych, gdy szpitale biorą kredyty komercyjne w parabankach. To nie jest czas na takie zbytki, które proponuje premier - stwierdziła posłanka opozycji. Do kogo mieć większe pretensje: do piłkarzy, którzy dzielili już pieniądze czy premiera, który złożył im propozycję? - Oczywiście do premiera. Ta nonszalancja w wydawaniu pieniędzy publicznych jest widoczna na każdym etapie. Rząd się wyżywi. Skoro panu premierowi się wiedzie i rząd nie ma problemów finansowych to tak bardzo odleciał i jest w swojej bańce, że nie potrafi odczytać komunikatów ze społeczeństwa. Rząd nie czuje dzisiaj ludzi, nie czuje problemów, bo sam zarabia na inflacji - oceniła wiceszefowa PSL.
Patryk Michalski

P. Michalski

Były premier o decyzji Morawieckiego. "Powinien przeprosić"
1:53

Były premier o decyzji Morawieckiego. "Powinien przeprosić"

Jak piszą reporterzy Wirtualnej Polski Dariusz Faron i Szymon Jadczak - premier Mateusz Morawiecki obiecał kadrze piłkarskiej co najmniej 30 mln zł za wyjście z grupy na mundialu. Informację tę dziennikarze naszego portalu potwierdzili w trzech niezależnych źródłach. W programie "Newsroom WP" Patrycjusz Wyżga pytał o tę sprawę Leszka Millera, byłego premiera i europosła. - To skandaliczne oczywiście. Po pierwsze, nasi piłkarze i tak otrzymują różne pieniądze i to godziwe ze strony władz FIFA i PZPN. Po drugie, naprawdę w Polsce są ważniejsze potrzeby dot. służby zdrowia, edukacji i wielu ważniejszych spraw, na które nie ma pieniędzy. Jeżeli na te ważniejsze sprawy nie ma pieniędzy, to tym bardziej premier nie powinien składać żadnych zobowiązań w stosunku do piłkarzy. Tym bardziej, że nie są mistrzami świata. Owszem, odnieśli sukces, ale to nie jest mistrzostwo świata. Został popełniony błąd i premier powinien uczciwie się z tego wycofać - stwierdził Leszek Miller. Przedstawiciele rządu oraz PZPN próbują tłumaczyć, że pieniądze mają pójść na szkolenie, choć również inne media - poza Wirtualną Polską, która opisała sprawę pierwsza - opisują dyskusje w kadrze nt. podziału rządowych premii. - To wszystko jest próba zagmatwania jasne sytuacji. Premier powinien wystąpić, powiedzieć: "Przepraszam bardzo, popełniłem błąd. Te pieniądze są potrzebne gdzie indziej. Kończymy dyskusję i koniec" - ocenił były premier.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga