powódź (strona 44 z 132)

Zełenski ostrzega przed zagrożeniem atomowym. "Katastrofa wizerunkowa dla Rosji"
3:43

Zełenski ostrzega przed zagrożeniem atomowym. "Katastrofa wizerunkowa dla Rosji"

Rosyjscy terroryści zaminowali tamę i bloki elektrowni wodnej w Kachowce - poinformował unijnych przywódców prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Jak mówi, wysadzenie tamy może spowodować gigantyczną powódź oraz uniemożliwić chłodzenie reaktorów zaporoskiej elektrowni atomowej. Czy Ukrainie grozi historyczna katastrofa? O to Patrycjusz Wyżga pytał w programie "Newsroom WP" prof. Daniela Boćkowskiego z Uniwersytetu w Białymstoku. - Te informacje, które pojawiły się ze strony Zełenskiego i jego otoczenia są zbieżne z dezinformacją, którą Rosjanie wypuszczają twierdząc, że tama może być celem ukraińskich operacji. Teraz mamy też informacje, że Rosjanie próbują częściowo zrzucać wodę na tamie rzekomo zabezpieczając ludność cywilną. Geografia jest nieubłagana i spora część potencjalnie zalanych terenów, to byłyby też obszary, które są kontrolowane przez Federację Rosyjską. Gdyby coś takiego się stało, to ci żołnierze po tej stronie Dniepru, na której są problemy logistyczne przez zniszczenie wszystkich mostów, byliby w pułapce. Trafiliby do niewoli - przyznał prof. Daniel Boćkowski. - To byłaby katastrofa wizerunkowa dla Federacji Rosyjskiej absolutna. Myślę, że Rosjanie nie za bardzo mogą sobie pozwolić na uszkodzenie tej tamy. Bardziej chodzi im o to, by uniemożliwić przejście przez tamę na drugi brzeg rzeki albo wycofując się chcą doprowadzić do jeszcze większego kryzysu energetycznego na terenie Ukrainy. Jedna z operacji, która jest realizowana, dąży do kryzysu, który mógłby spowodować kolejną falę uchodźców. Zobaczymy czy rzeczywiście ktoś chciałby zagrać tą kartą, bo byłoby to bardzo niebezpieczne - dodał ekspert.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Potężne burze i ulewy wywołały powódź. Kryzysowa sytuacja w Parku Yellowstone w USA

Ulewne deszcze oraz burze występujące w ostatnich dniach nad Parku Yellowstone, spowodowały ogromne zniszczenia. Pojawiły się lawiny błotne, powodzie oraz podmycia mostów przez wezbrane wody rzek. Parker Manning z Terre Haute w stanie Indiana, posiadający domek letniskowy niedaleko parku, mógł z bliska obserwować podnoszącą się wodę rzeki, która niosła ze sobą zniszczenie. Opublikował nagranie, na którym udało mu się uchwycić moment porwania domu przez rwący nurt rzeki, który stał blisko brzegu. Sytuacja miała miejsce w poniedziałek 13 czerwca. Dom dosłownie popłynął w całości wraz z nurtem. – To były szokujące widoki. Widziałem całe, ogromne drzewa płynące w dół rzeki. Również części budynków, a nawet całe budynki! - powiedział Manning agencji informacyjnej The Associated Press. Park został zamknięty dla odwiedzających do odwołania, mimo że właśnie teraz zaczął się sezon turystyczny. Największe szkody wystąpiły w północnej części parku oraz w miejscowościach położonych tuż obok Yellowstone w południowej Montanie. Cooke City również zostało odcięte przez wody powodziowe, a ewakuacje ogłoszono również dla mieszkańców Livingston. Powódź odcięła dostęp drogowy do Gardiner w Montanie. Jest to miasteczko liczące ok. 900 mieszkańców, położone w pobliżu zbiegu rzek Yellowstone i Gardner, tuż przy ruchliwym, północnym wejściu do Yellowstone. Urzędnicy obliczają straty spowodowane przez burze i ulewy. Na pewno minie sporo czasu, zanim Park Yellowstone będzie znowu dostępny dla turystów.