Szef gospodarstwa, gdzie spadła rakieta: "Przerażający widok. Lej w ziemi na 10 metrów"
- Rozmawiałem z tymi ludźmi rano. Sam tam byłem godzinę wcześniej - mówi WP Mateusz Ćwikliński, dyrektor gospodarstwa w miejscowości Przewodów, w którym w wybuchu, prawdopodobnie ukraińskiej rakiety obrony powietrznej, zginęło dwóch mężczyzn. - To jest szok. Nikt, idąc do pracy, nie myśli, że zginie od bomby - dodaje.
M. Dolak