polska armia (strona 2 z 3)

MON dumne z zakupów. Były żołnierz GROM nie zostawia suchej nitki
4:46

MON dumne z zakupów. Były żołnierz GROM nie zostawia suchej nitki

Prezydent Andrzej Duda i szef MON Mariusz Błaszczak wzięli we wtorek udział w uroczystym odbiorze pierwszej partii południowokoreańskich czołgów K2 dla Polski. Łącznie do naszego kraju ma trafić tysiąc takich maszyn. Zaledwie kilkanaście godzin później Waszyngton poinformował, że zdecydował się na sprzedaż Polsce dodatkowych Abramsów. Były żołnierz GROM Paweł "Naval" Mateńczuk podkreślał w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski, że takie działanie jest stanowczo spóźnione i wbrew obecnym strategiom wojennym. - Punkt widzenia analityka? Widzę, jak polska armia jest słaba, że w momencie wybuchu wojny zaczynamy ją odtwarzać. Co się działo do lutego, że nie było zakupów czy modernizacji? Cierpną mi uszy, jak słyszę, że polityk mówi, że mamy 150 tys. armię, albo że ją będziemy mieli. Proszę zobaczyć w Ukrainie, jak wygląda mięso armatnie. Ktoś, kto wchodzi dzisiaj do wojska, za ile lat będzie specjalistą? Jak długo trzeba szkolić załogę czołgów? Gdzie jest strategia do tego, gdzie jest zabezpieczenie lotnicze czy przeciwrakietowe? Dziś czołg to bardzo prosty cel, co pokazała Ukraina, która dużą liczbę tych, nawet najnowocześniejszych, czołgów zniszczyła. Dziś musimy mieć przede wszystkim zabezpieczenie przeciwrakietowe. Tak dzisiaj się walczy. Jak Rosja walczy z Ukrainą? Likwiduje całą infrastrukturę krytyczną Ukrainy. Już nie wjeżdżają czołgami. A my kupujemy czołgi. Jakie my mamy zadanie i strategię w strukturach NATO? W jaką część są wpasowane polskie czołgi? - pytał retorycznie Mateńczuk.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rozwój polskiej armii. Tomasz Siemoniak o największych błędach: 6 lat propagandy
6:08

Rozwój polskiej armii. Tomasz Siemoniak o największych błędach: 6 lat propagandy

- Jeżeli nie zbudujemy teraz silnej armii, to za kilkanaście miesięcy możemy stać się przedmiotem ataku rosyjskiego. Musimy być na to gotowi i musimy w jak najdłuższej perspektywie bronić się przed takimi atakami. Podobnie dotyczy to państw bałtyckich – powiedział Piotr Müller, rzecznik rządu. Do jego słów odniósł się gość programu WP Newsroom. - Zmarnowano sześć lat. Gdyby wcześniej przygotowywano się do tego przez lata, nie byłoby teraz tak radykalnego zwrotu z ustawami i zapowiedziami. Powinniśmy więcej przeznaczać na obronę kraju. Powinniśmy jednak robić to z głową. Te sześć lat to była propaganda, konferencje i zapowiedzi sprzętu, który dobrze wyglądał tylko na prezentacjach. Wojsko potrzebuje działań tu i teraz – tłumaczył Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, były szef MON. Polska w ramach wzmocnienia armii zakupi 26-28 najnowocześniejszych czołgów Abrams, które trafią nad Wisłę jeszcze w 2022 r. Docelowo ma ich być 250. To największy w historii polskiej armii kontrakt na kwotę blisko 5 mld dolarów. - Polska najbardziej potrzebuje właściwej obrony przeciwrakietowej. Oczywiście wysoko cenię czołgi Abrams i amerykańską myśl pancerną, ale gdybym to ja decydował o wydaniu ok. 25 mld złotych, to postawiłbym jednak na obronę przeciwrakietową, artylerię rakietową – podkreślił były minister obrony narodowej.
Radziejewski o skutkach wojny dla Polski. "Rosjanie radykalnie zwiększą możliwość projekcji siły"
5:47

Radziejewski o skutkach wojny dla Polski. "Rosjanie radykalnie zwiększą możliwość projekcji siły"

Bartłomiej Radziejewski, prezes Nowej Konfederacji, był gościem programu specjalnego "Newsroom" WP. Pytano go, czy obecną sytuację można porównać do czasów tuż przed wybuchem II wojny światowej. Odpowiedział, że "uważałby z takimi porównaniami". - Natomiast jeżeli chodzi o politykę appeasementu, jaką przed wojną stosowano wobec Hitlera, to coś bardzo podobnego oglądaliśmy właśnie w ostatnich latach i dekadach w stosunku do Rosji. Pełna zgoda z tym, że nasze rusofobiczne rzekomo poglądy - w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej - teraz okazują się w tej sprawie słuszne - stwierdził ekspert. Dalej mówił o tym, że obecnie zmienia się układ geopolityczny w Europie Wschodniej. - Mamy do czynienia z próbą neutralizacji strategicznej Ukrainy. To jest podstawowy cel rosyjskiej inwazji. W międzyczasie dokonuje się wasalizacji Białorusi. To efekt głębokiej klęski geopolitycznej i dyplomatycznej Polski. Straciliśmy Białoruś, a dzisiaj jest ona kolejnym frontem pozwalającym Putinowi uderzyć na Ukrainę - mówił. Podkreślił, że w efekcie zwiększyły się radykalnie "rosyjskie możliwości projekcji siły wobec Polski i krajów bałtyckich NATO". Radziejewski wyjaśnił także, czemu Putin mówi o "denazyfikacji Ukrainy". - To wyraz rosyjskiej propagandy służącej delegitymizacji państwa ukraińskiego i jego elity politycznej, ale też układu geopolitycznego w regionie. Niestety, "denazyfikacja" w ustach Władimira Putina oznacza likwidację ukraińskich patriotów. Nazistami on nazywa ukraińskich patriotów, którzy walczyli z Rosją w ostatnich ośmiu latach. Należy więc obawiać się, że będzie on starał się ich pojmać i upokorzyć, a nawet fizycznie zlikwidować - ostrzegł.