orlen (strona 12 z 31)

Obajtek na krótkiej liście. "Człowiek wybitny"
WIDEO

Obajtek na krótkiej liście. "Człowiek wybitny"

Daniel Obajtek po raz kolejny musi się tłumaczyć z działań Orlenu za czasów jego prezesury. Obecnie były samorządowiec jest w medialnej defensywie po tym, jak specjaliści zarzucili paliwowemu potentatowi zawyżanie cen na stacjach w ostatnich tygodniach minionego roku. Działanie Orlenu prof. Antoni Dudek nazwał "skandalem". W programie "Newsroom" Wirtualnej Polski ocenił jednocześnie, że nie zmieni to bardzo pozytywnej oceny, jaką wystawia Obajtkowi prezes PiS. Były wójt Pcimia, zdaniem prof. Dudka, jest na krótkiej liście kandydatów do zastąpienia Mateusza Morawieckiego w roli premiera. - Dla ludzi, którzy trochę się orientują w tym, co zrobił Orlen, to jest absolutny skandal. Natomiast większość ludzi interesuje tylko to, że płacą na stacjach tyle, co w grudniu. W tym sensie ta sprawa nie spowoduje jakiegoś przełomu w nastrojach, choć jest dla PiS-u pewnym problemem wizerunkowym, ale ograniczonym do tych wyborców, którzy zdają sobie sprawę do jakich manipulacji dopuścił się Orlen. A tych - niestety - nie jest zbyt wielu. Oczywiście, że pozycja prezesa Orlenu jest niezagrożona. On jest na krótkiej liście prezesa Kaczyńskiego, gdyby doszło do zmiany szefa rządu. Nie przypominam sobie, żeby o jakimkolwiek innym człowieku związanym z PiS, nawet łącznie z premierem Morawieckim, żeby prezes Kaczyński powiedział to, co o Danielu Obajtku. Tu cytuję dosłownie, dobrze pamiętam to sformułowanie: Daniel Obajtek to, w dosłownym tego słowa znaczeniu, człowiek wybitny - koniec cytatu. To powiedział Jarosław Kaczyński. Jak mówię, nie znam drugiego człowieka związanego z PiS, wobec którego padłyby takie słowa z ust prezesa - podkreślił prof. Dudek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Dawid Siedzik Dawid Siedzik
Jest wściekły na fuzję Orlenu. "Powinna być unieważniona"
WIDEO

Jest wściekły na fuzję Orlenu. "Powinna być unieważniona"

Kolejne krytyczne oceny padają pod adresem Orlenu i jego prezesa Daniela Obajtka. Tym razem głos w sprawie fuzji paliwowego potentata z Lotosem oraz ostatniego zamieszania z wysokimi cenami na stacjach Orlenu, zabrał prezydent Sopotu. Jacek Karnowski w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szczególnie krytycznie ocenił sprzedaż części udziałów Rafinerii Gdańskiej, która należała do Lotosu, firmie z Arabii Saudyjskiej. Jak podkreślił, doszło do tego za "czapkę szyszek", co daje powód do unieważnienia umowy. - Poprzez fuzję Lotosu i Orlenu jesteśmy skazani na jednego dostarczyciela paliw w Polsce. To jest nieszczęście. Powracamy do monopolu. Doszło do tego za "czapkę szyszek", bo śliwki byłyby zbyt cennym porównaniem. Absolutnie powinna być unieważniona ta umowa. Pamiętajmy też, że Arabia Saudyjska nie jest najlepszym kontrahentem dla Polski, tam nie są przestrzegane prawa człowieka. Powinniśmy się zwracać ku Unii Europejskiej, ku Stanom Zjednoczonym. Teraz jest konieczność ujawnienia tej umowy. Nie róbmy takiej sytuacji, że jedna z największych firm jest sprzedana w sposób tajny. To są dobra publiczne i wszyscy powinni znać tę umowę. Poparłbym unieważnienie tej fuzji. Po co była na siłę konsolidacja Lotosu i Orlenu, kiedy sprzedaliśmy Arabom za "czapkę szyszek" takie dobro narodowe, jakim była część rafinerii - mówił Karnowski.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Dawid Siedzik Dawid Siedzik
Szydło oskarża Morawieckiego? "Poszli do polityki dla pieniędzy i kłócą się"
WIDEO

Szydło oskarża Morawieckiego? "Poszli do polityki dla pieniędzy i kłócą się"

Szefostwo PZU wpłaciło ponad 200 tys. zł na rzecz PiS, a osoby na kierowniczych stanowiskach m.in. w Orlenie, wpłacili duże sumy na kampanie wyborcze Beaty Szydło i Joanny Kopcińskiej. W programie "Tłit" Michał Wróblewski pytał posłankę Izabelę Leszczynę, czy za rządów Platformy Obywatelskiej była podobna praktyka. - Mam za sobą cztery kampanie, dwie, gdy byliśmy partią rządzącą. Nigdy nie otrzymałam żadnych pieniędzy od pracowników spółek Skarbu Państwa. Jestem przekonana, że premier Donald Tusk, Ewa Kopacz, Grzegorz Schetyna i Borys Budka nigdy nie pozwoliliby na coś takiego. Kiedy my rządziliśmy, to na czele spółek Skarbu Państwa stali kompetentni prezesi najczęściej z rynku - powiedziała Izabela Leszczyna w programie "Tłit". Była premier Beata Szydło, odnosząc się do publikacji na swój temat, stwierdziła na Twitterze, że medialny atak na nią mógł być inspirowany przez jej przeciwników. Dodała, że kwestia wpłat dotyczy wielu innych polityków. Sugestia może dotyczyć otoczenia premiera Mateusza Morawieckiego. - Dziękuję, że mi pan przytoczył to oświadczenie, bo pani Szydło była łaskawa zablokować mnie na Twitterze, więc nie widzę jej oświadczeń. Zablokował mnie także pan minister Buda i pan minister Błaszczak. Jest oczywiste, że to nie jest kwestia tylko Ziobry. Oni wszyscy poszli do polityki dla pieniędzy i dla realizowania własnych prywatnych interesów. To grupa ludzi, których nie łączy nic. Kłócą się ze sobą i jedynym spoiwem jest Kaczyński, którego wszyscy się boją - dodała posłanka PO. Michał Wróblewski dopytywał o publikację "Gazety Wyborczej", według której władze partii wydały polecenia szefom państwowych spółek, by dokonywali określonych wpłat. - Wydaje mi się to bardzo prawdopodobne. To rozumienie państwa przez Kaczyńskiego. Kaczyński rozumuje tak, że skoro dzięki mnie - bo PiS to Kaczyński - ktoś zarabia duże pieniądze, to musi się z nami podzielić, bo utrzymanie się PiS przy władzy jest w jego prywatnym interesie - oceniła posłanka PO. Michał Wróblewski dopytywał o scenariusz w przypadku powrotu PO do władzy. Padła deklaracja. - (Takie procedery - red.) nie miały miejsca i nigdy nie będą miały miejsca. My naprawdę traktujemy państwo poważnie jako własność wszystkich obywateli, by obywatelom żyło się godnie - zapowiedziała Izabela Leszczyna.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Wielkie pieniądze dla Szydło. Słowa ministra zadziwiają
WIDEO

Wielkie pieniądze dla Szydło. Słowa ministra zadziwiają

"Gazeta Wyborcza" ujawnia, że szefowie państwowych spółek dostali partyjne polecenie, by wpłacać na rzecz Prawa i Sprawiedliwości konkretne kwoty. Wcześniej tygodnik "Polityka" opisał spore przelewy szefostwa PZU (w tym byłego szefa CBA) na rzecz partii, a TVN24 opisała serię wpłat szefów państwowych spółek na fundusze wyborcze Beaty Szydło i Joanny Kopcińskiej. Mateusz Ratajczak pytał o to w programie "Newsroom" WP ministra Janusza Cieszyńskiego. - Nic na ten temat nie słyszałem, natomiast słyszałem bardzo dobrze, jak to działało za poprzednich rządów. Prezesi spółek mieli płacić wysokim urzędnikom Platformy Obywatelskiej. Nie wiem nic o Donaldzie Tusku, ale wiem, że Sławomir Nowak otrzymywał takie pieniądze, przynajmniej tak mówiła prokuratura - powiedział Janusz Cieszyński. Na stwierdzenie prowadzącego program, że PiS zapowiadał, iż będzie lepiej, a nie tak samo, odpowiedział: - Jest lepiej. "Gazeta Wyborcza" dzisiaj kłamie. Nasi poprzednicy praktykowali to w dużo gorszym wymiarze - powiedział Janusz Cieszyński. Mateusz Ratajczak dopytywał o spore wpłaty na rzecz kampanii Beaty Szydło przez szefów m.in. Orlenu i PGNiG. - To, że ktoś wpłaca pieniądze na kampanię wyborczą, to normalna sytuacja. Ja też wpłacałem pieniądze na kampanię wyborczą. Z własnej woli. Trzeba zapytać tych osób. Moim zdaniem to normalny demokratyczny mechanizm. W Polsce są jasne zasady, w innych krajach są dużo bardziej liberalne. W USA kampanie kosztują dużo więcej niż w Polsce, bo są nieograniczone kwoty. W tym, że ktoś wpłaca pieniądze na kampanie wyborcze, nie ma nic złego. Jak były wybory parlamentarne, to wpłaciłem 2 tys. zł na kampanię PiS - mówił Janusz Cieszyński. Dopytywany o wpłaty Ernesta Bejdy, byłego szefa CBA, pracującego obecnie w PZU, odpowiedział: - Wpłaca osoba, która pracuje w spółce, a wcześniej pewnie też pełniła inne funkcje. Nie ma tu w mojej ocenie nic złego. To nie była wpłata na kampanię wyborczą, tylko wpłata na konto partii. Najlepiej zadawać pytania tym osobom. Nie dziwi mnie to, że ktoś nie chce się wypowiadać dla tej stacji (TVN24 - red.) - stwierdził minister.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki