"Proszę przeprosić" - napisał na Twitterze prezydent Warszawy. Dodał, że ceny biletów nie wzrosną też w tym roku.
Trzaskowski do Obajtka: wstyd
"Bo w dobie drożyzny i kryzysu, które sprowadziły na Polskę wasze rządy, jesteśmy solidarni z naszymi mieszkańcami. A wy kombinujecie, jak się na nich dorobić. Wstyd" - stwierdził Trzaskowski, odpowiadając na słowa prezesa PKN Orlen.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOZobacz też: "Siła kłamstwa". Reportaż TVN24
"Ale skoro już podjął pan temat - może umówmy się, że wróci pan na stacjach Orlen do cen ze stycznia 2013 r. Bo ceny biletów w Warszawie właśnie od tamtego czasu pozostają niezmienione. Co pan na to, panie Danielu?" - zapytał Trzaskowski.
Wracają słowa prezesa PiS
"Prezes Kaczyński twierdził, że pan może wszystko. Zatem do dzieła!" - zaapelował włodarz stolicy, nawiązując do słynnych słów prezesa PiS z czasów, kiedy Obajtek był wójtem Pcimia.
Trzaskowski do swojego tweeta dołączył wpis Obajtka, który wprost stwierdził, że "przez 10 lat ceny paliw w Polsce wzrosły mniej niż ceny biletów w Warszawie, czy wywozu śmieci, które wzrosły o 200 proc.".
Obajtek komentował w ten sposób zarzuty ze strony Trzaskowskiego (podnoszone też przez innych samorządowców) na temat strat związanych z zawyżonymi cenami paliw.
Zdziwienie kierowców na stacja Orlenu
Zamieszanie wokół cen paliw na stacjach państwowego koncernu zaczęło się wraz z nadejściem nowego roku. Od 1 stycznia VAT na paliwa wrócił z 8 do poziomu 23 proc. W związku z tym większość ekspertów spodziewała się podwyżki cen. Ta jednak nie nastąpiła, ponieważ już w ostatni dzień roku Orlen obniżył hurtowe ceny paliw aż o 12 proc.
Pojawiły się więc oskarżenia, że przez decyzje Orlenu Polacy w ostatnim czasie przepłacali przy tankowaniu samochodów. Wszystko po to, by uniknąć efektu podwyżkowego szoku po 1 stycznia.
Bądź na bieżąco z wydarzeniami w Polsce i na wojnie w Ukrainie, klikając TUTAJ