opozycja (strona 10 z 65)

"Nie dam się szantażować". Ostra riposta dla premiera
WIDEO

"Nie dam się szantażować". Ostra riposta dla premiera

O odpowiedzialności opozycji, w razie nieuchwalenia projektu ustawy o Sądzie Najwyższym i tym samym braku uruchomienia funduszy z KPO, we wtorek mówił Mateusz Morawiecki. Opozycja twierdzi, że to próba zrzucenia odpowiedzialności za dotychczasowe zaniedbania i składane ze strony rządu obietnice bez pokrycia. Szef klubu parlamentarnego Lewicy, w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, nazwał premiera "szantażystą" i "Pinokiem". Krzysztof Gawkowski zapowiedział jednocześnie, że opozycja "pomoże PiS" i zagłosuje przeciw odrzuceniu projektu w pierwszym czytaniu w Sejmie. - Morawiecki jest szantażystą i kłamcą. Jak się jest kłamcą i ma się duży nos Pinokia, to trzeba się tłumaczyć. My będziemy głosowali za nieodrzucaniem tego projektu w pierwszym czytaniu - pomożemy PiS-owi. Ale nie dam się szantażować Morawieckiemu, bo miesiąc temu byłem na spotkaniu z premierem i wszystkimi przedstawicielami partii. Premier, siedząc koło mnie, mówił: ta ustawa musi przejść w 10 dni, bo jak nie, nie będzie pieniędzy - to nasze zobowiązanie wobec Komisji Europejskiej. Minęło kilka godzin i ze wszystkiego się wycofali. Albo wtedy był kłamcą albo teraz jest szantażystą. Składamy cztery poprawki, może będzie piąta. To są dobre poprawki, PiS powinien je przyjąć. Tam są wszyscy pokłóceni i wiele wskazuje, że nawet Kaczyński nie wierzy, że te pieniądze będą. Ale to on jest za to współodpowiedzialny. To on jest liderem Zjednoczonej Prawicy. Kaczyński z Morawieckim dwa lata temu obiecali te pieniądze, Morawiecki wskazał cztery terminy i żadnego nie dotrzymał. Okłamał Polaków, jak Pinokio, cztery razy - grzmiał Gawkowski.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Tusk jedynym kandydatem. "Jest temperatura"
WIDEO

Tusk jedynym kandydatem. "Jest temperatura"

Prawo i Sprawiedliwość tuż przed świętami skierowało do Sejmu projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego. Jak twierdzą politycy partii rządzącej, chodzi o zwiększenie frekwencji. Opozycja grzmi, że to sposób na szukanie zwiększenia topniejącego poparcia. Mimo kolejnej mobilizacji PiS, opozycja ciągle nie porozumiała się w sprawie potencjalnego wspólnego startu w przyszłorocznych wyborach. W programie "Tłit" Wirtualnej Polski był o to pytany Tomasz Siemoniak z Koalicji Obywatelskiej. - Decyzji nie ma i nasze intencje są jasne. Jesteśmy za jedną listą, apelujemy o nią, prosimy. Tam jest wiele wybitnych osobowości, więc nie wydaje mi się, żeby strach tam kogoś paraliżował. To raczej obawa bardziej tożsamościowa, że jeśli za wcześnie się powie, że idziemy razem, to wyborcy przerzucają się na tego większego. Ta kampania już się toczy, jest temperatura, ale pewne rzeczy jest trudno przyspieszyć. Jak się nie uda, największy ciężar jest na nas. Sondaże pokazują, że dystans jest bardzo mały i wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią, że PiS będzie coraz słabszy. Kto byłby dobrym premierem? Dla mnie to odpowiedź oczywista: Donald Tusk. Jest liderem największego ugrupowania opozycyjnego, był premierem przez siedem lat. Nie ma lepszego polityka do pokierowania rządem. Trochę tak jest, że trudność tego kryzysu, skutków rządów PiS wymaga tego, żeby ktoś formatu Tuska stanął na czele rządu, a Tusk jest jeden - oceniał Siemoniak.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak