niemcy (strona 83 z 380)

Niemcy mają dość. Więcej deportacji i patroli przy granicy z Polską
2:35

Niemcy mają dość. Więcej deportacji i patroli przy granicy z Polską

Nielegalni migranci zalewają Niemcy. Przy granicy z Polską kolejny raz zwiększyły się wspólne patrole policji i Straży Granicznej. Służby chcą skuteczniej wyłapywać uchodźców, nielegalnie wkraczających na terytorium m.in Brandenburgii. Agencja AP wybrała się do przygranicznego miasta Forst, by pokazać, jak wygląda teraz codzienność na polsko-niemieckiej granicy. Na udostępnionym nagraniu można zauważyć, że niektóre grupy uchodźców swobodnie poruszają się po ulicach, próbując nie wzbudzać podejrzeń. Niektórzy wybierają inny sposób, pokonując kilometry przez lasy i pola. Nic jednak nie uchodzi uwadze niemieckim służbom, które walczą z rosnącą liczbą incydentów. - Odnotowaliśmy wzrost nielegalnej migracji w ostatnich tygodniach. Jesteśmy gdzieś w górnym dwucyfrowym zakresie, nawet do 100 migrantów dziennie, czasami więcej. Mamy siły wsparcia z całych Niemiec, które pomagają nam radzić sobie z tą sytuacją – podkreślił w rozmowie z AP policjant federalny Frank Malack. Jak dodał niemiecki funkcjonariusz, wielu imigrantów jest przemycanych z Polski do Niemiec dzięki przewoźnikom. Jednak przemytnicy coraz częściej porzucają imigrantów na pustkowiach, przez co ich szanse na bycie niezauważonymi automatycznie się zmniejszają. - Znajdujemy ich również w pojazdach. Ta grupa ludzi została porzucona po polskiej stronie, przeszła przez most kolejowy, a następnie została złapana - wyjaśnił policjant. Jak podaje AP, niemiecki rząd opracował przepisy, które mają ułatwić deportację osób, którym odmówiono azylu. Ma to być jeden z pomysłów na rozwiązanie rosnącego problemu. Schroniska dla uchodźców szybko zapełniły się, kiedy osoby ubiegające się do azyl dołączyły ponad miliona wojennych uchodźców z Ukrainy. Lokalne władze proszą rząd federalny o dodatkowe środki na walkę z nielegalną imigracją.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Weszli do willi Rosjanina. Wielka akcja w Niemczech
1:53

Weszli do willi Rosjanina. Wielka akcja w Niemczech

Specjalna operacja niemieckich służb na terenie Bawarii. W środę nad ranem w malowniczej miejscowości Rottach-Egern nad jeziorem Tegernsee jednostki policji i służby celne przeprowadziły nalot na luksusową posiadłość rosyjskiego oligarchy, który był objęty sankcjami Unii Europejskiej. Agencja AP udostępniła materiał, który pojawił się w niemieckich mediach. Na nagraniu widać, że pod domem stały pojazdy schowane pod plandeką. Po ich odkryciu okazało się, że są to drogie mercedesy, z kolei w domu Rosjanina znaleziono dokumenty i znaczną ilość gotówki. Wszystkie dowody, w tym majątek w postaci luksusowych aut, zostały skonfiskowane. To rutynowa procedura, którą zapoczątkowała zbrojna napaść Kremla na Ukrainę. Od tego momentu majątek wielu wpływowych Rosjan, często bliskich ludzi Putina, jest konfiskowany w wyniku sankcji nałożonych przez państwa Zachodu na Moskwę. Nie wiadomo jednak, do kogo mogła należeć przeszukana willa w Rottach-Egern. - Ze względów taktycznych związanych z dochodzeniem nie można podać żadnych dalszych informacji - przekazali w rozmowie z dziennikiem "Bild" funkcjonariusze ZOLL. Niemieccy celnicy dodali również, że tajemniczy Rosjanin podlega sankcjom i zamrożeniu aktywów przez Unię Europejską. Nieoficjalnie zagraniczne media podają, że może chodzić o miliardera i przyjaciela Putina Aliszera Usmanowa, u którego w jednej z rezydencji w Niemczech znaleziono słynne jaja Fabergé.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki