Marek Suski (strona 6 z 19)

Zamieszanie wokół ustawy Hoca. Będzie nowy projekt. Suski zdradza szczegóły
WIDEO

Zamieszanie wokół ustawy Hoca. Będzie nowy projekt. Suski zdradza szczegóły

Do Sejmu wpłynął nowy projekt ustawy, która ma regulować szczegóły weryfikacji przez pracodawców zaszczepienia pracownika. Ma on zastąpić tzw. ustawę Hoca. O szczegóły pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceszef klubu PiS Marek Suski. - To projekt wynikający z dyskusji, z debaty, z możliwości państwa, z tego, że przymus szczepień w Polsce jest po prostu nierealny. Żaden z polityków, który domaga się dzisiaj, Lewica z Platformą, żeby ludzi przymusowo szczepić, nie jest w stanie pokazać, w jaki sposób to zrobić. Oni by chcieli ludzi policją siłą przyciągać do tych punktów szczepień? - pytał. - My wymyśliliśmy taki sposób, który będzie w trosce o obywateli. Tę troskę i empatię o zdrowie naszych rodaków rozkładać będzie również na tych, którzy są pracodawcami. Oni będą mogli przeprowadzać testy i jednocześnie będą mogli pracownicy, którzy są zaszczepieni, wymagać od innych pracowników, żeby też się chronili, jeśli nie chcą się szczepić. Chcemy chronić tych, którzy obawiają się tej pandemii przed tymi, którzy szczepić się nie chcą, więc dajemy szeroki dostęp do testów - przekazał Suski. - To metoda, w której będziemy chronić obywateli, prosimy ich o współpracę, ale jednocześnie nie będziemy ludzi przymuszać, doprowadzać policją, wiązać, żeby szczepić. To niewykonalne. Nie jesteśmy rządem tyranów - stwierdził. Pytany, czy projekt zyska większość w Sejmie, odparł: - Jeżeli ktoś chce, żeby chronić Polaków, będzie to popierał. Może być tak, że ktoś nie zagłosuje, jesteśmy partią demokratyczną. W PiS jest wolność, każdy ma prawo do swojego zdania. Ale myślę, że zdecydowana większość, poza pojedynczymi wyjątkami, poprze. Bo to jest dobre rozwiązanie.
Natalia Durman Natalia Durman
"Żałosne". Marek Suski oburzony słowami Donalda Tuska
WIDEO

"Żałosne". Marek Suski oburzony słowami Donalda Tuska

Donald Tusk zażądał wyjaśnień od Mateusza Morawieckiego w sprawie jego spotkania z "antyukraińską międzynarodówką", na którym ma pojawić się m.in. Marine Le Pen i Viktor Orban. Jego apel komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceszef klubu PiS Marek Suski. - Absolutnie Tusk się myli. W Europie wszyscy rozmawiają z Putinem, czy to się komuś podoba czy nie. Najbliższa przyjaciółka i patronka Donalda Tuska, która go uczyniła królem Europy, bardzo często rozmawiała z Putinem i jego partia europejska również - stwierdził. - Tusk wspierał inwestycję Nord Stream 2, który jest narzędziem szantażu Europy. Za czasów rządów Donalda Tuska jego ministrowie namawiali Rosjan do inwestycji, które spowodowałyby przejęcie naszych największych firm - Lotosu i Orlenu. To było w instrukcjach do rozmów z funkcjonariuszami, ministrami putinowskimi. Teraz on mówi, że premier się spotyka z ludźmi, którzy współpracują z Putinem? To jest po prostu żałosne. To jest nieprawda. Tusk sam się spotykał z Putinem. Pamiętamy jego żółwiki. Więc to opowiadanie bajek - kontynuował Suski. W ocenie polityka PiS "to wszystko jest opowieścią, która ma podważyć budowanie alternatywy dla lewicowo-liberalnej większości, która dzisiaj rządzi Unią". - Na czele tego obozu stoi Tusk, który jest szefem Europejskiej Partii Ludowej. To jest walka polityczna. Tusk przyjechał tu, żeby zdobyć władzę i będzie opowiadał najprzeróżniejsze dziwne rzeczy, aby tylko oczernić obecną władzę - stwierdził. Dopytywany czy dojdzie do spotkania z Le Pen, Suski oznajmił: - Mam nadzieję, że partie konserwatywne zawrą trwały sojusz i będą walczyć z patologiami, które są niebezpieczne dla Polski. My nie jesteśmy partią lewicową czy liberalną jak PO, tylko jesteśmy partią centroprawicową i z takimi partiami w Europie współpracujemy.
Natalia Durman Natalia Durman
"To rzeczywiście przesada". Marek Suski zapowiada zmiany w ustawie o radiofonii
WIDEO

"To rzeczywiście przesada". Marek Suski zapowiada zmiany w ustawie o radiofonii

- To pomysł wynikający z sytuacji w kraju, z porównania, jakie jest prawo w krajach UE, jak inne kraje chronią swoją kulturę, wspierają i promują swoich artystów. W większości krajów europejskich jest 50 proc. lokalnej muzyki - mówił w programie "Tłit" Marek Suski (PiS), pytany o projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. - W projekcie ustawy jest zapisane 50 proc., natomiast jest kwestia podziału w godzinach nocnych i dziennych. Tutaj jest kwestia do dyskusji. Już dzisiaj wiem, po licznych konsultacjach, że ta propozycja (by stacje radiowe w godzinach 5-24 grały 80 proc. polskiej muzyki - przyp. red.) jest do zmiany. To rzeczywiście jest przesada - oznajmił. - Skłaniam się do podziału proporcjonalnego. Żeby to nie było tak, że się dzisiaj straszy polską muzyką. Powinniśmy kochać polską muzykę, polską kulturę. Można mieć ubrania zagraniczne, można latać zagranicznym samolotem, jeździć zagranicznym samochodem, ale nie można mieć zagranicznej kultury - przekonywał. Suski zwrócił też uwagę na "drugi element". - Dziś, kiedy mamy pandemię, nasi artyści nie bardzo mają możliwości zarabiana na koncertach. Oni też są ludźmi. Artysta nie jest jak motylek, że wypije troszkę soczku z kwiatka i fruwa sobie beztrosko po łączce. Artyści też mają rodziny, mają rachunki. Muszą zarabiać - podkreślił. Suski odniósł się również do wypowiedzi Pawła Kukiza. - Nie robi się takich rzeczy, panie Marku Suski, że zapowiada się publicznie, że Kukiz poprze tę ustawę w sytuacji, kiedy w ogóle Kukiz tej ustawy nie dostał do przeczytania - mówił kilka dni temu lider Kukiz'15 na antenie WP. - Rozmawialiśmy na temat tej ustawy. Jak słyszę, jednak zgadza się z tym, że trzeba coś zmienić. W takim tonie rozmawialiśmy. Zrozumiałem, że Paweł jest za tym, by wesprzeć polską kulturę. Dzisiaj niuansuje, dodaje fragmenty - stwierdził polityk PiS. Pytany, czy Kukiz poprze projekt, odparł: - Wczoraj rozmawialiśmy. Ja go przekonywałem, prosiłem go, żeby poparł, bo to jest w interesie naszej kultury.
Natalia Durman Natalia Durman