lex tusk (strona 7 z 8)

Zaskakujący efekt "lex Tusk". Ekspert mówi o możliwej decyzji opozycji
WIDEO

Zaskakujący efekt "lex Tusk". Ekspert mówi o możliwej decyzji opozycji

Czy "lex Tusk" to furtka do eliminacji politycznych przeciwników? - z takim pytaniem do gościa programu "Newsroom" w WP, prof. Anny Pacześniak, politologa z Uniwersytetu Wrocławskiego, zwróciła się prowadząca Agnieszka Kopacz-Domańska. - Wszystko wskazuje na to, że taki jest cel. Ale jak to bywa, cel realny, w kolejnych miesiącach, może okazać się inny i nie taki jak zaplanowali twórcy ustawy - oceniła prof. Pacześniak. - Wydaje się, że jednym z celów rządzących było odwrócenie uwagi od problemów, które trudno jest rozwiązać - tłumaczyła politolog. - Były już podejmowane takie próby przez Zjednoczoną Prawicę, by przekierować uwagę kampanii, ja tu wskażę tylko chociażby kwestię obrony autorytetu Jana Pawła II. Można powiedzieć jednak, że to nie zadziałało, to nie był zwornik dla zwolenników Zjednoczonej Prawicy, żeby stanąć murem za PiS i Suwerenną Polską. Więc znaleziono inny zupełnie temat i to rzeczywiście będzie punkt zwrotny tej kampanii wyborczej i wszyscy będą o tym mówić, nawet jeśli część wyborców jeszcze nie dowiedziała się o tym, co się wydarzyło w poniedziałek o godz. 10.30, czyli o ogłoszeniu podpisania przez prezydenta tej właśnie ustawy - dodała. - Czy to przekierowanie uwagi może okazać się mieczem obosiecznym dla PiS? - dopytywała prowadząca program. - Pierwszy efekt tego będzie widziany już 4 czerwca, gdyż ten marsz zapowiedziany miesiąc temu przez Donalda Tuska wzbudził średni entuzjazm, zarówno w innych ugrupowaniach opozycyjnych jak wśród samych wyborców - oceniła prof. Pacześniak. - Natomiast świeża sprawa, która pojawiła się na sześć dni przed marszem, jest takim zwornikiem mobilizującym poparcie. Można się zgodzić z takim zdaniem, które wypowiedział kiedyś Szymon Hołownia, że marszami nie wygrywa się wyborów, natomiast to będzie taki punkt rozpoczęcia tej kampanii i to już nie tylko Koalicji Obywatelskiej, ale całej opozycji. Powiem, że nie byłabym zdziwiona, gdyby okazało się, że ten zwornik jest tak silny, że może nawet zostanie podjęta decyzja o wspólnym starcie opozycji - dodała prof. Anna Pacześniak.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
"Lex Tusk" to bubel prawny? Poseł PiS "odbija piłeczkę"
WIDEO

"Lex Tusk" to bubel prawny? Poseł PiS "odbija piłeczkę"

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda ogłosił swoją decyzję ws. lex Tusk. Wielu prawników twierdzi, że jest niezgodna z konstytucją i źle napisana. - Czy nie jest tak, że żeby dobrze budować przyszłość kraju, należy dobrze pisać ustawy, tak żeby nie było do nich żadnych wątpliwości, zwłaszcza w tak ważnych sprawach? - pytał gościa programu "Tłit", posła PiS Piotra Kaletę, jego prowadzący Michał Wróblewski. - Nie jestem tu od zadawania pytań, pan jest od zadawania pytań, ale mógłbym odbić piłeczkę i zapytać: w którym miejscu ona jest źle napisana - odparł poseł PiS. - Ja bardzo się cieszę, że całe środowisko dziennikarskie bardzo wnikliwie to studiuje, bo gdyby was nie było, to mnóstwo rzeczy mogłoby zostać zamiecionych pod dywan, nie tylko w obszarze rządowym, ale także w innych kwestiach. Bardzo dobrze, że jesteście, że nad tym czuwacie, ale musimy pamiętać o jednej rzeczy, że od tego, by stwierdzić czy ustawa jest zła, czy też niezgodna z konstytucją jest Trybunał Konstytucyjny - dodał Kaleta. - A czy pan wierzy, że Trybunał Konstytucyjny takie wady legislacyjne wskaże? - z tym pytaniem prowadzący zwrócił się do posła Koalicji Obywatelskiej Arkadiusza Myrchy. - Ta ustawa narusza konstytucję w minimum 20 miejscach - odparł poseł KO. - Narusza między innymi trójpodział władzy, tworząc organ administracji publicznej, który w sposób ewidentny wchodzi w kompetencje organu wymiaru sprawiedliwości, nakładając środki zapobiegawcze, które są środkami karnymi, opisanymi w Kodeksie karnym. Mamy też ograniczone prawo do informacji, ograniczone prawo do sądu, ograniczone zasady stanowienia prawa wynikające z art. 2 konstytucji. Cała ta litania zastrzeżeń jest bardzo dobrze opisana w uchwale Senatu, który odrzucił tę ustawę - wyliczał Myrcha. Dodał, że komisja może nakładać środki zapobiegawcze, w tym zakaz pełnienia funkcji publicznych. - I to jest clou całej tej regulacji - stwierdził poseł KO. - Przecież podobna komisja już funkcjonuje w polskim systemie prawnym, mam na myśli komisję weryfikacyjną (ds. reprywatyzacji w Warszawie - przyp. red.) - bronił "lex Tusk" poseł Kaleta. Na uwagę prowadzącego, że nie ma ona jednak możliwości pozbawiania nikogo możliwości pełnienia funkcji publicznych odparł, że "ona nie była do tego delegowana". - Skupmy się na tym, czym ta komisja ma się zajmować, od oceny jej zgodności z prawem jest Trybunał Konstytucyjny - stwierdził Piotr Kaleta.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Decyzja prezydenta ws. "lex Tusk". Poseł KO: "Robił kawał dobrej roboty"
WIDEO

Decyzja prezydenta ws. "lex Tusk". Poseł KO: "Robił kawał dobrej roboty"

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda ogłosił swoją decyzję ws. ustawy o powołaniu komisji do spraw badania wpływów rosyjskich, tak zwanej lex Tusk. Stwierdził, że ją podpisze, a następnie skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego. - Czy ta decyzja pana zaskoczyła? - z takim pytaniem Michał Wróblewski zwrócił się do gościa programu "Tłit" w WP, posła Koalicji Obywatelskiej Arkadiusza Myrchy. - Mimo wszystko tak. Obserwowałem zachowanie pana prezydenta, w szczególności od momentu ataku Rosji na Ukrainę i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony jego postawą, która miała na celu przede wszystkim polską rację stanu. Robił kawał dobrej roboty - odparł poseł Myrcha. Dodał, że spodziewał się, że innej decyzji prezydenta, ponieważ ten, w drugiej kadencji, "starał się bardzo mocno odkleić od środowiska PiS-u, wielokrotnie wypowiadał się krytycznie, także na temat tej ustawy". - Źle się stało, że prezydent tak postąpił i jeszcze takie trochę infantylne skierowanie tego do Trybunału Konstytucyjnego, jakby chciał zmyć z siebie odpowiedzialność - dodał. - Nie byłem zaskoczony, to była decyzja oczekiwana, jedyna słuszna - odparł drugi gość programu, Piotr Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości. - Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o Polsce i jej przyszłości, to żeby dobrze budować przyszłość naszej ojczyzny, musimy także patrzeć, co się działo w przeszłości - dodał poseł PiS.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski